Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

Przeczytaj cały artykuł

Tekst Barbara Sieradzan
magazyn KOCIE SPRAWY - Nr 96 październik 2010 i Nr 97 listopad 2010

Fascynujące kocie oczy, wspaniałe narzędzie, w które wyposażony jest nocny
łowca, mają swoje tajemnice. O problemach medycznych, które kryją się
w tych niezwykłych oczach, rozmawiam ze specjalistą w dziedzinie okulistyki,
lek. wet. Oliwią Łobaczewską.

Barbara Sieradzan: Jaki jest świat widziany kocimi oczami?
Oliwia Łobaczewska: Narząd wzroku jest u kotów słabiej rozwinięty aniżeli narząd węchu czy słuchu. Dla kotów, które głównie polują nocą, zdecydowanie jednak ważniejsze jest dobre widzenie w półmroku niż widzenie barw. Kot widzi o wiele więcej odcieni szarości niż my, ale z kolei mniej kolorów. Tak naprawdę zmysł wzroku jest u nich narządem trzeciorzędnym. Z kolei w stosunku do psów, koty widzą lepiej. Mają ewolucyjne przystosowanie w postaci makaty odblaskowej (coś w rodzaju lustra), co pozwala bodziec świetlny potęgować.
Czy kot widzi kolory?
Stwierdzono, że dzięki trzem rodzajom czopków (czerwony, niebieski i żółty) koty są w stanie widzieć trójchromatycznie, jak ludzie, choć badania behawioralne nie potwierdzają tego. Z obserwacji wynika, że widzenie barw u kota jest o wiele słabsze niż u człowieka. Natomiast koty widzą dużo więcej odcieni szarości, przez co łatwiej mogą identyfikować przedmioty przy ograniczonej ilości światła. Prawdopodobne niedobory widzenia kot świetnie sobie rekompensuje za pomocą węchu i słuchu.
Czy koty cierpią na wady wzroku?
Tak, oczywiście, u kotów występują wady wzroku - czy to w postaci wad wrodzonych, czy też nabytych w trakcie rozwoju osobniczego. Są rasy, u których wady wzroku występują częściej niż u pozostałych, np. koty syjamskie, u których wadą wrodzoną może być zez, który jednakże nie musi zaburzać im prawidłowości widzenia. Badania dowiodły, że u kotów syjamskich albinotycznych jest to wada uwarunkowana genetycznie. Podobnie jest z oczopląsem, który przeważnie pojawia się w tej rasie. Jest to wada widoczna dla właściciela, ale kotu specjalnie nie przeszkadza, najprawdopodobniej zwierzę przyzwyczaja się do takiego odbioru widzenia świata. Oczopląs jednak może powstawać jako wynik braku koordynacji pracy
pomiędzy siatkówką a mózgiem i wówczas może być związany z ograniczeniem widzenia lub nawet ślepotą. Wadą wrodzoną spotykaną u kotów jest małoocze - czyli zmniejszenie gałki ocznej (głównie jednostronne). Wada ta może pociągać za sobą przebudowę poszczególnych struktur gałki ocznej i wiązać się z utratą widzenia, jednak nie zawsze tak jest, czasem pomimo małoocza zdolność widzenia pozostaje niezmieniona. Postępujące zwyrodnienie siatkówki jest wadą dziedziczną u kotów
perskich i abisyńskich. Wada ta rzadko doprowadza do ślepoty koty perskie, jednak w przypadku kotów abisyńskich może wiązać się z utratą wzroku w stosunkowo szybkim czasie.
Jakie choroby kocich oczu występują najczęściej?
Najczęściej są to zapalenia spojówek, spowodowane infekcją wirusową bądź też bakteryjną - głównie kocim herpeswirusem, kocim kaliciwirusem, chlamydią, mikoplazmą czy wtórnie bakteriami. Chorują najczęściej młode koty, bezdomne czy o ogólnie słabej odporności, ale również koty hodowlane. W dużych skupiskach kotów występuje pewnego rodzaju stres socjalny, stres z kolei wydatnie przyczynia się do spadku odporności, a obniżona odporność ułatwia zakażenie się kota. Kot jest zwierzęciem łatwo ulegającym stresowi: może to być przeprowadzka, pojawienie się nowego kota, wyjazd właściciela. Z kocim herpeswirusem jest jak z wirusem opryszczki u ludzi: raz złapany pozostaje w organizmie i uaktywnia się w stanach obniżonej odporności - wówczas kot z nosiciela staje się zwierzęciem chorującym. Przypuszcza się, że ok. 80 proc. kotów jest nosicielami herpeswirusa, szczególnie dużo ich jest w większych miastach. Wirus ten najczęściej atakuje spojówki, wywołując wspomniane herpeswirusowe zapalenie spojówek, objawiające się wyciekiem z oczu, często w brunatnym kolorze. Barwa wycieku świadczy o rozszczelnianiu drobnych naczyń włosowatych w spojówkach, nie jest to nic innego, jak utleniona krew zmieszana z łzami. Taki kot wymaga codziennej pielęgnacji okolic oczu. Kot o jasnym umaszczeniu może mieć trwałe przebarwienie w miejscach wypływu wydzieliny. Dopóki infekcja dotyczy tylko spojówek, to jeszcze niewielki problem. Gorzej, gdy wniknie w rogówkę, wówczas może przyczyniać się do wrzodziejącego zapalenia rogówki, a w skrajnych
przypadkach doprowadzić do perforacji rogówki - czasem to widzimy u bezdomnych kociąt. Mogą się też tworzyć zrosty powieki ze spojówką gałkową, które ograniczają ruchomość zarówno gałki ocznej, jak powieki i mogą w pewnym stopniu zaburzać widzenie. Zmiany spowodowane wirusem mogą się rozwijać w sposób mało zauważalny dla właściciela, dlatego też koty, które w kocim dzieciństwie przechorowały katar koci, powinny co pewien czas być przebadane przez okulistę. Jak wiemy, nie ma możliwości pozbycia się wirusa, ale można walczyć z konsekwencjami wtórnymi i chronić kota przed poważnymi problemami.
O ile mi wiadomo, każda szczepionka dla kotów chroni również przed kocim katarem. Na ile jest skuteczna?
Zalecam jak najbardziej szczepienia kotów, jednak szczepione koty też mogą zachorować na koci katar. Odpowiedź jest prosta: jest to wirus, a więc ma duże zdolności mutowania. Szczepienie zabezpiecza raczej przed powikłaniami i powoduje łagodniejszy przebieg choroby, nie daje jednak gwarancji, że kot nie zachoruje.
To tak jak z ludzkimi szczepieniami przeciwko grypie.
Co możemy zrobić, poza kontrolami lekarskimi, by nasz zakażony kot był jak najdłużej w dobrej formie, by wirus go nie atakował?
Starać się unikać sytuacji, które mogłyby spowodować silny stres u naszego kota i doprowadzić do spadku odporności. Często zalecam podawanie preparatów stymulujących ogólną odporność kota, oczywiście po wcześniejszej konsultacji z lekarzem weterynarii. Preparatów podnoszących odporność jest dużo na rynku, w różnych postaciach (zastrzyków, kropli do picia, proszku, tabletek, również homeopatycznych), warto dla konkretnego kota dobrać najskuteczniejszy preparat.

