Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

Dla każdego coś...

Tekst dr n. wet Sybilla Berwid

Koty jak większość zwierząt domowych okazują otwarcie wdzięczność, gdy właściciel je karmi. Uczą się też dość szybko wymuszać i terroryzować właściciela, aby otrzymać kolejną porcję pokarmu. Im więcej kotow w domu, tym większy problem techniczny z ich karmieniem, szczegolnie gdy któryś z nich musi być na ścisłej diecie, inny nie dojada, a jeszcze inny zjada wszystkim.


Jeden kot - jedna miska, wiele kotów...
Dość często spotykam się z podejściem, że wiele kotow nie potrzebuje wielu misek z pokarmem. O ile co do wody mogę się z tym zgodzić, że 2-3 większe miski wystarczą, o tyle miskę z pokarmem każdy powinien mieć własną. Samotny łowca, od jakiego wywodzi się kot domowy, zmuszony do życia w zgodzie z innymi, odczuwa głęboki stres, gdy musi dzielić się jedzeniem. Problem jest o tyle skomplikowany, że tam gdzie koty są trzymane grupowo, wiąże się to zawsze z konfliktami i silnymi dysproporcjami. Prędzej czy poźniej wyłania się kot przejadający się i zdecydowanie niedojadający - który z czasem może w ogole przestać jeść ze stresu. A przecież myszy nie ustawiają się w kolejce wprost do pyska i zdecydowanie dziki kot nie musiał się z nikim nimi dzielić.
Niespodziewana zamiana miejsc
Samo posiadanie osobnych misek też nie rozwiązuje problemu, ponieważ każdy właściciel więcej niż jednego kota zaobserwował zjawisko „zamiany rol" podczas karmienia. Wiąże się to z koniecznością sprawdzenia, czy przypadkiem w innych miskach nie ma czegoś lepszego. Takie zachowanie też jest odzwierciedleniem stresu i będzie go nasilać przy każdej stresującej sytuacji. Najprostszym sposobem, aby biegania między miskami uniknąć, jest postawić je w taki sposob, aby koty jedząc nie miały kontaktu wzrokowego, a miski znajdowały się około metra od siebie. Można też ustawić przeszkody „na trasie przelotowej" czy wykorzystywać naturalne wnęki w pomieszczeniach. Do tak rozstawionych misek sypiemy tylko część dziennej dawki pokarmu - i to na tyle małą, aby koty zjadły ją na raz w ciągu kilkunastu sekund i zmierzając do miski sąsiada nic już w niej nie zastały. Po kilku dniach koty stwierdzą, że odbieganie od własnej miski jest nieopłacalne imożna spokojnie zająć się swoją porcją. Z czasem widać, jak tę samą porcję pokarmu koty jedzą zdecydowanie wolniej. W skrajnych przypadkach przy restrykcyjnych dietach i dużej ilości kotow można stosować drzwiczki otwierane na indywidualne obroże magnetyczne - dzięki czemu kot (a nawet koty) ze specjalną dietą mają odseparowane pomieszczenie ze swoim jedzeniem.
Ile, komu, dlaczego...
Dzienna dawka suchego pokarmu dla przeciętnego kota to około trzech czwartych pojemności klasycznej filiżanki


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY  - Nr 100 luty 2011