Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

NIEOCZEKIWANA ZMIANA … PŁCI – Mec. Anna stachowicz

KOCIE SPRAWY NR 181 – LISTOPAD 2017

Mec. Anna Stachowicz

Miłośnik brytyjczyków: Na początku roku kupiłem z hodowli kociaka rasy brytyjskiej. Miała to być kotka. Kiedy po kilku miesiącach poszedłem z nią na zabieg sterylizacji, ku mojemu zaskoczeniu usłyszałem, że moja kotka okazała się kocurem! Kociak nie przeszedł takiego zabiegu jeszcze w hodowli, ale warunek, że tego dopilnuję w odpowiednim czasie, zawierała zawarta ze mną umowa kupna.
Dzwoniłem już do właścicielki hodowli i ona też jest tym faktem bardzo zdziwiona. Jak to możliwe, że nie
znała płci kociaka, którego sprzedała?
Czy poza zmianą danych w rodowodzie dotyczących płci mogę dochodzić od niej jakiejś rekompensaty i czy w ogóle warto o to walczyć? Tak czy inaczej kota od dawna kocham i traktuję jak członka rodziny. I taki „szczegół” jak płeć na pewno tego nie zmieni.

Mec. Anna Stachowicz: Zakup kocura, który był sprzedany jako kotka niewątpliwie stanowi niezgodność przedmiotu umowy z jej treścią (w prawniczej terminologii zwierzę pojmowane jest niestety jako przedmiot – dop. red.). Nabywca może więc kocura zwrócić i żądać zwrotu pieniędzy, jak również może żądać wymiany kocura na kotkę – choć rozumiem, że nie dąży Pan do takiego rozwiązania sprawy.
Odszkodowania można żądać zatem tylko wtedy, gdy wykaże Pan, że z powodu innej płci zwierzęcia została poniesiona jakaś strata, czyli np. że zamierzał Pan kupić kotkę do hodowli, a tu okazał się kocur, przez co nie ma co liczyć na kociaki; lub że kocur jest według Pana droższy w utrzymaniu. Można wtedy żądać zwrotu określonej kwoty.
Jeśli taka sytuacja nie ma miejsca i chodzi tylko o to, że woli Pan kotki niż kocury, to raczej nie zachęcam do wstępowania na drogę sądową.