Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

W OPARACH FEROMONÓW – cały tekst

KOCIE SPRAWY NR 170-171 – GRUDZIEŃ 2016/STYCZEŃ 2017

Każdy opiekun kota wie, że ulega on różnym nastrojom, poddaje się emocjom, czasem negatywnie działającym na jego psychikę, zdrowie, a także wpływającym na zachowania. Na szczęście znane są już nam takie substancje, które sprawiają naszym kocim podopiecznym przyjemność, uczucie wyluzowania i odprężenia. Stworzyła je sama natura, a człowiek, podpatrując ją, stworzył syntetyczne jej odpowiedniki. Mowa oczywiście o feromonach.
Z lek. wet. Aleksandrą Kuś z warszawskiej lecznicy Białobrzeska rozmawia Barbara Sieradzan.

Barbara Sieradzan: Co to są feromony?
Aleksandra Kuś:
To substancje chemiczne wytwarzane przez rozmaite gatunki zwierząt i roślin, na które reagują osobniki tego samego gatunku. Występują u większości ssaków, ale też u płazów i gadów.
Jest kilka powodów, dla których tak się dzieje. Jeden z nich to identyfikacja gatunkowa zwierząt między sobą. Wydawałoby się, że kot rozpozna drugiego kota czy pies innego psa po wyglądzie, sposobie poruszania się etc. Identyfikacja zapachowa jest jednak pełniejsza i wiarygodniejsza, gdyż feromony konkretnych gatunków znacznie się między sobą różnią. Są one także nośnikiem informacji. W czasie stresu wytwarzane są określone substancje zapachowe, inne rozsiewa kotka w rui, a jeszcze inne matka bezstresowo karmiąca kocięta. U zwierząt terytorialnych, takich jakimi są właśnie koty, feromony służą także do oznaczania terytorium.

W których miejscach u danego osobnika znajdują się feromony?
Są obecne w moczu, kale, ślinie, pocie, śluzie, a także produkują je specjalne gruczoły. Wyczuwane są przez narząd Jacobsona, zwany też lemieszowym bądź lemieszowo-nosowym. Znajduje się on nad podniebieniem twardym po obu stronach przegrody nosowej. Zwierzę wciągając powietrze przez jamę ustną, nie nosem, doprowadza do wspomnianego narządu również zawarte w nim feromony.
Niekiedy widzimy kota zastygającego z nieobecną miną i z otwartym pyszczkiem – to właśnie ten moment!
Konie natomiast dodatkowo unoszą górną wargę...
U niemowląt narząd Jacobsona występuje w formie szczątkowej, a następnie ulega całkowitemu zanikowi. Dla drapieżników narząd ten jest natomiast bardzo istotny, gdyż dzięki niemu są one w stanie zidentyfikować swoją ofiarę, a nawet dowiedzieć się czegoś o jej aktualnej kondycji.

Feromony kojarzą nam się z substancjami działającymi tylko pozytywnie. Czy tak właśnie jest?
Niezupełnie. Pozytywne są te wytwarzane przy listwie mlecznej kotki i w okolicach policzkowych kota, na pyszczku w okolicach wibrysów. To z powodu feromonów policzkowych kot się o nas ociera, mówiąc tym samym, że czuje się dobrze, komfortowo i że... jesteśmy jego pozytywnym zasobem!
Pozytywne są także te, które służą komunikacji kocura z kotką. Najczęściej dzieje się to za pośrednictwem pozostawianego moczu. Ale także i kotki sygnalizujące swą gotowość do rozrodu pozostawiają duże ilości moczu, a zawarte w nim feromony są różne w zależności od etapu rui.
Gruczoły znajdujące się na opuszkach łap mówią natomiast jednoznacznie o stresie, zaniepokojeniu czy wręcz strachu. Obserwujemy to w lecznicy, kiedy zestresowanym kotom pocą się opuszki, które zostawiają ślady na stole. Zapach ten (mimo dezynfekcji stołu!) jest często odczytywany przez następnego kociego pacjenta i powoduje zwiększenie jego stresu.

Czy kot od urodzenia ma zdolność wytwarzania feromonów?
Kocięta w niewielkim stopniu na pewno tak, ale przede wszystkim produkuje je kotka. Przy listwie mlecznej kotki znajdują się gruczoły dostarczające kociętom feromony podczas ssania. Dają im poczucie bezpieczeństwa, uspokajają je, wyciszają – jednym słowem relaksują. Głównie właśnie te feromony wykorzystuje się do produkcji syntetycznych substancji poprawiających nastrój w różnych preparatach dla kotów. Działają zarówno na młode, jak i na dorosłe osobniki.


Jaka jest skuteczność takich preparatów?
Zazwyczaj dobra, ale wiadomo: nie wszystko na wszystkich działa jednakowo. Kociarze wiedzą, że słynna kocimiętka na niektóre koty działa niesłychanie silnie, a na inne – wcale. Podobne obserwacje mają opiekunowie kotów, jeśli chodzi o preparaty oparte na feromonach. Czasem nie widać, by kot był specjalnie wyluzowany, ale na przykład przestaje oddawać mocz na łóżko czy w innym miejscu poza kuwetą.
Czasem trudno określić, co pomogło, bo oprócz zastosowania preparatów feromonowych podejmowane są zazwyczaj jeszcze inne działania. Trzeba pamiętać, że preparat działa na określonej powierzchni, że musi nastąpić dostateczne wysycenie feromonu w powietrzu, żeby miał szansę zadziałać.
Feromony wciągnięte z powietrzem do narządu Jacobsona łączą się z białkami zawartymi w śluzie, dalej
informacja przekazywana jest poprzez nerwy wegetatywne do mózgu. Muszą więc mieć właściwe stężenie.

W jakich sytuacjach należy stosować preparaty z feromonami?
We wszystkich, w których spodziewamy się wystąpienia u kota stresu – a więc przy przeprowadzkach, kiedy zjawia się w domu dziecko albo drugie zwierzę, kiedy opiekunowie wyjeżdżają i kot pozostaje pod opieką innej osoby, kiedy nagle spędza wiele godzin sam, a jest przyzwyczajony do bliskiego kontaktu z ludźmi. Preparatu w aerozolu można użyć, kiedy wybieramy się z kotem do lecznicy, np. spryskać wcześniej kontener. Spryskujemy też meble, które nasz pupil mimo zakazu lubi drapać. Kot drapiąc, znaczy opuszkami łap dane miejsce. Jeśli więc spryskamy je feromonami, jest szansa, że nasz ulubieniec
uzna je za już oznaczone i da spokój kanapie czy fotelowi.

Wiedza o feromonach jest, jak mi się wydaje, stosunkowo nowa.
Tak, tą tematyką zainteresowano się w połowie zeszłego stulecia. Co prawda, Ludwig Levin Jacobson, duński lekarz, chemik i anatom, od którego organ odbierający feromony wziął swoją nazwę, zidentyfikował go i opisał już na początku XIX wieku. W kilka lat później znalazł on także nerw odprowadzający impulsy z organu do mózgu, ale przez długie lata zbytnio nie interesowano się tym tematem. Dopiero współczesna nauka dogłębnie wykorzystuje wiedzę o feromonach. A sądzę, że wiele jeszcze nie wiemy.

Człowiek co prawda nie korzysta z narządu Jacobsona, ale na pewno przyjemność sprawiają mu miłe zapachy kwiatów, perfum czy... dobrej kawy.

Dziękuję za rozmowę!