Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

OD CHORYCH ZĘBÓW DO CHORYCH NEREK – Tekst: lek. wet. Anna Klimczak

Tekst: Lek. wet. Anna Klimczak
Zdjęcie: Justyna Krzyżanowska-Zając

Na co dzień w przychodni przyjmuję pacjentów z chorobami nerek i pęcherza moczowego. Można zastanawiać się, czy choroby te mają jakiś związek z chorobami przyzębia. Otóż mają i to bardzo duży. Po pierwsze schorzenia stomatologiczne w sposób znaczący oddziałują na nerki i drogi wyprowadzające mocz, a po drugie przewlekła choroba nerek ma istotny wpływ na stan uzębienia.


 Połknięte bakterie trują organizm
Musimy pamiętać, że koty bardzo dużo czasu poświęcają na mycie się. Wylizują intensywnie sierść,roznosząc po całym ciele bakterie z jamy ustnej. Nie omijają przy tym okolic intymnych, co może skutkować zakażeniami cewki moczowej oraz pęcherza moczowego. Wtórnie do zapalenia dróg wyprowadzających mocz może także dojść do zapalenia nerek i pogorszenia ich funkcjonowania. Nerki mogą uszkadzać się powoli przez kilka miesięcy, a nawet lat, a proces ten może przebiegać nawet całkowicie bezobjawowo.Bakterie znajdujące się w kocim pyszczku aktywują układ immunologiczny do walki. Efektem tego jest ciągły ogólny stan zapalny organizmu. We krwi krążą komórki i mediatory zapalne, które oddziałują negatywnie na wszystkie narządy. Nierzadko obserwujemy u takich pacjentów przewlekłe zmiany zapalne w obrazie ultrasonograficznym nerek.
Zwierzęta podczas toalety, picia czy jedzenia połykają codziennie ogromną liczbę bakterii Często mogą być one przyczyną biegunek, które bez odpowiedniego leczenia prowadzą do odwodnienia organizmu, zaburzenia gospodarki kwasowo-zasadowej oraz elektrolitowej i utraty masy ciała. Koty odwadniają się niezmiernie szybko. Niezbędne jest wtedy wprowadzenie płynoterapii, aby osłabiony przepływ krwi przez nerki nie doprowadził do ich uszkodzenia.

Apetyt mimo bólu
Uogólniona choroba przyzębia to dla zwierzęcia ogromny dyskomfort. Nie lecząc jej, narażamy zwierzę na silny ból i związany z tym stres. Fakt, że kot ma apetyt, wcale nie oznacza, że nie odczuwa on bólu podczas jedzenia. Należy pamiętać, że kotami w dużym stopniu kieruje instynkt przetrwania. Kot jest częścią łańcucha pokarmowego, a okazanie słabości może zakończyć się dla niego nawet śmiercią, zjedzeniem przez innego drapieżnika. Dlatego właśnie opiekunowie często nie są w stanie zaobserwować objawów chorobowych, które wyrażane są bardzo subtelnie. Gdy pojawiają się ewidentne oznaki choroby, jak problemy z gryzieniem, brak łaknienia czy brzydka wydzielina z pyszczka, stan zdrowia zwierzaka jest już bardzo poważny.
Oprócz ewidentnych konsekwencji chorób stomatologicznych, takich jak utrata masy ciała i odwodnienie, pojawiają się również skutki uboczne stresu: przyspieszone tętno i wzrost ciśnienia ogólnoustrojowego. Wszystkie te elementy mają szkodliwy wpływ na funkcjonowanie nerek i innych narządów organizmu. Bardzo często przekonując opiekunów o konieczności wykonania zabiegu sanacji jamy ustnej u ich pupila, słyszę, że kot jest szczęśliwy, że nic go nie boli i zjadłby konia z kopytami. Ci sami klienci wracając do mnie po kilku dniach od zabiegu, informują z radością, że dopiero teraz ich kot żyje pełnią życia i faktycznie wcześniej coś musiało mu doskwierać.


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 184 – LUTY 2018