Tekst Barbara Sieradzan
Barbara Sieradzan: Jest Pani bardzo ambitna, zafundowała sobie Pani swój prywatny staż?
lek. wet. Katarzyna Popielczyk: Na studiach mało mi było tej weterynarii. Należałam wprawdzie do kółka weterynaryjnego, takiej sekcji anatomo-patologicznej, ale na piątym roku uświadomiłam sobie, że to już za rok dyplom i do pracy. Wzięłam urlop dziekański i z dwiema koleżankami pojechałyśmy do Anglii. Pracowałyśmy poza weterynarią, ale zgłosiłyśmy się do angielskiej lecznicy na wolontariat. W międzyczasie jedna z koleżanek znalazła angielską fundację, która przeprowadzała w Indiach akcje sterylizacji i kastracji
bezdomnych psów, a także szczepień przeciwko wściekliźnie. Leczono tam również inne zwierzęta, m.in. bydło, osiołki. Zarobione w Anglii pieniądze przeznaczyłyśmy więc na przelot, lokum i wyżywienie, w zamian za możliwość pracy w tej fundacji. Sporo się tam nauczyłyśmy, a przede wszystkim zdobyłyśmy różnorodne doświadczenie, praktykując w zespołach kompetentnych lekarzy.
Zbliżają się Święta, a wraz z nimi choinka. Nie dość, że drzewko, to jeszcze z atrakcjami. Raj dla kociej pomysłowości. O czym powinniśmy pamiętać, aby nie stanowiła zagrożenia dla bezpieczeństwa naszego kota?
Niestety, ubrana choinka może być niebezpieczna, szczególnie dla młodych kotów. Starsze wykazują mniejsze zainteresowanie, albo wcale ich nie obchodzi. Najbardziej niebezpieczna jest lameta czy tzw. anielski włos, zresztą wszelkie wstążeczki, nitki, którymi przywiązujemy zabawki. Takie cienkie tworzywo może zaplątać się np. wokół języka, drugi koniec ruchy robaczkowe spychają niżej, nitka się napręża i może pociąć jelita. Zanim się zorientujemy - może być za późno. Uważajmy zatem na opakowania - będą przecież prezenty świąteczne.
Połknięte fragmenty torebek foliowych również stanowią niebezpieczeństwo dla jelit, a są trudne do wykrycia - nie zobaczymy ich na zwykłym zdjęciu rentgenowskim. Do zabawy możemy zostawić kotom jedynie opakowania kartonowe. Także wszelkie szklane ozdoby choinkowe, bombki, mogą się stłuc, pokaleczyć czy niechcący zostać połknięte przez kota. Teraz można kupić ozdoby ze słomy czy plastiku, i te będą najbezpieczniejsze. Elektryczne światełka, szczególnie te mrugające, to wspaniałe zaproszenie do zabawy, ale są pod prądem. Sztuczne ognie też proponuję trzymać z daleka od kota.
Samo drzewko - świerk, jodła nie są szkodliwe dla kota w przypadku połknięcia igieł. A jemioła?
Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 98/99 grudzień 2010/styczeń 2011



