Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

JAK POMÓC PRZERAŻONEMU KOTU NA OTWARTYM TERENIE? – cały tekst Magdaleny Nykiel

KOCIE SPRAWY NR 177-178 LIPIEC-SIERPIEŃ 2017

DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ KOCIEGO RATOWNIKA

Tekst: Magdalena Nykiel, ZOOEDUKACJA.PL

Zdarza się, że kot traci dom i trafia na ulicę. Niezależnie od przyczyny, te historie zwykle łączy jedno: zagrożenie życia. Z tego artykułu dowiesz się, jak ratować kota, który nagle znalazł się poza domem i potrzebuje pomocy. Piszę w nim też, jakich błędów unikać oraz co jest kluczowe w działaniu kociego ratownika.

Są przynajmniej cztery czynniki, które decydują o tym, że kot, który nagle znalazł się na ulicy, jest w bardzo złym położeniu:
– nieznany teren (często zamieszkany przez koty wolnożyjące),
– brak opieki ludzi, do której jest przyzwyczajony i której potrzebuje,
– ograniczenie lub brak możliwości zdobycia pożywienia i wody,
– brak dostępu do bezpiecznych schronień.
Dochodzą do tego niebezpieczeństwa związane z życiem w środowisku miejskim, z którymi kot żyjący w domu wcześniej się nie zetknął. Co robić, by mu pomóc? Najkrótsza rada brzmi: działaj, zachowując zdrowy rozsądek oraz koncentrując się na dobru kota.

Dbaj nie tylko o bezpieczeństwo kota, ale także o swoje własne – zaproponowane w tym artykule rady mają na celu zapewnić je zarówno ratującemu, jak i ratowanemu. Jednocześnie nie traktuj swojego bezpieczeństwa jako wymówki do pozostawienia kota bez pomocy.

1. Właściwie odczytuj zachowanie kota.
Obserwuj kota, by ocenić, w jakiej jest sytuacji.
Kot, który nagle stracił dom, może schować się do najbliższej kryjówki, jaką znajdzie. Może również biegać przerażony z miejsca na miejsce, pozornie bez celu.
Nieliczne koty mogą zachowywać się tak, jakby właśnie spotkała je jakaś przygoda: bawić się i nieostrożnie podchodzić do ludzi. Dopiero kiedy poczują głód i zimno, zrozumieją, w jak niekorzystnej sytuacji się znalazły.
Zdecydowana większość zagubionych, przerażonych kotów, zaczyna nawoływać. Powtarzające się w równych odstępach czasu, rozpaczliwe „miau”, z akcentem na „au” (czasem słychać niemal tylko przeciągłe „aaaaauuuuu”), to sygnał, że kot bardzo potrzebuje pomocy.

Jeśli zagubiony kot nie chce do ciebie podejść, nie goń go – nie dogonisz przerażonego kota. Kot może wzywać pomocy i jednocześnie nie mieć dość odwagi, by z niej skorzystać.

2. Przekonaj kota o swoich dobrych zamiarach i zachęć do podejścia.
Staraj się być blisko kota i zachęcaj go do podejścia. Ustaw się bokiem. Mów do niego ze współczuciem, odpowiadaj na miauczenie. Kiedy kot się uspokoi na tyle, że zyskasz jego uwagę, spróbuj „zakiciać”. Używaj słów i gestów, które mogą być kotu znane. Jeśli coś go niepokoi, nie powtarzaj tego.
Jeśli masz ze sobą coś, co nadaje się do zjedzenia dla kota, spróbuj to podać tak, by to on musiał się do ciebie przysunąć.

Bywają koty, które zawołane lub zachęcone jedzeniem podbiegają i od razu można je zabrać z ulicy. Dotyczy to zwłaszcza tych, które opanowały już emocje i zdążyły zgłodnieć. Niestety nie zawsze jest tak prosto. Wtedy musisz zabezpieczyć teren, przekonać kota, że warto zostać tam, gdzie jest, i uspokoić go.

