Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

WRAŻLIWIEC PRZY STOLE - cały tekst

KOCIE SPRAWY Nr 127 – Maj 2013

Tekst: Sybilla Berwid-Wójtowicz

W rozmowach o swoich podopiecznych „kocie mamy” lubią się rozwodzić nad tym, jakie to ich koty są delikatne i wrażliwe. Coraz częściej słyszę też, jak mówią o nietolerancji pokarmowej czy wręcz o alergii. Taką diagnozę może postawić jednak tylko lekarz weterynarii na podstawie konkretnych badań. Jak więc rozpoznawać i w jaki sposób reagować na różne rodzaje niepożądanych reakcji u kotów na pokarm?
Jak pomóc tym, które naprawdę cierpią na nadwrażliwość?


Określenie „nadwrażliwość” czy „alergia pokarmowa”, to zespół objawów zachodzących w organizmie będących wynikiem spożycia pożywienia, w którym dolegliwości mogą być uwarunkowane mechanizmami immunologicznymi. Jednak nie każda nieprawidłowa reakcja na pokarm oznacza alergię. Dane epidemiologiczne z lecznic wykazują, że tylko co dziesiąty kot z problemami skórnymi ma je właśnie na tym tle. Z kolei, co trzeci kot z przewlekłymi problemami przewodu pokarmowego jest alergikiem – do tego połowa uczulona jest na więcej niż jeden składnik. Jaka jest zatem przyczyna nietolerancji pokarmowej u kotów, które alergii jako takiej nie mają?

Nietolerancja pokarmowa
Najczęściej występującą u kotów nietolerancją pokarmową jest nietolerancja laktozy. Niestety nadal wiele osób uważa, że mleko jest dla kotów zdrowe. Na szczęście coraz rzadziej jest im podawane jako zamiennik wody. Większość kotów około piątego tygodnia życia przestaje trawić tzw. cukier mleczny. Jeżeli regularnie nie podajemy kotu mleka, to w efekcie traci on zdolność trawienia niefermentowanych produktów mlecznych. Wówczas przyczyną niestrawności mogą być podane kotu niemodyfikowane słodkie produkty mleczne, takie jak: mleko, śmietana, niektóre sery. Natura sama reguluje proces trawienia: gdy maleje poziom enzymów pozwalających trawić laktozę, wzrastają zdolności trawienia skrobi. Wydaje się to naturalne, z mleka matki kocię przestawia się na myszy lub ptaszki „z wkładką” skrobiową w postaci przetrawionego ziarna. Kot z natury nie pije krowiego mleka, ale jeśli już sprawiamy mu tę przyjemność, pamiętajmy, że nie dla każdego z mruczków będzie ono pożyteczne. To, że kot chętnie mleko wypije, nie oznacza wcale, że równie dobrze je przyswoi.

Reakcja farmakologiczna
Niepożądana reakcja farmakologiczna na pokarm wynika z obecności określonych substancji chemicznych w pokarmie, które zależnie od dawki mogą wpływać na stan zdrowia kota. Wydawać się może, że gdy występują w mniejszych ilościach, nie wywołują żadnych reakcji farmakologicznych. Jednak z czasem, w wyniku kumulacji lub w połączeniu z jeszcze innymi czynnikami, substancje te mogą prowadzić do choroby kota czy niewyjaśnionych zachowań, do nerwowości, a przede wszystkim do niestrawności czy zmian skórnych.
Do pokarmów, w których obecne są substancje wywołujące niepożądane reakcje pokarmowe u kotów (a w dużych stężeniach nawet śmierć), należą: czekolada (teobromina), cebulowate (tiosiarczan sodu), kawa (kofeina), papryka (kapsaicyna), winogrona, wędliny (azotyny), orzechy, cytrusy, rabarbar (suszone, gotowane czy ekstrakty). Uważa się je nawet za potencjalnie trujące dla kotów i dlatego powinny być wykluczone z kociego jadłospisu.

Niestety, wciąż spotykam opiekunów kotów, którzy pomimo świadomości o potencjalnej toksyczności wspomnianych pokarmów, podają je pupilom „ot tak, od czasu do czasu”, „dla smaku”. Wiele osób uważa, że skoro bezpośrednio po podaniu „nic się nie dzieje”, to potem też „nic złego się nie stanie”. Nic bardziej mylnego. Czasem nawet minimalna ilość np. sosu z obiadu z przyprawami, podawana regularnie, może być przyczyną wymiotów, biegunek czy innych niepożądanych reakcji.

Reakcja toksyczna
Żywność przeznaczona zarówno dla ludzi, jak i dla zwierząt, może być skażona toksynami. Najczęściej są to toksyny rozwijających się tam grzybów, które pojawiają się w nieprawidłowo przechowywanych produktach. Mogą to też być toksyny bakterii chorobotwórczych, takich jak np. salmonella w mięsie drobiowym czy jajach. Dlatego decydując się na podanie swojemu kotu pokarmu, zastanówmy się, czy jest on na pewno świeży. Gdy kupujemy produkty na zapas, zaznaczmy, do kiedy będą zdatne do spożycia i sprawdzajmy, czy dobrze je przechowujemy.
Nakładając pokarm do miseczki, pamiętajmy, aby wilgotne jedzenie leżało przez godzinę, a suche nie dłużej niż trzy godziny. Zawsze lepiej nałożyć nową świeżą porcję, niż pozwolić, aby nasz kot zjadł pokarm, w którym nadmiernie mogły rozwinąć się bakterie. To też może być przyczyną niestrawności i nadwrażliwych reakcji na pokarm. Tylko niespełna 1/3 zatruć rejestrowanych co roku w USA, spowodowana jest spożyciem karm suchych lub mokrych przeznaczonych dla zwierząt.

Na koniec przypomnę ważną informację, którą często podkreślam w swojej pracy:
koty nie czują instynktownie, co jest dla nich dobre. Gdyby tak było, na pewno nie zjadałyby ze smakiem tuńczyka skażonego rtęcią.