Akupunktura

Z dr n. wet. Beatą Bałucińską, stosującą alternatywne metody leczenia, rozmawia Barbara Sieradzan

 Niejednokrotnie na naszych łamach pisaliśmy o niekonwencjonalnych
metodach leczenia zwierząt. Stosowanie akupunktury wobec
niezależnego z natury kota wydaje się nieprawdopodobne. A jednak...


Barbara Sieradzan: Koty nie są łatwymi pacjentami. Które z wykorzystywanych przez Panią metod znajdują zastosowanie w leczeniu kotów?
Beata Bałucińska:
W wybranych przypadkach stosuję akupunkturę. Koty nie lubią nakłuć, ale zastępuję je laseroterapią. Zajmuję się również homeopatią, jeśli zaś chodzi o homeosiniatrię, czyli ostrzykiwanie punktów akupunkturowych preparatami homeopatycznymi, to raczej wolę zastosować samo nakłuwanie igłą punktów
akupunkturowych, a homeopatię zastosować oddzielnie, ogólnie. Jeśli już muszę kota nakłuć, wolę to zrobić cieniutką, mniej bolesną igłą akupunkturową.
Obok tych metod stosuje Pani również leczenie konwencjonalne?
Jestem zwolenniczką łączenia metod niekonwencjonalnych z tradycyjną farmakologią i ogólnie przyjętym leczeniem konkretnych chorób. W niektórych przypadkach nie da się zastąpić preparatów chemicznych. Wiele osób pyta mnie na przykład o homeopatyczne odrobaczanie, które uważam za niecelowe, bo nieskuteczne. Owszem, po chemicznym odrobaczeniu możemy wesprzeć odporność zwierzęcia homeopatią. Homeopatia sprawdza się w leczeniu chorób nawracających, przewlekłych, na przykład nerek, wątroby. Zastosowanie leków homeopatycznych pozwala na ograniczenie ilości farmakologii mającej działania uboczne, albowiem po kuracji likwidującej stan ostrej choroby można przejść na terapię homeopatyczną i stosować ją długo. Ważną grupą leków homeopatycznych są bioterapeutyki (leki wytworzone na bazie mikroorganizmów). Niestety, w naszym kraju dysponujemy bardzo ubogim asortymentem leków homeopatycznych. Wciąż niedostateczne jest zaufanie, spowodowane brakiem wiedzy na temat tego typu terapii.
W poprzednim numerze naszego pisma rozmawialiśmy z dr Wiśniewską o suplementach diety. Co Pani o nich sądzi?
Oczywiście, są bardzo potrzebne dla zdrowia. Brak równowagi spowodowany przez niedobory na przykład pierwiastków (makro- i mikroelementów) sprzyja chorobom.
Wróćmy do akupunktury. Co spowodowało, że zajęła się Pani tą metodą?
W czasie, kiedy pogłębiałam wiedzę na uniwersytecie w Wiedniu z zakresu homeopatii i akupunktury weterynaryjnej, sama miałam osobiste, spowodowane jakimś alergenem, spotkanie z astmą. Poddałam się wtedy zabiegom akupunktury i doświadczyłam na sobie ich dobrodziejstwa. Spróbowałam tej metody u kotów chorych na astmę, a wcale nie jest ich tak mało, i przekonałam się, że również dobrze działa. Zastosowanie igieł jest trudne, punkty akupunkturowe znajdują się na łapach, grzbiecie, koty źle to znoszą, stąd pomysł zastosowania lasera. Akupunktura i laseroterapia znajdują również zastosowanie w leczeniu nerwic oraz dolegliwości kręgosłupowych, na które koty cierpią rzadziej niż psy. Jest to zresztą dziedzina wiedzy wciąż rozwijająca się - obecnie jestem w trakcie pogłębiania jej na studiach w Niemczech.
Czy istnieją mapy punktów akupunkturowych u zwierząt? Ja w zasadzie nigdy nie dotarłam do takich map czakramów i meridianów u zwierząt.

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 101 marzec 2011

Re.Pl



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego   www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu


Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl