Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

NR 168 – PAŹDZIERNIK 2016



Spis treści:

 

„ …Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło...”
Jan Kochanowski Tren VIII,
fragment

PAŹDZIERNIK MIESIĄCEM WSPOMNIEŃ

Kiedy 15 lat temu w czerwcu do mojej trzymiesięcznej koteczki Liry dołączył maleńki podrzucony w krzakach czarny kotek, nie zdawałam sobie sprawy, że ten mały rozrabiaka całkowicie mnie w sobie rozkocha. Obserwacja wspólnych zabaw, walk, przytulanek tej dwójki była balsamem na obolałe serce po śmierci mojej Mamy. Na chwilę pozwalała oddalić myśli o utracie ukochanej osoby. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że koty mają tak wielki wpływ na człowieka, że potrafią leczyć rany, duszę, że mają zbawienny wpływ na jego zdrowie.

Życie z dwójką czarnych kotów nabrało więcej kolorytu. Wkrótce te małe kulki zawładnęły moim życiem, z czego tak naprawdę nie zdawałam sobie sprawy.
Lira i Grubszy zwyczajnie sobie mnie podporządkowały. Nie mogłam zaplanować wakacji, wyjazdów bez zapewnienia im opieki. Nie wiem jednak, jak to się stało, ale Grubszy zawładnął moim sercem bardziej. Był bardziej przytulaśny, przylepny, chyba potrzebował większego kontaktu ze mną niż Lira. Kotka, jak to białogłowa, zawsze lepiej poradzi sobie w życiu niż facet.
Kocurek miał swoje nawyki i od małego potrzebował więcej uwagi. Stał się kotem specjalnej troski.

Grubszy był bardzo towarzyski, nie bał się nowych osób, które nas odwiedzały, szybko zaskarbiał sobie sympatię wszystkich. Pozwalał się głaskać, przytulać, raczej nie atakował. No, może wyjątek stanowili weterynarze, którzy dążyli do zbyt bliskiego kontaktu.
Nie powiem, zdarzało mu się nasikać niektórym gościom do buta, a czasami nawet i do torby, ale zwykle były ku temu podstawy: albo zapach innych kotów, albo niestosowne zachowanie właściciela torby, czy też inne nieznane mi bliżej powody. Był zapraszany do wielu audycji telewizyjnych, miał też swój epizod w sądzie, gdzie musieliśmy bronić go przed oskarżeniem o zbicie greckiej wazy z III wieku p.n.e. Jego zdjęcie i nagłówki w prasie „Znany podróżnik zwariował. Sądzi się z kotem” spowodowały, że Grubszego rozpierała z tego tytułu duma. Wiele osób chciało poznać tak znanego kota!

Grubszy był też bardzo zaborczy. Wspólnie z Lirą skutecznie bronili domu przed kolejnym kocim towarzyszem. Każdy mały kotek, którego chciałam wprowadzić do naszego domu, był skutecznie zniechęcany. Nie miał szans, bo tandem czarnych kotów natychmiast go przeganiał w bezpieczny dla atakowanych kociąt kąt. W końcu jednak udało się. Podrzucono mi rodzeństwo – dwa rude maluchy, dla których miałam szukać domu.
Początkowo izolowałam je od rezydentów, a kiedy wreszcie doszło do zapoznania face to face, Grubszy natychmiast pogonił jednego i nagle stanął jak wryty, bo jeden maluch mu uciekł, a w zupełnie innym miejscu ukazał się drugi taki sam. Grubszy zbaraniał. Musiał się poddać. Jednak pozostałe koty mu się podporządkowały, nawet w okresie choroby dostawały reprymendę od generała. Czasami, kiedy był już słabszy, próbowały podejść go we trójkę, ale nie poddawał się. Do końca obowiązywała ustalona wcześniej hierarchia. Kiedy Grubszy nie wrócił już do domu, najbardziej rozpaczał i szukał go Imbir – rudzielec, który dostawał od niego największe bęcki.

Grubszy zawsze wiedział, że jest najważniejszy. Jako jedyny wyjeżdżał ze mną na wakacje na Suwalszczyznę, gdzie czuł się znakomicie. Nareszcie sam tylko z pańcią. Był w swoim żywiole. Bardzo trzymał się domu, nigdzie daleko nie odchodził. I nigdy nie chciał stamtąd wracać. To miejsce ukochał sobie nad życie i tam pozostał na zawsze, zabrawszy ze sobą kawałek mojego serca. W czerwcu tego roku.

Magda Izabella Bielicka
redaktor naczelna KOCICH SPRAW

 

Zakup numerów archiwalnych

Kochani Czytelnicy!

Kiedy 17 lat temu ukazał się pierwszy numer KOCICH SPRAW, wszyscy myśleliśmy, że tak już zostanie do końca świata i jeden dzień dłużej. Ale okazało się, że świat nieustannie się zmienia. Zmiany te nie ominęły również naszego kochanego miesięcznika. Wzrost popularności mediów elektronicznych sprawił, że kolejno zakładaliśmy portale internetowe, modyfikowaliśmy je, by być jak najbliżej Was. I dziś, idąc z duchem czasu, postanowiliśmy czasowo zawiesić wydawanie KOCICH SPRAW, ale pozostać w internecie. Polecamy się serdecznie w świecie wirtualnym.

Są Państwo naszymi najwierniejszymi Czytelnikami.


Proponujemy nabycie naszych  numerów archiwalnych w cenie
10
zł za egzemplarz
plus koszty wysyłki:
1-2 numery - 2,60 zł,
3-5 numerów - 9,00 zł,
6-10 numerów - 14,00 zł,
11-20 numerów - 19,00 zł,
powyżej 20 numerów - 23,00 zł


Numery archiwalne KOCICH SPRAW można kupić wpłacając na nasze konto:
Bank PKO SA nr: 70 1240 1053 1111 0010 0703 6038
odpowiednią kwotę w banku lub na poczcie lub drogą internetową.

Adres odbiorcy:     
Elawet Sp. z o.o.
ul. Odyńca 57/42
02-644 Warszawa


SWIFT: PKO PPLPW IBAN: PL 70 124010531111001007036038

Na przelewie lub przekazie w miejscu "tytułem" proszę podać również adres wysyłki (jeśli jest inny niż adres właściciela konta) oraz wskazać numery archiwalne, których wpłata dotyczy oraz numer telefonu lub adres mailowy.

Do Państwa dyspozycji -
kontakt z redakcją:
mailowy –
m.i.bielicka@kociesprawy.pl; lub kociesprawy@kociesprawy.pl  
telefoniczny –
603-784-255, 665-777-244

Łączę serdeczne, mruczące pozdrowienia,
Magdalena Izabella Bielicka
redaktor naczelna