Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

KS 143 – Antonina Kondrasiuk


KOCiE SPRAWY Nr 143 – Wrzesień 2014

JAK BUMERANG

Joanna Magdalena: Jestem opiekunką dwóch kotów, które mieszkają właściwie na podwórku. Przeprowadziłam się i chcę je zabrać ze sobą, ale nie mogę ich trzymać w mieszkaniu, tylko w ogródku. Stoi w nim drewniany domek i w nim mogłyby spać. Nowy dom nie jest zbyt oddalony od starego, znajduje się w tej samej miejscowości, więc gdy zabieram je z tamtego miejsca zamieszkania, to one zawsze wracają do poprzedniego. Zamykałam je na krótko w domku, żeby się przyzwyczaiły, ale zawsze jakimś sposobem udawało im się wyślizgnąć.
Nie mam pomysłu, co zrobić, żeby nauczyły się, że mieszkamy już gdzie indziej.

Antonina Kondrasiuk, behawiorysta:

Odpowiedź we wrześniowym numerze KOCICH SPRAW nr 143 z 2014 r.


POSZUKIWACZKA SKARBÓW?

Michał Stefański:
Jesteśmy opiekunami trzymiesięcznej kotki. Wszystko jest w porządku i kociak rozwija się prawidłowo, ale zastanawia nas jedno z jego zachowań. Kotka często „rozkopuje” podłogę w okolicy kanapy, jakby chciała wykopać dół. Nie ma to nic wspólnego z „zakopywaniem” nadmiaru jedzenia, co także robi w kuchni. Nie słyszeliśmy nigdy o takim zachowaniu kota, więc pomyśleliśmy, że KOCIE SPRAWY pomogą nam w rozwiązaniu tej zagadki.

Antonina Kondrasiuk, behawiorysta:
Odpowiedź we wrześniowym numerze KOCICH SPRAW nr 143 z 2014 r.

BEZPIECZNY KĄCIK

Natalia Szczerbuk:
Mam pewien problem: moja kotka Roko „niechcący” się okociła… Kotka jest bardzo młoda, nie ma jeszcze roku i nie zdążyliśmy jej wysterylizować. Urodziła trzy kotki – dwa z nich znaleźliśmy martwe. Okociła się w bezpiecznym miejscu, w okolicach domu. Niestety po jakimś czasie wpadłam na pomysł, by dotknąć kociaka. Nie głaskałam go nawet przez pięć sekund (tylko jednym palcem po główce), a kotka od razu to wyczuła i przeniosła go do garażu, w którym panowała bardzo wysoka temperatura! Przenieśliśmy więc małego na oczach kotki do miejsca, w którym się okociła. Ona zabrała go jednak znowu – tym razemdo przyczepy kempingowej. Tam także panuje upał i kotek by nie przeżył... Nie mieliśmy wyboru i znowu go przenieśliśmy. I dzisiaj sytuacja się powtórzyła: tym razem kotka wywlokła malucha pod samochód… i co chwilę go przenosi...
Pootwierałam jej drzwi do szopy, do drugiego – chłodniejszego – garażu... Nie mam pojęcia, gdzie tej nocy będzie nocować. Mam nadzieję, że w bezpiecznym miejscu. Co robić? Zostawić ją w spokoju? Już raz pomogliście mi oswoić dzikiego kota, może i tym razem pomożecie.

Antonina Kondrasiuk, behawiorysta:
Odpowiedź we wrześniowym numerze KOCICH SPRAW nr 143 z 2014 r.