Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

GUCIU, ODSZEDŁEŚ ZA WCZEŚNIE – Sławomir Wyleżyński

Sławomir Wyleżyński

Wciąż mam w pamięci mojego Przyjaciela, lecz już nie mogę go pogłaskać. Tak – właśnie pogłaskać, bo mój największy Przyjaciel był kotem. Nazywał się Gucio.

Nosił czarno-białe aksamitne w dotyku futerko, biały gorsecik, pończoszki na przednich łapkach i białe skarpetki na tylnych. Pamiętam jego chód, pełen gracji i wdzięku. Gucio potrafił też sprytnie biegać, szczególnie w czasie zabaw ze mną lub z kocimi towarzyszami. Lubił obserwować świat – czy to z okien mieszkania w Warszawie, czy to z miejsc „widokowych” w naszym ogrodzie na wsi. Często przypominał wtedy zapatrzonego przed siebie myśliciela. Usadawiał się na komodzie w holu mieszkania lub na balustradzie tarasu. Swoją piękną główkę trzymał w sposób bardzo dystyngowany. Jego lewe oczko było ciemnozielone, a prawe brązowe, pięknie harmonizujące z pyszczkiem. Emanował godnością. Siedział więc tak w skupieniu, jakby zatroskany otaczającym go światem. Kto wie, może dane mu było dowiedzieć się, że nie czeka go długie życie?

Tak bardzo brak mi jego towarzystwa, szczególnie gdy pracuję, ponieważ Gucio zazwyczaj wypoczywał wtedy w pobliżu, siedząc na fotelu, na łóżku bądź na dywanie. Często lokował się też koło mnie na biurku w gabinecie. Bardzo lubił obserwować drukarkę.Teraz gdy pracuję przy komputerze, brak mi jego spojrzenia zza framugi drzwi gabinetu. Gdy tak zerkał, wydawało się, że zadaje pytanie: „Czy będę potrzebny dziś w biurze?”.


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 144 – Październik 2014