Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

ZDROWE ŻYCIE Z FIV – Rozmowa z lek. wet. Moniką Gładysz


Zwierzęta często zapadają na podobne choroby, jak my, ludzie. W XX wieku światem wstrząsnęło pojawienie się AIDS, czyli zespołu nabytego niedoboru odporności, który w wielu krajach przyjął wręcz charakter epidemii. Niestety i koty mają swoj odpowiednik tego schorzenia: FIV.

O tej trudnej chorobie i jej leczeniu z lek. wet.
Moniką Gładysz z warszawskiej lecznicy
rozmawia
Barbara Sieradzan.


Barbara Sieradzan: Czy niektóre koty są bardziej narażone na FIV od innych?
Monika Gładysz: Chorobę wywołuje wirus z rodziny retrowirusów, więc schorzenie dotyczy głównie młodych, wychodzących i walczących samców. Może się to przydarzyć również walecznej kotce, bowiem wirus przenosi się przez ślinę w kontakcie z krwią, a więc w wyniku pogryzień.
Musi dojść jednak do bliskiego agresywnego kontaktu, by nastąpiło jego przekazanie. Samo przebywanie kotów w jednym pomieszczeniu bez bliższych kontaktów niesie niewielkie zagrożenie. Aczkolwiek wirus jest obecny także w innych wydzielinach organizmu: moczu, mleku, nasieniu.
Na szczęście wirus ten bardzo szybko ginie, w warunkach naturalnych wysycha. Trudno go przenieść na ubraniu. Zabijają go też zwykłe środki czystościowe.
Mój własny, trzynastoletni wychodzący kot, który niejednokrotnie wracał z ropniami, pokaleczony i poszarpany w bójkach, nie zaraził się nigdy FIV.

Czy mamy szansę rozpoznać tę chorobę u naszego kota? Czy daje ona jednoznaczne objawy
Choroba ma trzy fazy. Pierwsza – okres wiremii (czyli obecności wirusa we krwi) występuje w około sześćdziesiąt dni od zakażenia: powiększają się węzły chłonne obwodowe (podżuchwowe, podkolanowe, przedłopatkowe), może wystąpić gorączka, brak apetytu, czasem osłabienie. Jeśli objawy nie są nasilone, opiekun może ich nawet nie zauważyć. Ustępują same po kilku tygodniach, do kilku miesięcy. Wirus ukrywa się w komórkach odpornościowych i nie widać go. Ma szansę trwać tam przez kilka, a nawet kilkanaście lat. To jest ta druga faza, latentna. Kot może dożyć wtedy do późnej starości
i umrzeć na coś zupełnie innego.

Więcej przeczytasz magazynie KOCIE SPRAWY NR 153-154 – LIPIEC/SIERPIEŃ 2015