Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

Przeczytaj cały tekst

Magazyn KOCIE SPRAWY Nr 113 - Marzec 2012

Tekst: Sybilla Berwid 


Podobno co piąty kupujący karmę dla kota nie zwraca uwagi na jej dostosowanie do wieku zwierzęcia. Niestety, często świadomie sięgamy po produkty, które nie są zalecane naszym ulubieńcom, czy też robimy „własnego mixa”, żeby osiągnąć po trochu korzyści z każdego z produktów. Czy to dobre pomysły? Jakie mogą być konsekwencje, na przykład, karmienia dojrzałego kota pokarmem dla kociąt?


Często spotykam się jeszcze z podejściem „ja wiem lepiej, co dla mojego kota najlepsze”, „pani Zosiu, pani wymiesza to jedzonko tak, jak moje lubią”, „ja kupuję trzy małe paczki i daję wszystkiego po trochu”. W kilku słowach postaram się przypomnieć, na czym polega dostosowanie karmy do potrzeb zwierzęcia.

Podstawowe – to rozróżnienie pomiędzy karmą bytową dla kotów dorosłych a karmą dla kociąt. Mamy też produkty dla kotów sterylizowanych, wrażliwych czy „przebywających tylko w domu”. Bo przecież na opakowaniu różnych produktów są dokładne opisy. To nie są bezimienne granulki, a różnice pomiędzy nimi wykraczają dużo dalej niż zróżnicowanie smakowe… Oczywiście, część z opisów na opakowaniu to tylko piękne zdania, które nie zawierają konkretnych informacji. Ale niektóre z nich pomagają jednak w jak najlepszym dopasowaniu karmy do potrzeb naszego kota.
Czym różnią się te kuleczki?
Rozważając kupno jakiejś karmy, najczęściej skupiamy się na deklarowanym przez producenta „smaku”. Wielu z nas zaskakuje fakt, że ów smak nie wprost pokrywa się z głównym składnikiem, użytym do produkcji karmy, który znajduje się na pierwszym miejscu na etykiecie w spisie, opatrzonym nagłówkiem „skład”, „składniki”. Nagle może się okazać, że w naszej karmie „o smaku kurczaka” najwięcej jest… „produktów pochodzenia roślinnego”. Z kolei oznaczenie „2%” obok „kurczaka” to informacja, że samego kurczaka w suchej masie produktu jest tylko dwa procent. Tak więc pamiętajmy, że „smak” – którym tak często się kierujemy w wyborze karmy dla naszego domowego tygrysa – w określeniu karmy na jej opakowaniu jest rzeczą względną. Kolejnym elementem jest dopasowanie do etapu życia. I to jest ważna informacja, ponieważ będzie miała wpływ na kaloryczność karmy. Kocięta to gejzery energii i potrzebują dużo wysoko wartościowych składników, ale w malutkiej porcji. Takiej, żeby pokarm mieścił się do małego brzuszka, nie przeciążając przewodu pokarmowego. Dlatego karmy dla kociąt są dużo tłustsze niż karmy dla kotów dorosłych. Mają też odpowiednio większe zagęszczenie innych składników odżywczych czy witaminowo-mineralnych. Oznacza to także wyższą zawartość chociażby wapnia i fosforu, koniecznych do prawidłowego rozwoju układu kostnego małego kota. Te składniki, które znajdują się w dużych ilościach w pokarmie dla kociąt, nie muszą, a nawet nie powinny być podawane w nadmiernych ilościach kotom dojrzałym. Karma dla kociąt, wyjadana sporadycznie przez seniora, nie powinna spowodować żadnych większych problemów zdrowotnych, ale podawana regularnie może prowadzić do otyłości, a nawet zaburzeń pracy, na przykład, układu wydalniczego (w tym nerek). Wysoki poziom jednych składników, przynoszący korzyści kociętom, niestety, działa na niekorzyść stanu zdrowia kotów dojrzałych. Dlatego pomyślmy o tym zawsze przy zakupie karmy, z której opisu wynika, że jest prze znaczona dla kota na zupełnie innym etapie rozwoju i o innych potrzebach niż nasz kot, i czy rzeczywiście istnieje jakikolwiek powód do zakupu tej karmy dla naszego podopiecznego, oprócz, oczywiście, naszego widzimisię.

