Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

CUKRZYCA OKIEM OPIEKUNA – Tekst:Katarzyna Józefik

Tekst i zdjęcie: Katarzyna Józefik, KOCURRO*PL

Burbon, zwany Bureczkiem, zachorował nam na cukrzycę w trzynastej wiośnie swojego życia. A nasze życie z kotem dotkniętym tą chorobą musiało się nagle usystematyzować. Kto ma psa, ten zrozumie, jak to wygląda. Dni nabrały rytmu. Z tą wszakże różnicą, że łatwiej jest chyba znaleźć opiekę dla miłego, niekłopotliwego pieska na jeden czy dwa spacery, niż dla całkiem miłego kotka, któremu trzeba zmierzyć poziom cukru we krwi, zważyć jedzenie, odmierzyć insulinę i zrobić zastrzyk. Skończyło się więc wśród domowników ciągłe wzajemne zawiadamianie się, kto nie przyjdzie od razu po pracy, a zaczęło umawianie, kto może sobie pozwolić na łazikowanie, a kto wrócić musi.

W małym stadzie kotów cukrzycę wykrywa się stosunkowo prosto – nagle w kuwecie pojawia się obfity, jasny mocz. Pozostaje tylko wyśledzić, czyj. W większym – śledztwo trwa dłużej lub trzeba przebadać wszystkie koty. Jeżeli jesteśmy opiekunami kotów z grupy ryzyka – starszych i grubszych – warto od czasu do czasu badać cukier i poziom ciał ketonowych w moczu za pomocą pasków, które kupuje się w aptece bez recepty.


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 155 – WRZESIEŃ 2015