Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

OD CHORYCH ZĘBÓW DO CHORYCH NEREK – Tekst: lek. wet. Anna Klimczak – cały tekst

KOCIE SPRAWY NR 184 – LUTY 2018

Tekst: Lek. wet. Anna Klimczak
Zdjęcie: Justyna Krzyżanowska-Zając

Na co dzień w przychodni przyjmuję pacjentów z chorobami nerek i pęcherza moczowego. Można zastanawiać się, czy choroby te mają jakiś związek z chorobami przyzębia. Otóż mają i to bardzo duży. Po pierwsze schorzenia stomatologiczne w sposób znaczący oddziałują na nerki i drogi wyprowadzające mocz, a po drugie przewlekła choroba nerek ma istotny wpływ na stan uzębienia.


Połknięte bakterie trują organizm
Musimy pamiętać, że koty bardzo dużo czasu poświęcają na mycie się. Wylizują intensywnie sierść,roznosząc po całym ciele bakterie z jamy ustnej. Nie omijają przy tym okolic intymnych, co może skutkować zakażeniami cewki moczowej oraz pęcherza moczowego. Wtórnie do zapalenia dróg wyprowadzających mocz może także dojść do zapalenia nerek i pogorszenia ich funkcjonowania. Nerki mogą uszkadzać się powoli przez kilka miesięcy, a nawet lat, a proces ten może przebiegać nawet całkowicie bezobjawowo.Bakterie znajdujące się w kocim pyszczku aktywują układ immunologiczny do walki. Efektem tego jest ciągły ogólny stan zapalny organizmu. We krwi krążą komórki i mediatory zapalne, które oddziałują negatywnie na wszystkie narządy. Nierzadko obserwujemy u takich pacjentów przewlekłe zmiany zapalne w obrazie ultrasonograficznym nerek.
Zwierzęta podczas toalety, picia czy jedzenia połykają codziennie ogromną liczbę bakterii Często mogą być one przyczyną biegunek, które bez odpowiedniego leczenia prowadzą do odwodnienia organizmu, zaburzenia gospodarki kwasowo-zasadowej oraz elektrolitowej i utraty masy ciała. Koty odwadniają się niezmiernie szybko. Niezbędne jest wtedy wprowadzenie płynoterapii, aby osłabiony przepływ krwi przez nerki nie doprowadził do ich uszkodzenia.

 Apetyt mimo bólu
Uogólniona choroba przyzębia to dla zwierzęcia ogromny dyskomfort. Nie lecząc jej, narażamy zwierzę na silny ból i związany z tym stres. Fakt, że kot ma apetyt, wcale nie oznacza, że nie odczuwa on bólu podczas jedzenia. Należy pamiętać, że kotami w dużym stopniu kieruje instynkt przetrwania. Kot jest częścią łańcucha pokarmowego, a okazanie słabości może zakończyć się dla niego nawet śmiercią, zjedzeniem przez innego drapieżnika. Dlatego właśnie opiekunowie często nie są w stanie zaobserwować objawów chorobowych, które wyrażane są bardzo subtelnie. Gdy pojawiają się ewidentne oznaki choroby, jak problemy z gryzieniem, brak łaknienia czy brzydka wydzielina z pyszczka, stan zdrowia zwierzaka jest już bardzo poważny.
Oprócz ewidentnych konsekwencji chorób stomatologicznych, takich jak utrata masy ciała i odwodnienie, pojawiają się również skutki uboczne stresu: przyspieszone tętno i wzrost ciśnienia ogólnoustrojowego. Wszystkie te elementy mają szkodliwy wpływ na funkcjonowanie nerek i innych narządów organizmu. Bardzo często przekonując opiekunów o konieczności wykonania zabiegu sanacji jamy ustnej u ich pupila, słyszę, że kot jest szczęśliwy, że nic go nie boli i zjadłby konia z kopytami. Ci sami klienci wracając do mnie po kilku dniach od zabiegu, informują z radością, że dopiero teraz ich kot żyje pełnią życia i faktycznie wcześniej coś musiało mu doskwierać.

Nerki a leczenie sterydami
Bardzo często pacjentami z chorobą nerek stają się koty cierpiące z powodu plazmocytarnego zapalenia jamy ustnej. Schorzenie to przeważnie leczy się lekami sterydowymi, czasem nawet przez kilka lat. Przed włączeniem tego typu leków warto wcześniej skontrolować kondycję nerek zwierzaka, wykonując przynajmniej kontrolne badanie krwi. Potem podczas sterydoterapii konieczny jest regularny monitoring parametrów nerkowych.

