Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

CO KOT W SERCU MA? - Rozmowa z dr n. wet. Magdaleną Garncarz

Kocie serce - czasem mężne, czasem wdzięczne. Ale czy zdrowe? O kociej kardiologii rozmawiamy z dr n. wet. Magdaleną Garncarz.
Magazyn KOCIE SPRAWY - nr 51 styczeń 2007

 

Najczęstsze problemy kardiologiczne u kotów?
Możemy je podzielić na dwa rodzaje: wady wrodzone, które wyjątkowo rzadko się zdarzają i dotyczą kociąt. Taką wadą może być ubytek przegrody międzykomorowej, czyli dziura pomiędzy lewą a prawą komorą, może być zwężenie aorty albo zwężenie tętnicy płucnej. Drugą grupą chorób są choroby nabyte, czyli wady, z którymi kot się nie rodzi, ale nabywa w trakcie życia. Takie dolegliwości zauważamy u kotów pięcio, ośmio, dziesięcioletnich i najczęściej jest to kardiomiopatia przerostowa. Choroba polega na przeroście mięśnia sercowego; komórki mięśnia sercowego robią się coraz grubsze, w związku z tym grubieje całe serce. Nie da się wyciąć części mięśnia, który stanowi integralną całość. Chorobę można jedynie zaleczyć. Przebiega ona bezboleśnie - w ogóle choroby serca nie bolą. Przez pewien czas nie ma żadnych objawów klinicznych i pacjent o niej nie wie. Dopiero gdy w konsekwencji choroby dochodzi do zastoju krwi w krążeniu płucnym lub wątrobowym, a to z kolei prowadzi do obrzęku płuc lub płynu w klatce piersiowej, lub wodobrzusza, pojawić się mogą duszności. I to już jest dla kota dyskomfort. Oczywiście taki etap choroby jest już stanem ciężkim pacjenta.


Jakie są rokowania w tym schorzeniu, jak długo daje się pacjenta zaleczać?
Zasada jest taka: im młodszy pacjent tym ciężej znosi chorobę. Gdy kot zachoruje w wieku ośmiu lat, to być może sobie pożyje dwa, trzy, może i pięć lat, choroba będzie robiła postępy powoli, natomiast u kotów rocznych czy dwuletnich, co rzadko - ale się zdarza, wszystko będzie się działo szybciej.

Czy istnieją predyspozycje do dolegliwości kardiologicznych związane z rasą kota?
Wady wrodzone serca zdarzają się kotom rasowym i nie rasowym. Nie ma tu tak wyraźnych wskazań na szczególną rasę jak u psów. Natomiast do chorób serca nabytych są zdecydowane predyspozycje rasowe, jak maine coon, pers, american shorthair, ragdoll i cornish rex, choć nie są od nich wolne i inne rasy. Na podstawie badań w pewnej hodowli kotów rasy maine coon dostrzeżono skłonność genetyczną do tego właśnie schorzenia, wręcz znaleziono jeden z genów odpowiedzialny za tę chorobę. Wiadomo więc, że pomimo iż jest to wada nabyta, czyli występuje u dorosłego już kota obarczona jest jednak genami, czyli są rodzinne skłonności. Oczywiście ma to ogromne znaczenie dla hodowców, właściwie taka wada wyklucza chorego kota z hodowli. W innych rasach możemy podejrzewać podobieństwo, skoro choroba wygląda tak samo i pojawia się w kolejnych kocich pokoleniach. Pod kątem kardiomiopatii przerostowej koty hodowlane powinny być przebadane co rok za pomocą badania echokardiograficznego. Stosuje się też badanie genetyczne, ale nie jest to stuprocentowa metoda do potwierdzenia czy wykluczenia choroby.
Dachowce mogą zapaść na takie schorzenie, zdarza się to jednak o wiele rzadziej.


