Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

REHABILITACJA, CZYLI NAPRAWIAMY KOTA cz. 4 – cały tekst

LASEROTERAPIA JAKO WSPARCIE LECZENIA RAN, ODPARZEŃ, MARTWICY

KOCIE SPRAWY NR 186 – KWIECIEŃ 2018

Tekst i zdjęcia:
Dagmara Pietraszek

W poprzednich odcinkach serii poświęconej „naprawianiu kota” pokazałam przede wszystkim, jak można wesprzeć proces leczenia u kotów cierpiących na schorzenia wewnętrzne i urazy fizykoterapią. Zajmijmy się więc teraz tym, co na zewnątrz, czyli kłopotami ze skórą, trudno gojącymi się ranami, często zakażonymi, zagrożonymi martwicą. Brzmi poważnie i trochę przerażająco, prawda? Spróbujemy oswoić ten temat!

 Na pewno wielu Czytelników miało okazję natknąć się na reklamy typu: „laserowe usuwanie zmarszczek”, „likwidowanie cellulitu laserem” itp. Te hasła wskazują na jeszcze jedną możliwość wykorzystania lasera. Może być on użyty nie tylko jako skalpel na sali operacyjnej, ale także jako świetna metoda stymulacji skóry i pobudzania procesów regeneracji.
Regeneracja to słowo klucz, coś, czego (w dużym skrócie) potrzeba zarówno starzejącej się skórze, jak i skórze pokrytej ranami, odparzeniami, owrzodzeniami. Światło lasera aktywizuje komórki skóry, pobudza ich naturalną regenerację, przyspiesza procesy zachodzące w tkankach. Naświetlanie światłem laserowym przyspiesza gojenie się ran i wpływa na otaczające tkanki, ułatwiając ich odnowę. Po zabiegu obserwuje się wzrost proliferacji (czyli zdolności namnażania się) fibroblastów i miofibroblastów (komórek tkanki łącznej odpowiedzialnych w procesie gojenia za zmniejszenie powierzchni rany). Fibroblasty produkują też kolagen, którego ubywa nam z wiekiem, a skutkiem tego procesu są zmarszczki.
Laseroterapię wykorzystuje się również w stomatologii (terapia zapaleń zębodołu, zwalczanie bólu, paradontoza, rany pooperacyjne), w dermatologii, kosmetologii i medycynie estetycznej (w leczeniu oparzeń, świeżych blizn, bliznowców, jak również w przypadku trądziku).

O zaletach tej formy leczenia laserem przekonał się też mały kocurek Lucky, zwany Igorem. Kociak leżał w krzakach, miał niewładne łapki, był zabiedzony i zapchlony. Dobrzy ludzie uratowali malca i kocurek trafił pod opiekę Grupy Neko z Wrocławia. W krótkim czasie okazało się, że jego maleńkie ciałko (500 g) pokrywa martwica, szczególnie w pachwinach i na tylnych łapkach. Ciężko wyleczyć taki stan, gdy zmienione miejsca stale drażni mocz i kał. Maluch dostał w maleńkiej dawce antybiotyk i zaczęliśmy leczenie skóry. Najważniejsza u Igora była higiena, regularne przemywanie małego ciałka specjalnym preparatem, osuszanie, zabezpieczanie skóry i dodatkowo fizykoterapia. W przypadku ran, owrzodzeń, oparzeń, odleżyn i martwicy niezastąpiona jest laseroterapia. No cóż, pozostało jeszcze tylko namówić Igora do współpracy i cierpliwego leżenia na plecach przez około 15 minut. Nie było łatwo, ale miętosząc zabawkę, godził się na przymusową pozycję i z godnością obgryzał żółtą stonogę.

Połączenie kilku metod terapii bardzo szybko przyniosło efekt – martwe tkanki odpadły, skóra zaczęła się regenerować i po tygodniu pozostało już tylko odparzenie o średnicy 20-groszowej monety. Rany i martwica to nie tylko problem higieniczny czy estetyczny, to otwarta furtka dla zakażeń, a u takiego słabego maluszka zakażenie może skończyć się naprawdę źle.
Igor często się awanturował podczas zabiegów, wolał inne zajęcia, ale dopracowaliśmy sprytną pozycję na boku i kocio-ludzki kompromis: ja ci daję zabawki, a ty siedzisz spokojnie.

Na razie malec jest skazany na pieluszki, co oznacza konieczność specjalnej pielęgnacji kociej pupy – jeśli ta okolica będzie zadbana, problemy skórne nie wrócą. U pieluchowego kota mogą wystąpić odparzenia, jak u dzieci w pieluszkach, ale z tym problemem opiekunowie dadzą sobie na pewno radę. Na szczęście naszemu bohaterowi, Igorowi, pielucha zupełnie nie przeszkadza w zdobywaniu świata i mordowaniu pluszowych stonóg.