Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

Ostatnie lato - Marta Chociłowska-Juszczyk

Tekst Marta "Majorka" Chociłowska-Juszczyk

 W końcu sierpnia rodzice zostali zaproszeni do odwiedzenia znajomych mieszkających w domu za miastem. Postanowili pojechać razem z Gackiem.
- Gacusiu, wybierzesz się z nami? - spytała mama. -
Poznasz swojego rówieśnika Antosia i pochodzisz trochę po świeżym powietrzu.
- Nie mam ochoty - burknął Gacek. - Nie znoszę wizyt. Wolałbym, żeby tatuś mi wytłumaczył, dlaczego jestem niebieski, a Norka czarna.
- To kwestia genów. Czarne koty mają gen dominujący...
- Aaa, teraz rozumiem, dlaczego ona dominuje i rządzi w domu. Wszystko przez te jakieś... geny! - parsknął Gacek ze złością.
- Ciekaw jestem, jakie geny ma ten Antoś?
- Jest czarny, czyli dominant... - powiedział tatuś i puścił do Gacusia oko.
- Czy moglibyście odłożyć te dysputy na później? Spóźnimy się na pociąg! - mama była naprawdę zła.
Znajomi mieszkali w białym domku z zielonym dachem, otoczonym ogrodem. Goście i gospodarze
usiedli w altance, a Gacek chwilę przysłuchiwał się ich rozmowie i trochę znudzony poszedł się przejść.
Pod świerczkiem zobaczył czarnego kota o pięknej dużej głowie i mądrym spojrzeniu żółtych oczu,
wygrzewającego się w promieniach słońca. Na widok Gacka przesunął się uprzejmie, robiąc mu miejsce.
- Domyślam się, że jesteś Antoś - powiedział Gacek.
- Jak się miewasz?
- Ostatnio nawet nieźle, upolowałem jaszczurkę - pochwalił się Antoś.
- Co prawda Fiona mi pomogła, bo ja jestem trochę niesprawny, nie mam jednej łapki.
- Widzę, że znakomicie sobie radzisz. My nie mamy ogrodu, możemy wychodzić tylko na balkon i na
dłuższą metę to jest okropnie nudne.
- Wszystko robi się nudne po jakimś czasie - stwierdził Antoś filozoficznie.
- Czasem tylko dzieje się coś naprawdę ciekawego, jak wtedy gdy Filut wpadł do basenu u sąsiada.
- Utopił się? - przestraszył się Gacek.
- Gdzie tam, to płytki, gumowy basenik. Ale trzeba było widzieć, jak szybko się gramolił z wody! Do
dzisiaj chce mi się śmiać na samo wspomnienie.
- Ja nie lubię wody - otrząsnął się Gacek z obrzydzeniem.
- Kiedy patrzę, jak kąpią Tymoteusza, ciarki mnie przechodzą. Na szczęście ze mną nie próbowali, bo musiałbym zaprotestować.
- Słusznie, ja zdecydowanie wolę kąpiele słoneczne - zgodził się Antoś.
- Może coś przekąsimy? Poproszę Anielę o porcję mięsa z okazji twojej wizyty.
- Nie jadasz mięsa na co dzień? Ja lubię zatopić zęby w sprężystym kawałku świeżej wołowinki.
- Jasne, że lubię, ale mi nie wolno. Jestem poważnie chory na nerki. Karmią mnie jakimś świństwem,
tłumacząc że to karma lecznicza i że będę dzięki niej zdrowszy. Założę się, że niczego bardziej obrzydliwego
nigdy nie jadłeś! Zbuntowałem się i odmówiłem jedzenia, dopóki nie dostanę porządnej porcyjki mięsa.
Antoś milczał chwilę i spojrzał prosto w oczy Gacka.
- Niedługo umrę. To moje ostatnie lato.
Mimo upału Gacek poczuł chłód.
- Skąd wiesz? - spytał ze ściśniętym gardłem.

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 108 - Październik 2011