Dla każdego coś.....

Tekst dr n. wet Sybilla Berwid
magazyn KOCIE SPRAWY - Nr 100 luty 2011

Koty jak większość zwierząt domowych okazują otwarcie wdzięczność, gdy właściciel je karmi. Uczą się też dość szybko wymuszać i terroryzować właściciela, aby otrzymać kolejną porcję pokarmu. Im więcej kotow w domu, tym większy problem techniczny z ich karmieniem, szczegolnie gdy któryś z nich musi być na ścisłej diecie, inny nie dojada, a jeszcze inny zjada wszystkim.


Jeden kot - jedna miska, wiele kotów...
Dość często spotykam się z podejściem, że wiele kotow nie potrzebuje wielu misek z pokarmem. O ile co do wody mogę się z tym zgodzić, że 2-3 większe miski wystarczą, o tyle miskę z pokarmem każdy powinien mieć własną. Samotny łowca, od jakiego wywodzi się kot domowy, zmuszony do życia w zgodzie z innymi, odczuwa głęboki stres, gdy musi dzielić się jedzeniem. Problem jest o tyle skomplikowany, że tam gdzie koty są trzymane grupowo, wiąże się to zawsze z konfliktami i silnymi dysproporcjami. Prędzej czy poźniej wyłania się kot przejadający się i zdecydowanie niedojadający - który z czasem może w ogole przestać jeść ze stresu. A przecież myszy nie ustawiają się w kolejce wprost do pyska i zdecydowanie dziki kot nie musiał się z nikim nimi dzielić.
Niespodziewana zamiana miejsc
Samo posiadanie osobnych misek też nie rozwiązuje problemu, ponieważ każdy właściciel więcej niż jednego kota zaobserwował zjawisko „zamiany rol" podczas karmienia. Wiąże się to z koniecznością sprawdzenia, czy przypadkiem w innych miskach nie ma czegoś lepszego. Takie zachowanie też jest odzwierciedleniem stresu i będzie go nasilać przy każdej stresującej sytuacji. Najprostszym sposobem, aby biegania między miskami uniknąć, jest postawić je w taki sposob, aby koty jedząc nie miały kontaktu wzrokowego, a miski znajdowały się około metra od siebie. Można też ustawić przeszkody „na trasie przelotowej" czy wykorzystywać naturalne wnęki w pomieszczeniach. Do tak rozstawionych misek sypiemy tylko część dziennej dawki pokarmu - i to na tyle małą, aby koty zjadły ją na raz w ciągu kilkunastu sekund i zmierzając do miski sąsiada nic już w niej nie zastały. Po kilku dniach koty stwierdzą, że odbieganie od własnej miski jest nieopłacalne imożna spokojnie zająć się swoją porcją. Z czasem widać, jak tę samą porcję pokarmu koty jedzą zdecydowanie wolniej. W skrajnych przypadkach przy restrykcyjnych dietach i dużej ilości kotow można stosować drzwiczki otwierane na indywidualne obroże magnetyczne - dzięki czemu kot (a nawet koty) ze specjalną dietą mają odseparowane pomieszczenie ze swoim jedzeniem.
Ile, komu, dlaczego...
Dzienna dawka suchego pokarmu dla przeciętnego kota to około trzech czwartych pojemności klasycznej filiżanki - tak więc dzieląc to na kilka (optymalnie 4-5) małych porcji daje nam to gwarancję, że każdy kot zostanie nakarmiony. Z kolei na przeciętnego kota na cały dzień przypada około 320-400 g mokrego pokarmu, co jest odpowiednikiem jednej dużej puszki lub 3-4 małych puszek lub saszetek. Tak więc jeśli chcemy stosować karmienie łączone, musimy pamiętać, aby ująć proporcjonalnie z dziennej porcji suchego podawanej ilości mokrego pokarmu. Jedna saszetka lub mała puszka dziennie w połączeniu z połową filiżanki suchej karmy to idealny zestaw, ktory łatwo można rozdzielić na 4-5 posiłkow dziennie.
Musimy pamiętać, że w przypadku stosowania karm funkcjonalnych czy diet weterynaryjnych, aby one działały, muszą być podawane w odpowiedniej, dokładnie odmierzonej ilości. Jeżeli kot je mniej niż połowę dziennej zalecanej dawki, niestety, ale może się okazać, że dieta czy oczekiwana funkcja nie będzie skuteczna. Dlatego trzeba przestrzegać dawkowania, ponieważ jest ono dokładnie policzone dla kotow, a podawanie mniej lub więcej o 15 proc. zalecanej dziennej dawki może mieć swoje konsekwencje w nieskuteczności, np. w odkłaczaniu czy rozpuszczaniu piasku w moczu. Także mieszanie karm wiąże się ze zmniejszaniem skuteczności ich funkcji czy nawet pojawieniem się jakichś efektow ubocznych, jak np. reakcje alergiczne, o ktore pretensje możemy mieć do tego, kto wymieszał karmy, a nie do tego, kto je wyprodukował...