Czy koty chorują na zawał?
Nie, nie w takim pojęciu jak to bywa u ludzi. Miewają mikrozawały, które widać dopiero w badaniu sekcyjnym, ale nie daje to takiego zespołu objawów jak u człowieka. Czyli klinicznie te mikrozawały nie mają większego znaczenia. Taka jest wiedza na dzień dzisiejszy. Może, jeśli wydłużymy z czasem długość kociego życia, może dojdzie i do tego schorzenia.


Co to jest krążenie oboczne? Czy jest to takie wyjście awaryjne organizmu w razie zaburzeń krążeniowych?

To bardzo ogólny termin. Krążenie oboczne występuje w każdym momencie, kiedy jest gdzieś zatkane jakieś naczynko. U kota z chorobą serca niekiedy dochodzi do zatorów tętnic udowych. Wówczas po 2-3 tygodniach może wykształcić się krążenie oboczne. Zatkane naczynia nie ulegną już udrożnieniu w żaden sposób, ale wokół nich będzie dochodzić krew do mięśni, do kończyn. Tak się dzieje zawsze, bez względu na wiek zwierzęcia.

Na początku wspomniała Pani o wadach wrodzonych serca, ujawniających się już u kociąt. Czy można to leczyć, operować czy po prostu z nimi żyją, tyle że krócej?
Na pewno żyją krócej, udaje się nam niekiedy utrzymać takie koty do drugiego, trzeciego roku życia na lekach. W przypadku lekkich wad serca kot może żyć całe życie bez objawów klinicznych. W cięższych przypadkach nie poddajemy się, ale priorytetem jest dobry stan kota, żeby on był szczęśliwy, bo przecież kot nie wie, że choruje na serce. Tak jak mówiłam, nic nie boli, tylko nieraz jest duszno. Postępująca choroba doprowadza najczęściej do zgonu np. na skutek ostrej arytmii. Z operowaniem jest trudno. Jest kilka wad, których się w ogóle nie operuje, inne mają jakieś możliwości operacji ale u kotów są one ograniczone, ponieważ są tak małe. Poza tym koszty: do takich operacji potrzebne są urządzenia, których niejeden szpital ludzki nie posiada. Ale cóż, wszystko przed nami: jest kilka placówek na świecie, które wymieniają zastawki u psów i to też w sferze pierwszych prób.


Możliwości diagnostyczne - jakie są w Polsce dostępne aparaty?
Przez wiele lat uważano, że koty chorują mniej niż psy, ale związane było to z faktem, że koty rzadziej trafiały do lecznicy, teraz coraz więcej kotów się bada, coraz więcej znajdujemy chorób, coraz więcej właścicieli inwestuje czas, wysiłek w kociaki, by je dokładnie przebadać. Dostępne są wszystkie podstawowe badania, które mają ludzie. Najbardziej cennym badaniem jest badanie kliniczne, gdyż ona ułatwia nam podjęcie decyzji o kolejności badań dodatkowych. Jedno z podstawowych badań to zdjęcie rentgenowskie klatki piersiowej. Np. w przypadku duszności pozwoli ono nam ocenić, czy ta duszność spowodowana jest chorobą serca. Następnym badaniem jest badanie echokardiograficzne serca czyli USG serca - dzięki niemu możemy obejrzeć serce „od wewnątrz" w sposób precyzyjny. Trzecie badanie to EKG - elektrokardiograficzne. To badanie potrafi nam wskazać np. powiększenie serca, ale nie podaje nam przyczyny tego powiększenia. Natomiast największe zastosowanie ma w przypadku arytmii. Krótko mówiąc każde z tych trzech badań dodatkowych ma swoją funkcję i każde inną.


Wiem, że są aparaty do pomiaru ciśnienia krwi dla zwierząt. Czy taki pomiar może być wskazówką w chorobach serca? Na ile stres może przekłamywać wynik?