3. Proś o pomoc.
Zwykle kiedy ratuję jakiegoś kota, ludzie przystają, podchodzą i obserwują. Zaangażuj osoby, które przyglądają się temu, co robisz. Możesz powiedzieć: „Próbuję pomóc temu kotu. Jest przerażony, proszę nie podchodzić bliżej niż do trawnika, bo nam ucieknie”.

Oczekuj konkretnej pomocy. Wiele osób twierdzi, że to nie działa, ale moje doświadczenia są inne. Jeśli jasno powiesz, co robisz i jakiego potrzebujesz wsparcia, otrzymasz pomoc.
W wielu przypadkach proszę ludzi, którzy mieszkają tuż obok (na przykład obserwujących sytuację przez okno), o coś do jedzenia dla kota.
Zwykle będzie to wędlina lub miseczka mleka.
Dobre i to, kiedy chodzi o ratowanie życia. Zawsze dziękuj za okazaną pomoc.

4. Chroń kota przed niebezpieczeństwem.
Czasem kot się waha, czy nie pobiec przed siebie: przebiega z miejsca na miejsce, ucieka przy próbach zbliżenia się. Poproś osoby, które się przyglądają, by stanęły w sposób, który zniechęci kota do uciekania w kierunku ulicy.
Możesz też poprosić o ustawienie się w pewnym oddaleniu z drugiej strony kota, niż jesteś. To może sprawić, że kot pozostanie w miejscu, bo nie będzie chciał ryzykować zbliżania się do ludzi.
Staraj się możliwie precyzyjnie określać oczekiwania, na przykład odległość.

5. Spróbuj ustalić, kto był dotychczasowym opiekunem kota.
Staraj się ustalić, czy kot ma opiekuna. Jest szansa, że ktoś szuka zguby. Wykorzystuj obecność przechodniów, by dopytać, czy wiadomo, czyj to kot, czy od dawna tutaj jest, czy ktoś z sąsiadów ma takiego kota.

Po uratowaniu kota dobrze jest wrócić na miejsce, w którym go znaleźliśmy, i sprawdzić, czy ktoś go nie szuka. Można umieścić własne ogłoszenia w miejscu zdarzenia.
Warto również przeglądać ogłoszenia zamieszczone w internecie i zostawić wiadomość o znalezieniu kota w kilku najbliższych lecznicach i sklepach. Po złapaniu kota sprawdź także w lecznicy, czy kot nie ma czipa.

6. Pomóż kotu zejść z drzewa.
Jak nakłonić kota do zejścia z drzewa? Czasem pomaga optyczne skrócenie dystansu, jaki kot ma do przebycia. Zwykle kiedy stawałam blisko drzewa i wyciągałam ręce do pierwszej gałęzi lub w kierunku kota, ten starał się schodzić. Bywa, że wystarczy dostawić w pobliże kota drabinkę, deskę czy solidną gałąź, po której zejdzie. Czasem trzeba cierpliwie poczekać. Uspokajaj kota głosem.
Kiedy kot już długo siedzi wysoko na drzewie, maleją szanse na to, że zejdzie samodzielnie.
Wtedy trzeba poprosić o pomoc straż pożarną. Raczej unikaj wchodzenia na drzewa.
Przerażony kot może gryźć i drapać. Może też próbować uciec i w panice spaść, a i dla ciebie może być to bardzo niebezpieczne.

7. Złap kota.
Jeden kot podejdzie do ciebie sam, a innego trzeba będzie godzinami przekonywać, by ci zaufał, żeby go złapać. Czasem trzeba wykorzystać chwilę nieuwagi kota.
Najczęściej do dyspozycji masz tylko własne ręce.
Upewnij się, że kot jest w stanie twoją pomoc zaakceptować. Bywają w pełni oswojone koty, które wpadają w panikę przy próbie wzięcia na ręce.
Czasem lepiej zostać z kotem na miejscu i zadzwonić po kogoś, kto przyjedzie ze sprzętem pozwalającym na złapanie go i przetransportowanie. Skłoń kota do wejścia do transportera, wsadzając do środka pachnące jedzenie. Jeśli kot nie chce wejść sam, musisz włożyć go do transportera zdecydowanym, szybkim ruchem. Przyda się wtedy druga osoba, która przytrzyma transporter i szybko go zamknie.