Z jakimi dolegliwościami okulistycznymi kotów ma pani do czynienia w swojej praktyce lekarskiej?
Często są to uszkodzenia mechaniczne oka, spowodowane urazem ostrym lub tępym. Na to narażone są bardziej nieostrożne koty młode, ale zdarzają się kotom w każdym wieku. Zmiany w oczach u kotów mogą powstawać również w wyniku chorób ogólnoustrojowych. Do takich chorób należy m.in. wirusowe zapalenie otrzewnej. Ta akurat choroba jest nieuleczalna, ale szybkie jej zdiagnozowanie daje szansę na znaczne przedłużenie życia w dobrostanie. Bardzo namawiam na konsultację okulistyczną kotów w starszym wieku, kiedy mogą się skrycie rozwijać poważne choroby, jak również w sytuacji, kiedy są trudności ze zdiagnozowaniem kota. Czasem zdarza się zaćma, najczęściej jednooczna.
Wówczas soczewka w chorym oku staje się twardsza i cięższa i nie zawsze pozostaje we właściwym położeniu. Może ulegać nadwichnięciu czy następowemu zwichnięciu np. do komory tylnej oka i w takiej sytuacji nie ma potrzeby interweniować chirurgicznie. Stan ten może powodować przejściowy wzrost ciśnienia wewnątrzgałkowego i raczej nie daje powikłań. Natomiast jeśli soczewka wypadnie do komory przedniej, znajdującej się między tęczówką a rogówką, trzeba chirurgicznie interweniować. Konsekwencją bowiem może być nawet perforacja rogówki i wtórna jaskra. Jaskra w postaci wrodzonej jest
u kota zjawiskiem dość rzadkim.
Czy kotom zdarzają się nowotwory oczu?
Niestety, zdarzają się, często są to czerniaki wywodzące się z błony naczyniowej. Im szybciej taki nowotwór zostanie usunięty, tym lepsze rokowanie. Przed operacją należy pacjenta wysłać na badanie USG, które potwierdzi diagnozę, oraz badanie rentgenowskie czaszki i płuc. Jeśli bowiem zmiany dochodzą już do kości czaszki lub pojawiły się przerzuty w płucach, rokowania są na tyle złe, że lepiej odstąpić od operacji. Takiego kota leczymy wówczas paliatywnie (uśmierzając ból i działając objawowo). Sama operacja w takiej sytuacji nie da zresztą oczekiwanego efektu, a zwierzę cierpi. Jeśli jednak tych przerzutów nie ma, operacja usunięcia guza z gałki ocznej może przedłużyć mu życie. Czasem kluczową sprawą jest danie sobie i kotu czasu na oswojenie się z tym, co nieuchronne. Bywają też guzy w gałce ocznej będące wynikiem już przerzutów
przy uogólnionym procesie nowotworowym, np. w białaczce.
Czy pojawiają się jakieś problemy okulistyczne w związku z podeszłym wiekiem kota?
Koty na starość często chorują na nadciśnienie ogólne. Szczególnie podatne nań są koty europejskie i to czarne. Co prawda nikt nie udowodnił tego powiązania, ale tak mówią statystyki. Nadciśnienie rozwinąć się może z powodu choroby serca - częstej u kotów kardiomiopatii przerostowej, czy choćby przewlekłej niewydolności nerek. Tak naprawdę często pierwsze objawy tych chorób widoczne są w oczach, w postaci drobnych wybroczyn krwi na dnie oka, aż do wylewów włącznie.