Chore nerki, słabe kości
Przewlekła choroba nerek może mieć znaczący wpływ na stan uzębienia naszego podopiecznego. Należy pamiętać, że nerki spełniają w organizmie wiele ważnych funkcji. Jedną z nich jest dbanie o odpowiedni poziom fosforu i wapnia we krwi. Gdy funkcjonowanie nerek jest upośledzone, dochodzi od uwalniania wapnia z kości i osłabiania ich struktury. Proces ten dotyczy również szczęki, żuchwy oraz zębów chorego zwierzęcia.

Toksyny mocznicowe
Kolejne schorzenie, o którym warto wiedzieć, to wydzielanie toksyn mocznicowych przez błony śluzowe m.in. jamy ustnej. Bakterie znajdujące się w pyszczku wykorzystują związki azotowe na swoje potrzeby energetyczne i wydzielają toksyczny amoniak, który jest przyczyną stanu zapalnego przyzębia oraz powstawania nadżerek na dziąsłach i na języku.

Konieczny koci stomatolog
Zabieg sanacji jamy ustnej można bez obawy wykonać także u pacjenta chorego na nerki. Nie tylko można go wykonać, ale nawet trzeba! Z doświadczenia wiem, że parametry nerkowe nie utrzymują się na stabilnym poziomie, jeśli w pyszczku kota jest bałagan. Gdy tylko stan kliniczny na to pozwala, pacjenci kierowani są na zabieg stomatologiczny. Zanim jednak zostanie on przeprowadzony, niezbędne jest zbadanie kondycji serca, czyli badanie echokardiograficzne u specjalisty kardiologa. Gdy mamy odpowiedni sprzęt, leki i opiekę anestezjologiczną, choroba i zaawansowany wiek nie stanowią przeciwwskazań do znieczulenia. Ryzyko znieczulenia istnieje zawsze, niezależnie od wieku zwierzęcia, jednak zindywidualizowane podejście do pacjenta pozwala je w jak największym stopniu zminimalizować. Obecnie istnieje kilka metod znieczulenia wykorzystywanych podczas zabiegów na jamie ustnej: infuzyjne, wziewne oraz miejscowe. Ich połączenie jest sposobem na zmniejszenie dawek konkretnych preparatów anestetycznych i zminimalizowanie ich negatywnego wpływu na organizm kota. Jednocześnie niezbędny jest odpowiedni monitoring pacjenta, m.in.: kontrola ciśnienia krwi, temperatury ciała oraz utlenowanie tkanek. Bardzo ważnymi elementami opieki nad znieczulonym pacjentem są: tlenoterapia oraz płynoterapia dożylna. Pod żadnym pozorem nie wolno wykonywać zabiegu sanacji jamy ustnej kota bez znieczulenia ogólnego! Nie wolno również samodzielnie zeskrobywać z zębów kamienia. Można w ten sposób odsłonić bolesne zmiany, które paradoksalnie były chronione przez kamień nazębny. Na zabieg sanacji jamy ustnej składa się kilka elementów: dokładne obejrzenie wszystkich struktur jamy ustnej, szczegółowe zbadanie każdego zęba przy pomocy specjalistycznych narzędzi, wykonanie zdjęć rentgenowskich całego uzębienia, zdjęcie kamienia i płytki bakteryjnej z zębów, leczenie lub usunięcie zębów zmienionych chorobowo oraz wypolerowanie ich powierzchni.

Konieczne znieczulenie
Pamiętajmy, że kamień osadza się na zębach również po wewnętrznej stronie jamy ustnej oraz na powierzchni zębów znajdującej się poddziąsłowo. Nie ma możliwości, aby bez znieczulenia wykonać niezbędne badania stanu uzębienia oraz aby skutecznie, bezpiecznie i bezboleśnie usunąć z każdego miejsca kamień i płytkę bakteryjną. Oczyszczając zęby, zależy nam na tym, aby pozbyć się z organizmu tych ogromnych ilości drobnoustrojów zasiedlających kocią jamę ustną.
W znieczuleniu zwierzę zawsze jest zaintubowane, co chroni je przed dostaniem się płynów z jamy ustnej do płuc, a kamień i bakterie są wypłukiwane na zewnątrz pyszczka. Bez znieczulenia zwierzę bardzo dużą część bakterii po prostu połyka, co stwarza ryzyko m.in. zachłystowego zapalenia płuc. Negatywne skutki takiego zabiegu mogą pojawić się dopiero po pewnym czasie i mogą nawet zagrażać życiu pacjenta. Dodatkowo narażanie zwierzęcia na traumę związaną z użyciem ostrych narzędzi oraz skalera ultradźwiękowego jest zwyczajnie niehumanitarne.
Pamiętajmy, że zwierzęta słyszą dźwięki o wysokiej częstotliwości, których nasze zmysły nie rejestrują. Należy zdawać sobie sprawę z faktu, że zabieg sanacji jamy ustnej to poważny i złożony element terapii, który zawsze powinien być wykonywany przez profesjonalistę i w żadnym wypadku nie może być traktowany jako zabieg natury estetycznej.