Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

WCIĄŻ O TOBIE MYŚLĘ, KAMUSIU! – Barbara Kobel-Kalska

Barbara Kobel-Kalska

Kamusię, malutką, może dwumiesięczną kotkę, znalazłam zagubioną i płaczącą pod samochodem. Początkowo myślałam, że mieszka gdzieś w pobliżu, więc nie zabrałam jej do domu.
Na drugi dzień małe kociątko znowu było i znowu przejmująco płakało ze strachu, głodu i bez mamy. Wzięłam je na ręce. Ofukało mnie, broniło się przed nieznanym. Zaniosłam do domu w torebce. Przez kilka godzin kotka bardzo się trzęsła, ale głód zwyciężył. Gdy go zaspokoiła, wtuliła się w kocyk i zasnęła.
Przez kilka kolejnych dni była ostrożna, bała się, ciągle się kuliła i miała wystraszone oczka. Miałam dwa duże psy, ogród i podwórko. W końcu Kama, bo takie otrzymała imię, zaczęła wychylać nosek z domu.
Gdy po raz pierwszy zobaczyła olbrzymiego psa, ufnie do niego podeszła. Powąchali się i chyba od razu przypadli sobie do gustu. Znalazła w nim tatę. Drugi pies ją ignorował. Tak zaczęły się jej szczęśliwe dni.

Wyczuwałam w niej bezgraniczną wdzięczność za uratowanie jej życia. Bawiła się, skakała, wchodziła małymi łapkami na moje kolanka. Lizała mnie języczkiem, jakby całując. Ja też ją ciągle tuliłam i bardzo, bardzo mocno pokochałam. Stała się moją córeczką. Nasze szczęście trwało rok.

Z koteczki zrobiła się duża pannica, zaczęły ją interesować kocurki, ale o mnie nie zapominała. Różne powody rodzinne i zawodowe spowodowały, że zachorowałam na bardzo ciężką depresję.



Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 144 – Październik 2014