Kiedy te wylewy pojawiają się w przedniej komorze oka, właściciel jest w stanie to zauważyć. Niestety, jest to już dość zaawansowany stan choroby, następnym etapem może być odklejanie się siatkówki. Niestety, u kota nie mamy możliwości jej przyklejenia. U kotów w starszym wieku może pojawiać się zaćma, która charakteryzuje się stopniowym zmętnieniem soczewki i utratą zdolności widzenia - występuje jednak ona znacznie rzadziej u kotów aniżeli u psów. Zaćma u kotów często jest związana z wcześniejszymi urazami oka czy rozwojem cukrzycy.
Czy wiele schorzeń daje się leczyć chirurgicznie?
Oczywiście, jest wiele możliwości chirurgicznych w przypadku schorzeń okulistycznych, począwszy od zabiegów korekcji ustawienia powiek, poprzez zabiegi na rogówce, do bardziej skomplikowanych, jakim jest np. zabieg usunięcia zaćmy.
Jak sobie radzą koty niewidome czy niedowidzące?
Dobrze sobie radzą, aczkolwiek ten okres przejściowy po utracie wzroku może być trudny. Bywają osowiałe, ale dość szybko adaptują się do nowej sytuacji. Wręcz wyliczają sobie odległości swoimi krokami, co dla właścicieli jest informacją, by nie wprowadzać zmian w układzie przestrzennym mieszkania. Niewidomy kot chodzi na pamięć. Czasem drugi kot może pełnić rolę przewodnika i wszystko jest dobrze, dopóki nie dojdzie do jakiegoś konfliktu o terytorium. Ale nie musi do niego dojść.
Czasem większym problemem jest podjęcie decyzji przez właściciela o usunięciu gałki ocznej, niż późniejsza niepełnosprawność kota.
Słyszałam, że umaszczenie kota, również kolor jego tęczówki, może mieć wpływ na jego niedosłuch czy wręcz głuchotę?
Kolor oczu bywa przypisany do rasy. Np. u kota rosyjskiego niebieskiego pożądany jest kolor zielony, natomiast u kota brytyjskiego niebieskiego - miedziany. W tym kierunku idzie hodowla i zdarzające się inne umaszczenia, czy wręcz występowanie tęczówek w dwóch różnych kolorach może kota dyskwalifikować z hodowli. Prawdą jest, że niebieski kolor tęczówki w korelacji z jasnym (białym, jasnobeżowym) umaszczeniem kota może nieść różnego rodzaju wady. Może to być niedorozwój siatkówki czy zmysłu słuchu. Więcej: u kotów różnookich niedosłuch będzie występować w uchu od strony oka niebieskiego. Niebieskie umaszczenie tęczówki jest wyjściowym dla małych kotów - większość rodzi się z takim właśnie kolorem oczu i w ciągu czwartego-szóstego miesiąca życia ich oczy osiągają ostateczną barwę. Niekiedy trzeba jeszcze roku, dwóch, by barwa tęczówki uległa całkowitemu wysyceniu.
Jakimi pacjentami są koty u okulisty?
Są zdecydowanie trudnymi pacjentami, przede wszystkim ze względu na to, że większość chorób przebiega u nich bezobjawowo i często można w porę nie uchwycić zmian. Właściciel, który zna dobrze swojego kota, prędzej je zauważy niż lekarz sporadycznie kota oglądający. Poza tym kot introwertycznie chowa chorobę do środka, co związane jest już z jego psychiką. Podstawowa zasada to działać szybko. Samo badanie, tylko w znieczuleniu miejscowym, jest zupełnie bezbolesne.
Proszę o jakiś interesujący przypadek z praktyki lekarskiej.
Zdarzyło się, że kot był niewidomy od urodzenia i właściciele dowiedzieli się o tym dopiero po przeprowadzce. W poprzednim mieszkaniu poruszał się bez problemów, nawet skakał po szafach, a w nowym potykał się o sprzęty. Stwierdziłam ponad wszelką wątpliwość, że ten kot nigdy nie widział.
Dziękuję za rozmowę.
.