Jeśli kot boi się do ciebie podejść i sytuacja się przedłuża, do jego złapania można użyć tzw. klatki-łapki. Jest to wyposażenie specjalistyczne, niezbyt łatwo dostępne, ale można je nabyć (z pomocą internetu) lub pożyczyć.
Innym sprzętem, który można wykorzystać, jest podbierak. By go skutecznie użyć, trzeba mieć więcej doświadczenia, wyczucia i zręczności, niż w przypadku klatki-łapki.

Do łapania kotów nigdy nie używaj pętli – kot może się udusić, można też w ten sposób uszkodzić mu kręgosłup.

8. Przetransportuj kota w bezpieczne miejsce.
Po złapaniu kota trzeba go przetransportować w miejsce, gdzie otrzyma choć tymczasową pomoc i schronienie. Sprawa jest prosta, jeśli kot został złapany do klatki lub transporterka. Odradzam przenoszenie kotów na rękach. Czasem jednak inaczej się nie da.
Mniejszy problem jest z kociakami. Wymaga to po prostu uważności. Przeniosłam też kilka razy
dorosłego kota, bo nie miałam innego wyjścia. Były to jednak zawsze koty niewielkie, bardzo spokojne lub wyczerpane. Przenosiłam je na niewielkie odległości, unikając ulic i ruchliwych chodników. Zawsze kosztowało mnie to mnóstwo stresu, więc o ile tylko się dało, wolałam poczekać na pomoc.

Jeśli kot nie pozwala się podnieść, jest bardzo zdenerwowany lub się wyrywa, zrezygnuj z przenoszenia go na rękach. Pozostań z nim na miejscu i dzwoń do kogoś, na kogo możesz liczyć.
Później odwiedź z kotem lecznicę. To pozwoli ocenić jego stan zdrowia, zaplanować ewentualne leczenie i zabiegi.

9. Zapewnij kotu opiekę do czasu znalezienia nowego domu.
Po złapaniu umieść kota w swoim domu lub u kogoś, kto zapewni mu właściwą opiekę. W ratowaniu życia nie chodzi o luksusy. Minimum to zapewnienie bezpieczeństwa, kuwety, karmy i wody. Nawet kącik w łazience ratuje życie.
Jeśli nie możesz kota zatrzymać, znajdź kogoś odpowiedzialnego, kto go przygarnie.

Możesz również spróbować przekazać kota pod opiekę sprawdzonej organizacji działającej na rzecz zwierząt. Pomóż im w poszukiwaniu nowego opiekuna dla kota i dofinansuj, choćby częściowo, koszty utrzymania kota przez organizację.

Ostatnim miejscem, jakie można brać pod uwagę, jest schronisko dla zwierząt. Gdyby było to jedyne wyjście, po oddaniu kota nie zapominaj o nim – szukaj mu domu, interesuj się jego sytuacją. Twoje zaangażowanie może okazać się kluczowe dla dalszych losów kota. Pamiętaj przy tym, że schronisko schronisku nierówne. Dowiedz się więcej o miejscu, do którego chcesz oddać zwierzę, zanim to zrobisz. Samo oddanie kota do schroniska wcale nie oznacza jeszcze, że jest on uratowany.

10. Dbaj o bezpieczeństwo twoich własnych kotów.
Jak już pisałam, dobrą praktyką zaraz po złapaniu kota jest udanie się z nim do lecznicy dla zwierząt. Kot może zostać od razu np. Odpchlony, odrobaczony. Warto to zrobić nie tylko w trosce o znalezione zwierzę, ale także w trosce o zwierzęta, które masz w domu.

Zawsze pamiętaj o potencjalnym zagrożeniu chorobami wirusowymi. Dlatego przez jakiś czas, jeśli tylko masz taką możliwość, urządź nowemu kotu w domu kwarantannę. Kocura warto wykastrować (o ile jego stan zdrowia na to pozwala), zanim jeszcze dołączy do twojej domowej kociej gromadki.

Jeszcze jedno. Może być tak, że któreś z przykazań trzeba będzie złamać, by uratować kocie życie.