Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

ZACHCIANKI KOCIEJ MAMY – cały tekst

KOCIE SPRAWY Nr 137 – Marzec 2014

Tekst: Dr n. wet. Sybilla Berwid-Wójtowicz

Przebieg ciąży u kotki ma olbrzymi wpływ na jej kocięta. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, w jakim stopniu to, co podajemy naszej ciężarnej podopiecznej, wpłynie na preferencje pokarmowe oczekiwanych kociąt. Od początku ciąży powinniśmy zatem zadbać, aby jej organizm był dobrze przygotowany do macierzyństwa. Tym bardziej, że kotka, wiedziona instynktem, ma nieraz zaskakujące „zachcianki”. Niejeden z nas widział przecież kobietę ciężarną zagryzającą ogórka małosolnego batonikiem. U kotek jest podobnie.

Koty z natury są „neofilami” – chętnie próbują nowego pokarmu. Ma to związek z ich walką o przeżycie przy ograniczonym dostępie do pożywienia, na które w naturalnym środowisku trzeba przecież zapolować. Należy podkreślić również, że w środowisku naturalnym nieprawidłowy dobór pokarmu lub ograniczona jego dostępność może się wiązać z naturalną selekcją osobników słabszych.

Co ciekawe, wpływ na preferencje żywieniowe matka wyrabia w kociętach w ostatnim trymestrze ciąży. To co wybiera do jedzenia przez ostatnie trzy tygodnie ciąży, ma wpływ także na przyszłe preferencje smakowe i węchowe kociąt. Dlatego sugeruje się, aby ciężarną kotkę przestawiać na specjalny pokarm dla kociąt mniej więcej w połowie ciąży. Dieta matki wpływa bowiem bezpośrednio na rozwój płodów kociąt.
Należy pamiętać, że podawanie kocim mamom w okresie ciąży wyłącznie mięsa może prowadzić do zaniku zarodków, a nawet całej ciąży. Kotki produkują wówczas także mniej mleka, a w skrajnych przypadkach laktacja całkowicie zanika.

Badania sprzed 20 lat wykazały już, że w diecie kotki ciężarnej i karmiącej konieczne jest zapewnienie odpowiedniego źródła łatwostrawnych węglowodanów, czyli skrobi. W końcu mysz czy ptaszek miały w jelitach „nadzienie” – i składało się ono z ziarna. Badania strawnościowe u kotów pokazują, że najlepiej przyswajalne źródło skrobi stanowią odpowiednio obrobione termicznie pełne ziarna, takie jak pszenica, ryż czy kukurydza. Warto podkreślić, że ryzykowne jest podawanie kotkom ciężarnym warzyw bogatych we włókno pokarmowe czy ziemniaków. Zawierają one tzw. skrobię oporną, której składniki nie są trawione i nie są wchłaniane w jelicie cienkim zdrowego osobnika. Ale znane są doniesienia o kociej mamie, która jako źródło skrobi podjadała… banany i preferencję do tego właśnie pokarmu przekazała kociętom.

Kocięta, podobnie jak i inne dzieci, nabywają preferencji smakowych w pierwszym okresie swojego życia – jeszcze przy matce. Kluczowy jest okres pierwszych 3–4 tygodni. Jak wykazały badania, niezmiernie istotny jest wzajemny stosunek białka do tłuszczu w diecie karmiącej kotki.
Może się zdarzyć, że kocia matka w okresie karmienia odmawia przyjmowania pokarmu, czerpiąc energię z zapasów własnego organizmu. Dlatego niezmiernie ważne jest, aby otrzymywała zróżnicowany pokarm zarówno pod względem teksturowym, jak i smakowym. Najłatwiej i najszybciej uzyskamy to, podając karmiącej kotce karmę suchą dla kociąt – odżywczą i bogatą w składniki mineralne oraz zróżnicowane smakowo dodatki wilgotne. Pokarm suchy powinien stanowić 75% dziennej dawki jedzenia. Ta proporcja zapewni jej i kociętom niezbędną dla prawidłowego rozwoju i utrzymania funkcji rozwojowych ilość składników witaminowo-mineralnych.

Dobre karmy zapewniają optymalny poziom takich składników, jak tauryna (niezbędna dla zdrowego rozwoju serca) czy kwas tłuszczowy Omega 3 DHA (prawidłowy rozwój mózgu i wzroku) – które w ogóle nie występują w „czystym mięsie” (błędnie uznawanym przez niektóre środowiska jako „naturalny” pokarm kotów). Najgorszym rozwiązaniem zarówno dla kotki, jak i jej dzieci jest podawanie wyłącznie mięsa, gdyż każda „monodieta” prowadzi do niedoborów jednych lub toksycznego nadmiaru innych kluczowych składników diety.

Zapewnienie spokoju i bezpieczeństwa maluchom i ich matce są niezbędne dla prawidłowego rozwoju kociąt. Kocięta w okresie odsadzenia szybciej rozpoczynają jedzenie nowego pokarmu w obecności matki, która jadała taki pokarm wcześniej, niż kocięta odchowywane bez niej.
W pierwszym okresie karmienie z jednej dużej miski, do której każdy kociak ma dostęp, i możliwość obserwowania jedzącej matki, jest korzystne dla wzmocnienia konkretnych wyborów pokarmowych kociąt. Maluchy w wieku 6–7 tygodni powinny zdecydowanie mieć już osobne miseczki i ograniczony wzajemny kontakt wzrokowy. To wszystko służy do wzmacniania poczucia bezpieczeństwa podczas jedzenia i zapewnienia odpowiedniej ilości pokarmu dla każdego kociaka. W innym przypadku mocniejsze kocię lub nawet sama matka mogą przegonić pozostałe. Istnieje też ryzyko, że mniej przebojowe osobniki od razu wycofają się od miski, mogą osłabnąć, a nawet zachorować. Na tym etapie nawet najlepsza kocia matka nie będzie się już interesować, czy każde kocię zjadło po równo. W świecie drapieżników przeżywa bowiem najmocniejszy, a zgodnie z tą zasadą wywalczony dostęp do jedzenia jest kluczowym elementem przewagi mocniejszego potomstwa. Dlatego zadbajmy o to, aby w naszych domowych warunkach każde kocię wyrosło przy matce na równie silne i zdrowe.