Badanie jest dość miarodajne. Kot powinien posiedzieć w gabinecie minimum 10 minut żeby się względnie zrelaksował. A że nigdy się całkiem nie zrelaksuje, więc bierzemy poprawkę. Normalne, skurczowe ciśnienie kota jest takie samo jak u człowieka: 120 mm HG, ale z poprawką dajemy kotu do 170 mm HG. Jeśli wielkość ta zostaje przekroczona, to już nie może być stres i tu już mamy do czynienia z nadciśnieniem. Nadciśnienie może być pierwotne i wtórne, nie wystarczy więc sam pomiar ciśnienia, trzeba brać pod uwagę całokształt badań klinicznych. Nadciśnienie może być spowodowane również chorobami nerek, stąd też wiele kotów, szczególnie starszych, na nie cierpi. Pomiar ciśnienia jest więc pomocniczym badaniem kardiologicznym, bo gdy stwierdzimy nadciśnienie a wykluczymy chorobę nerek, to bardziej nas to kieruje w stronę dolegliwości sercowych. Jednak najczęściej na badanie pomiaru ciśnienia krwi trafiają koty skierowane przez okulistów, ponieważ nadciśnienie powoduje zmiany chorobowe siatkówki i nagłą ślepotę.


Coraz więcej lecznic posiada sprzęt precyzyjny jak np. echokardiograf. Jak przygotowani są lekarze do posługiwania się nim?
Do tego trzeba się nauczyć całej kardiologii a nie tylko obsługiwać jakiś sprzęt. Jest duża dostępność wiedzy, są rozmaite szkolenia. Ja np. zajmuję się głównie sercem mimo, że sprzęt, na którym pracuję ma możliwości badania jamy brzusznej. To kwestia pewnej specjalizacji.


Badania kardiologiczne jako przygotowanie do innych terapii (np. przed podaniem chemii w leczeniu onkologicznym).
Przed podaniem chemioterapii warto sprawdzić, w jakim stanie jest serce. Wiele z tych preparatów powoduje uszkodzenie mięśnia sercowego, więc taka wiedza umożliwi lekarzowi skorygowanie podawanych leków, by to serce oszczędzić. Jest to również badanie kontrolne po zastosowaniu chemii by sprawdzić, czy nie nastąpiło jakieś uszkodzenie, jeśli tak, to w jakim stopniu, czy można chemioterapię kontynuować.

Jakimi pacjentami są koty?
Definitywnie innymi niż psy. Trzeba mieć do nich specjalne podejście. Psa potrafimy przytrzymać, zmusić do badania a u kota trzeba po dobroci. Kot jak się uprze, będzie walczył do końca i nie pozwoli się zbadać. Trzeba cierpliwie czekać, odejść, nawet przełożyć badanie. Kot na tyle źle reaguje na stres, że kiedy ma bardzo chore serce, potrafi nawet i zejść na stole. Lepiej więc podać mu trochę tlenu, dać mu święty spokój, zrobić zastrzyk uspokajający i odejść, bo cóż z tego, że ja mu rozpoznam chorobę serca, skoro go nie uratuję! Znieczulenie kota z kolei nie da wiarygodnego obrazu jego choroby, można jedynie farmakologicznie obniżyć mu stres.


Ciekawy przypadek pacjenta?

Jest niesamowity kot z tetralogią Fallota, który ma już ponad 4 lata. Wadę wrodzoną rozpoznałam jak był małym kilkutygodniowym kociaczkiem i dawałam mu małe szanse przeżycia. Mamy od ponad roku kotka z ubytkiem przegrody międzykomorowej i wiele innych przypadków, gdzie koci pacjenci mają poważne wady i mile nas zaskakują żyjąc i miewając się jak na ich dolegliwość nie najgorzej.
Cieszyć się należy też i z tego, że coraz więcej kotów hodowlanych jest badanych, więc coraz zdrowsze są hodowle. Czyli szczęśliwsze koty i szczęśliwsi ich właściciele.
Dr n. wet. Magdalena Garncarz konsultuje przypadki kardiologiczne w Klinice Małych Zwierząt SGGW przy ul. Nowoursynowskiej 159 C w Warszawie (tel. 0-22 847 37 40).


Rozmawiała Barbara Sieradzan