Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

ALERGICY CZY HISTERYCY

Tekst: Sybilla Berwid-Wójtowicz

Wokół alergii narosło mnóstwo mitów, które nie do końca oddają realia tej choroby. Przeczulony opiekun kota często sam stwierdza alergię. Jednak zdiagnozować ją oraz leczyć może tylko lekarz weterynarii. Dopiero on po zebraniu najważniejszych informacji o odżywianiu kota i reakcji na poszczególne składniki pożywienia proponuje odpowiednią ścieżkę leczenia.


Ani królik, ani indyk, ani jagnięcina
Gdy zauważamy objawy nadwrażliwości pokarmowej i/lub skórnej u zwierząt domowych, staramy się stosować dietę selektywną – to znaczy taką, która zawiera unikalne, nowe dla kota źródło białka. Wybór pada najczęściej na karmy zawierające często egzotyczne rodzaje mięsa, jak np. strusina, dziczyzna czy mięso z kangura. Problem jednak nie do końca polega na tym, co podajemy, ale w jakim stopniu składniki karmy są przetworzone. I tu należy zwrócić uwagę na liczbę komponentów zawartych w danej karmie, a także na technologię jej produkcji. Im nowocześniejsze rozwiązania, tym produkt staje się łatwiej przyswajalny.
W niektórych przypadkach, kiedy leczymy kota na własną rękę, niepokojące objawy mogą się zmniejszyć, co jest zwodniczym sygnałem o słuszności obranej strategii. Jedynym pozytywem takiego działania jest to, że zwracamy większą uwagę na to, co podajemy naszemu czworonogowi. Niestety często producent podaje mylącą nas informację, umieszczając na etykiecie jako główny składnik karmy mięso (zgodnie z dobrą praktyką oznakowania produktów), a tymczasem okazuje się, że jego zawartość w suchej masie wynosi zaledwie 4%. Natomiast te pozostałe składniki mogą stanowić właśnie źródło powstawania nadwrażliwości. Przede wszystkim z tego powodu nie powinniśmy samodzielnie dobierać zwierzęciu diety.


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 128 – Czerwiec 2013