Mój kociak jest kastratem!
Pewne wątpliwości odnośnie do sposobu żywienia budzi grupa kociąt poddana wczesnej sterylizacji czy kastracji. Zabieg ten, coraz częściej wykonywany, pozwala na wcześniejszą kontrolę liczby niechcianych kociąt. Zmniejsza też radykalnie skalę problemów związanych z włóczęgostwem kotów i znaczeniem przez nie terenu. Wiadomo też, że obniża ryzyko wielu chorób i statystycznie wydłuża życie kota o prawie dwa lata. Organizm kota po zabiegu odczuwa mniejsze zapotrzebowanie energetyczne i należy ten fakt uwzględnić w diecie kota. W przeciwnym bowiem razie kotu grozi otyłość. To wymaga od opiekuna kontroli dawkowania pokarmu. Po zabiegu zauważalna jest stabilizacja charakteru starszego kota, która nie koniecznie musi być dostrzegalna u kastrowanego kociaka. Nie powinno się po zabiegu przestawiać kociaka na pokarm dla kotów sterylizowanych/kastrowanych automatycznie, ponieważ może stać się to przyczyną wielu niedoborów energetycznych i witaminowo-mineralnych. Pomimo wykonanego zabiegu kociak nadal jest w okresie rozwoju, a to oznacza, iż potrzeby energetyczne jego organizmu muszą być bez względnie w pełni zaspokajane. Karma dla kotów sterylizowanych przeważnie ma obniżoną wartość energetyczną i zrównoważony poziom składników mineralnych, a to nie służy prawidłowemu rozwojowi rosnącego kociaka. Dlatego po zabiegu wystarczy tylko obniżyć o mniej więcej dziesięć– piętnaście procent dzienną porcję w stosunku do tej sugerowanej przez producenta na opakowaniu. Po ukończeniu roku większość kotów może przejść na pokarm dla kotów dorosłych, który zawiera dodatkowe składniki, wspomagające funkcjonowanie układu wydalniczego (tak zwane systemy kontroli pH moczu lub „ochrony nerek”). Jeżeli obserwujemy u kota tendencję do nadwagi, powinniśmy sięgnąć po produkty o obniżonej kaloryczności, przeznaczone dla kotów po zabiegu kastracji/sterylizacji, czy dla kotów stale przebywających w domu. Możemy również wybierać produkty wspomagające wzrost pięknej sierści, także przeznaczone dla kotów wrażliwych i wybrednych czy standardowe karmy dla kotów. Mimo stosowania karmy o obniżonej kaloryczności wciąż należy jednak kontrolować dawkowanie i pamiętać, aby było ono niższe o dziesięć– piętnaście procent od zalecanej na opakowaniu porcji na daną masę ciała kota.
Kontrolując zatem porcje dzienne pokarmu, możemy wpłynąć na utrzymanie prawidłowej masy ciała naszego kota po zabiegu kastracji/sterylizacji, nawet jeśli dokonano go na wczesnym etapie rozwoju. Jeżeli nie dobierzemy pokarmu pod kątem potrzeb naszego tygrysa, nie możemy mieć pretensji do nikogo oprócz siebie. Pamiętajmy, że kociaka należy karmić karmą dla kociąt do ukończenia dwunastego miesiąca życia. Jeżeli mamy inne widzi mi się, to powinniśmy dietę naszego kota skonsultować z lekarzem weterynarii, który zaleci nam odpowiednie suplementy diety, zapewniające zrównoważony rozwój naszego kota i chroniące go przed nie doborami niezbędnych składników. Bo karma zawiera te składniki w odpowiednich ilościach tylko w odpowiedniej porcji – uzależnionej od masy ciała naszego kota. Tak więc odpowiednia porcja pokarmu, dostosowanego do konkretnego zwierzęcia, na konkretnym etapie życia (kociak do dwunastego miesiąca życia, dorosły, senior – kot po siódmym roku życia) gwarantuje kotu optymalną dawkę podstawowych składników. 


Ostatnim weryfikatorem jest już sam konsument – nasz kot. Jeżeli jedząc odpowiednią porcję pokarmu co dziennie, nasz kot nie wygląda dobrze, zapachy z kuwety są intensywne, a odchody bezkształtne, powinniśmy szukać pokarmu, który będzie nie tylko odpowiadał naszym upodobaniom, ale także dawały wymierne efekty dla kota. I wcale nie oznacza to, że jak wymieszamy różne produkty, to będzie lepiej. Bo wtedy uzyskamy bliżej nieokreślony efekt, z bliżej nieokreślonymi konsekwencjami…