Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

CIĄŻA, DZIECKO, ALERGIA… CZY TO POWÓD ROZSTANIA? – Tekst: behawiorystka, lek. wet. Dagmara Mieszkis-Święcikowska

Tekst: Behawiorystka, lek. wet. Dagmara Mieszkis-Święcikowska

Zdjęcie: Ewa Juchniewicz

Pomocna dłoń
Jestem zmuszony/zmuszona oddać ukochanego zwierzaka…” – od takich słów rozpoczyna się wiele ogłoszeń, które każdego dnia można znaleźć w Internecie.
Takie apele nie pozostawiają nas, zwierzolubów, obojętnymi. Zastanawiamy się, co tak naprawdę kieruje osobami, które decydują się na rozstanie ze zwierzęciem, czy ich decyzja nie jest zbyt pochopna, a sytuacja życiowa jest aż tak trudna, że nie mogą one zatrzymać zwierzaka. A może jest to z ich strony kaprys, takie widzimisię, bo zwierzak się znudził lub nie spełnia wyimaginowanych oczekiwań?
Jednak zanim negatywnie osądzimy autorów podobnych ogłoszeń, po pierwsze spróbujmy doczytać je do końca… oraz, na ile to możliwe, weźmy pod uwagę przesłanki przemawiające za tą, czasem bardzo trudną, decyzją. Być może dotychczasowy opiekun rzeczywiście znalazł się w trudnej życiowej sytuacji i nie do końca wie, co zrobić. Być może potrzebuje wsparcia innych, nawet obcych osób. Może warto zatelefonować lub napisać na podany mail i po prostu porozmawiać, podpowiedzieć i rozważyć inne możliwości?
W wielu przypadkach wystarczy taka pomoc, w trudniejszych sytuacjach warto też zasugerować, by ogłoszeniodawca zasięgnął fachowej pomocy, skontaktował się z lekarzem weterynarii czy behawiorystą.

Najczęstsze powody rozstania
Z moich obserwacji wynika, że ludzie najczęściej pozbywają się kotów w dwóch sytuacjach: kiedy
spodziewają się narodzin dziecka i kiedy maluch przyjdzie już na świat. W obu tych przypadkach mruczki postrzegane są jako potężne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia ludzkiego potomka. Tę nagonkę tworzą przede wszystkim media. To w nich bez przerwy pojawiają się informacje o zagrożeniu toksoplazmozą, o agresywnych kotach atakujących nocą noworodki, zawłaszczających dziecięce łóżeczka czy wózki. Wiele z tych informacji jest nieprawdziwych, a zagrożenia są wyolbrzymione.
Realnym źródłem toksoplazmozy jest nie tylko kot. Są nim też inne zwierzęta, a także produkty żywnościowe: surowe lub niedopieczone mięso, brudne lub źle umyte owoce i warzywa.


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 163 – MAJ 2016