Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

ZDROWE ŻYCIE Z FIV – cały tekst

KOCIE SPRAWY NR 153-154 – LIPIEC/SIERPIEŃ 2015

Zwierzęta często zapadają na podobne choroby, jak my, ludzie. W XX wieku światem wstrząsnęło pojawienie się AIDS, czyli zespołu nabytego niedoboru odporności, który w wielu krajach przyjął wręcz charakter epidemii. Niestety i koty mają swoj odpowiednik tego schorzenia: FIV.


O tej trudnej chorobie i jej leczeniu z lek. wet.
Moniką Gładysz z warszawskiej lecznicy
rozmawia
Barbara Sieradzan.


Barbara Sieradzan: Czy niektóre koty są bardziej narażone na FIV od innych?
Monika Gładysz: Chorobę wywołuje wirus z rodziny retrowirusów, więc schorzenie dotyczy głównie młodych, wychodzących i walczących samców. Może się to przydarzyć również walecznej kotce, bowiem wirus przenosi się przez ślinę w kontakcie z krwią, a więc w wyniku pogryzień.
Musi dojść jednak do bliskiego agresywnego kontaktu, by nastąpiło jego przekazanie. Samo przebywanie kotów w jednym pomieszczeniu bez bliższych kontaktów niesie niewielkie zagrożenie. Aczkolwiek wirus jest obecny także w innych wydzielinach organizmu: moczu, mleku, nasieniu.
Na szczęście wirus ten bardzo szybko ginie, w warunkach naturalnych wysycha. Trudno go przenieść na ubraniu. Zabijają go też zwykłe środki czystościowe.
Mój własny, trzynastoletni wychodzący kot, który niejednokrotnie wracał z ropniami, pokaleczony i poszarpany w bójkach, nie zaraził się nigdy FIV.

Czy mamy szansę rozpoznać tę chorobę u naszego kota? Czy daje ona jednoznaczne objawy?
Choroba ma trzy fazy. Pierwsza – okres wiremii (czyli obecności wirusa we krwi) występuje w około sześćdziesiąt dni od zakażenia: powiększają się węzły chłonne obwodowe (podżuchwowe, podkolanowe, przedłopatkowe), może wystąpić gorączka, brak apetytu, czasem osłabienie. Jeśli objawy nie są nasilone, opiekun może ich nawet nie zauważyć. Ustępują same po kilku tygodniach, do kilku miesięcy. Wirus ukrywa się w komórkach odpornościowych i nie widać go. Ma szansę trwać tam przez kilka, a nawet kilkanaście lat. To jest ta druga faza, latentna. Kot może dożyć wtedy do późnej starości i umrzeć na coś zupełnie innego.

Niestety może się też zdarzyć i tak, że wirus w sprzyjających dla niego warunkach postanawia jednak rozgościć się w organizmie. Wówczas właśnie mamy do czynienia z zespołem niedoboru immunologicznego. Jest to trzecia faza, stadium terminalne. W obrazie krwi może ujawnić się leukopenia, a w zaawansowanej fazie choroby niedokrwistość. Pojawiają się źle gojące się, rozległe infekcje skóry, jamy ustnej, ropnie, nasilone biegunki.
Ponadto słaba odporność sprzyja schorzeniom innych narządów, również nowotworom. Organizm jest całością, więc kiedy jeden z układów zawodzi, ma on wpływ na funkcjonowanie pozostałych.
Stan rozwiniętej choroby wymaga bardzo silnej osłony antybiotykowej, leczenia wspomaganego. Niestety, nie zawsze skutecznego.

Jak więc uchronić kota przed zakażeniem?
Trzeba sobie zadać pytanie, czy wypuszczać kota na dwór, czy lepiej tego nie robić. Kot wychodzący jest narażony na zakażenie się FIV i musimy się z tym liczyć. Choć na zewnątrz będzie miał na pewno ciekawsze życie, może być ono niestety krótsze.
Niewychodzący i jedyny koci rezydent w domu jest na pewno bezpieczny, gdyż nie ma się od kogo zarazić. Ludzie nie przenoszą tego wirusa, choć stwierdzono, że u człowieka po kontakcie z FIV mogą rozwinąć się przeciwciała przeciwko niemu.

Podobno wynaleziono już szczepionkę, która ma chronić koty przed zarażeniem FIV?
Tak, takie szczepionki dostępne są w różnych krajach, ale nie w Polsce. Można je kupić na przykładw Stanach Zjednoczonych, choć z tego co wiem, lekarze ich nie stosują ze względu na brak skuteczności.
Ten wirus ma pięć podtypów, więc dobór szczepionki jest równie trudny, jak tej przeciwko grypie u ludzi. Najpierw powinno się przeprowadzić badania epidemiologiczne, w celu stwierdzenia podtypu wirusa, jaki panuje na danym terenie, a potem co roku wytworzyć nową szczepionkę.
Wirus jest niestety bardzo zmienny, co właśnie charakteryzuje retrowirusy, dlatego stworzenie całkowicie skutecznej szczepionki jest ogromnie trudne.

Przyjmujemy do domu nowego kota. Jak stwierdzić, czy nie jest on zarażony wirusem FIV?
Małego sześcio -, ośmiotygodniowego kociaka zgarniętego z ulicy należy poddać testowi metodą ELISA. Jeśli wynik będzie ujemny, to istnieje wielka szansa, że wirusa nie ma. Jeśli jednak wyjdzie dodatni, należy go dla pewności powtórzyć po dwunastu, szesnastu tygodniach. Maluch może być zdrowy, posiadać jedynie przeciwciała matczyne – bez wirusa.
Kociak od chorej na FIV matki nie musi koniecznie się zarazić. Zagrożenie występuje wówczas, gdy chora na FIV kotka przegryza łożysko, gdy rodzi, a potem karmi kocięta. Paradoksalnie – bezpieczniejszy jest kociak porzucony, odchowany przez człowieka, mający jak najmniej styczności z chorą matką.
Dorosłego kota, którego wzięło się z nieznanego źródła, należy poddać testom na FIV i białaczkę. Jeśli test jest ujemny, powtarzamy go po dwóch miesiącach, na wypadek gdy by zaraził się tego dnia, kiedy do nas trafił.
Chorego kota należy szybko wykastrować – w ten sposób osłabia się jego chęć wdawania w bójki, dzięki czemu jest mniej narażony na urazy. Tym samym ogranicza się możliwość zarażania innych kotów.

Czy zabieg kastracji u osobnika zarażonego wirusem FIV nie osłabi jego i tak nie najlepszej odporności?
Pewne ryzyko istnieje. U kotów chorych na FIV powinno się unikać szcze pień i narkozy, ale czasem musimy wybrać mniejsze zło. Sam zabieg kastracji jest krótki i niespecjalnie obciążający.
Reasumując, takiemu kotu powinniśmy zapewnić komfortowe warunki życia, ograniczając również stres. A stresem dla kota jest wszystko to, co mu nie odpowiada, z wizytami w lecznicy włącznie.
Chory kot musi dostawać dobrą karmę, jak najbogatszą we wszelkiego rodzaju dodatki, chyba że posiada jeszcze inną dolegliwość, która wymaga szczególnej diety. Wówczas dostosowujemy dietę do danego schorzenia, dbając jednocześnie, by jedzenie zawierało w miarę możliwości wszystkie składniki odżywcze.