Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

ALERGICY CZY HISTERYCY? - cały tekst

KOCIE SPRAWY Nr 128 – Czerwiec 2013

Tekst: Sybilla Berwid-Wójtowicz

Wokół alergii narosło mnóstwo mitów, które nie do końca oddają realia tej choroby. Przeczulony opiekun kota często sam stwierdza alergię. Jednak zdiagnozować ją oraz leczyć może tylko lekarz weterynarii. Dopiero on po zebraniu najważniejszych informacji o odżywianiu kota i reakcji na poszczególne składniki pożywienia proponuje odpowiednią ścieżkę leczenia.


Ani królik, ani indyk, ani jagnięcina
Gdy zauważamy objawy nadwrażliwości pokarmowej i/lub skórnej u zwierząt domowych, staramy się stosować dietę selektywną – to znaczy taką, która zawiera unikalne, nowe dla kota źródło białka. Wybór pada najczęściej na karmy zawierające często egzotyczne rodzaje mięsa, jak np. strusina, dziczyzna czy mięso z kangura. Problem jednak nie do końca polega na tym, co podajemy, ale w jakim stopniu składniki karmy są przetworzone. I tu należy zwrócić uwagę na liczbę komponentów zawartych w danej karmie, a także na technologię jej produkcji. Im nowocześniejsze rozwiązania, tym produkt staje się łatwiej przyswajalny.
W niektórych przypadkach, kiedy leczymy kota na własną rękę, niepokojące objawy mogą się zmniejszyć, co jest zwodniczym sygnałem o słuszności obranej strategii. Jedynym pozytywem takiego działania jest to, że zwracamy większą uwagę na to, co podajemy naszemu czworonogowi. Niestety często producent podaje mylącą nas informację, umieszczając na etykiecie jako główny składnik karmy mięso (zgodnie z dobrą praktyką oznakowania produktów), a tymczasem okazuje się, że jego zawartość w suchej masie wynosi zaledwie 4%. Natomiast te pozostałe składniki mogą stanowić właśnie źródło powstawania nadwrażliwości. Przede wszystkim z tego powodu nie powinniśmy samodzielnie dobierać zwierzęciu diety.

Dieta hypoalergiczna
Prawdziwej diety hypoalergicznej (eliminacyjnej) nie znajdziemy w sklepie zoologicznym. Jest to elitarna grupa produktów kilku producentów diet weterynaryjnych, z czego najbardziej restrykcyjne należy podawać nawet w rękawiczkach, aby nie skazić karmy białkiem opiekuna. Ich podstawową właściwością jest hydroliza i czystość linii produkcyjnej, czyli rozkład enzymatyczny wartościowych źródeł białka, a nawet całej karmy, w tym węglowodanów. Hydrolizowane elementy białka są tak małe, że w organizmie nie wchodzą w reakcję alergiczną. Wielu opiekunów po tygodniu karmienia kota często drogą i dość jednolitą karmą (niektóre z nich mają wręcz biały kolor), stwierdza, że nie dość, że nie pomogła, to w dodatku nie jest dla kota smaczna. Chcąc ją udoskonalić dodaje inne produkty, takie jak choćby: wątróbka, wołowina, jajka, kurczak, nabiał.
I to właśnie one są najczęstszą przyczyną utrzymywania się i zaostrzania stanów nadwrażliwości oraz alergii.
Opiekun kota z faktyczną alergią na tle pokarmowym musi zrozumieć jedną rzecz – jego kot przez minimum 6–8 tygodni nie może absolutnie jeść nic innego oprócz specjalnie dobranej diety, aby móc stwierdzić w porozumieniu z lekarzem weterynarii, czy jest ona odpowiednia. Proces reakcji alergicznej jest zbyt skomplikowany, aby zahamował się pod wpływem karmy bytowej. Czasami konieczne jest ułożenie formuły specjalnej dla takiego kota i może tego dokonać tylko wykwalifikowany dietetyk. Co trzeci kot z nadwrażliwością pokarmową może mieć alergię, z czego połowa na więcej niż jeden czynnik.
Uważa się, że alergię powinno się weryfikować próbą prowokacyjną z udziałem możliwie czystego źródła alergenu, przynajmniej po dwóch miesiącach restrykcyjnej diety eliminacyjnej. Dzięki temu wiemy, że najczęstszymi antygenami z pokarmów dającymi reakcje alergiczne obserwowane u kotów są: wołowina, nabiał i ryby. Co trzeci kot alergik nie toleruje karm komercyjnych (przeważnie niskiej jakości i w niskiej cenie), co często oznacza nadwrażliwość na jeden z wielu składników użytych do produkcji. Dlatego na podstawie reakcji nadwrażliwości przejawiającej się u kota wysypką, drapaniem itd., po tym, gdy zje on saszetkę o smaku kurczaka, nie wyrokujmy o uczuleniu na kurczaka, gdyż akurat tego składnika może być w tej saszetce zaledwie 2%, natomiast po zjedzeniu parzonej kurzej piersi u naszego kota nie wystąpią żadne niepokojące objawy.
W leczeniu alergii u kota i dobieraniu odpowiedniej diety najlepiej zdać się na specjalistów.