Sposób jedzenia - podjadanie, a nie tuczenie...
Często słyszę, że podanie kilku małych posiłkow dziennie jest trudne dla właściciela. Dlatego większość osob decyduje się na wysypanie do miski z rana wielokrotności zalecanej dziennej porcji i twierdzi, że jego kot nie chce jeść lub w ogóle nie je suchej karmy (a tyje z powietrza). Taki sposob karmienia nie pomaga w utrzymaniu prawidłowej masy ciała kota ani też nie pozwala na kontrolę ilości pobieranego pokarmu. Właściciel w ogole nie widzi, ile jego kot je! A gdy w domu jest więcej niż jeden kot... szybko dochodzi do wypasienia któregoś z osobnikow (a nawet wszystkich). A przecież naturalny sposób pobierania pokarmu przez koty to podjadanie, a nie tuczenie się! Z przykrością muszę powiedzieć, że co 4. dorosły kot
domowy to taki nieszczęśliwy, ociężały „tucznik".
Obecnie dostępnych jest mnostwo rożnych rozwiązań pozwalających na zrownoważone podawanie kotu pokarmu w ciągu dnia. Gdy wstajemy rano, podajemy poł saszetki, wychodząc do pracy wysypujemy do miski 1/3 połowki filiżanki suchego, drugie 1/3 porcji suchego pozostawiamy w inteligentnym karmidle, po powrocie z pracy podajemy resztę saszetki i na wieczor wysypujemy resztę suchej karmy. W taki sposob KAŻDY właściciel, nawet długo pracujący, może swojemu kotu podać posiłek 5 razy dziennie. Z punktu widzenia zdrowia kota jest to dla niego najzdrowsza opcja, zdecydowanie zdrowsza niż stały dostęp do miski z karmą, ktora wtedy staje się swojego rodzaju paśnikiem...
Powrót łowcy - inteligentne karmidła
Co innego gdy koty w sposob aktywny - tak jak w naturze muszą zdobywać pokarm z karmidła-zabawki. Tu zdecydowanie wysiłki mogą być wspolne (kilka kotow na raz), a nagroda zdobyta w ten sposob daje kotu większą satysfakcję i pozwala w wolniejszy i bardziej zrownoważony sposób pobierać pokarm. Jak wyglądają takie karmidła? Mogą mieć formę łamigłowki z przesuwającymi się elementami, pod ktorymi schowana jest karma, mogą być to piłki lub walce z małym otworkiem, z ktorego pod wpływem potrząsania wysypuje się karma pojedynczo po jednej granulce. Mogą być to miseczki z małą ilością karmy (nie przekraczającą . łyżeczki), porozkładane w trudno dostępnych miejscach, do ktorych kot musi się dostać, pokonując „ścieżkę zdrowia" (jednak tutaj pamiętajmy o jego bezpieczeństwie oraz o tym, że karma nie może leżeć dłużej niż poł dnia, bo się zeschnie lub zepsuje). Taki sposob podawania pokarmu jest najnaturalniejszy dla kota - pozwala też wyładować jego naturalne instynkty i zachowania pokarmowe. Podając pokarm wyłącznie w misce, całkowicie ignorujemy potrzeby behawioralne naszego kota, co z czasem może odbić się na jego zdrowiu, jako odzwierciedlenie głęboko przeżywanego stresu (ktorego na co dzień nie widać). Uważa się, że nawet połowa chorob układu moczowego u kotow ma podłoże behawioralne, często wiążące się z zajadaniem nudy. Kot ruchliwy, zdobywający pokarm w małych porcjach z zabawki, tak jak ten, ktory musiał sobie upolować 10 myszy dziennie, ma poczucie spełnienia i satysfakcji. Dajmy mu ją, to takie proste - jeden posiłek do zdobycia w inteligentnym karmidle, jeden warunek - aby kot zainteresował się korzystaniem z karmidła, paśnik (miska) musi być pusty!

Re.Pl



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego   www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu


Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl