Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

KOT SERYJNY – cały tekst


KOCIE SPRAWY Nr 145 – Listopad 2014

Tekst: Agnieszka Zakrzewska

Kot ze swojej natury jest stworzeniem ruchomym – czyni to z niego istotę żywą, ale i nieco komplikuje proces fotografowania go. Czasami proste zrobienie zdjęcia potrafi przemienić się w istne safari – polowanie z pogonią. Problem istnieje nie tylko w tym, by zdjęcia były ostre – o tym, jak ustawić parametry aparatu, by zwiększyć szanse na zrobienie ostrego zdjęcia ruchomego, kociego modela pisałam już w jednym ze swoich wcześniejszych artykułów.

Istotną częścią problemu jest „złapanie” kota w kadr. Jest to stosunkowo łatwe, jeśli porusza się on wolno i dostojnie – gorzej, jeżeli np. skacze, bawi się czy nawet biegnie. Sfotografowanie go jest wtedy o wiele trudniejsze, ale warte zachodu, możemy otrzymać wszak naprawdę unikatowe, dynamiczne ujęcia. Natomiast w „złapaniu” poruszającej się kociej sylwetki w kadr pomoże nam opcja fotografowania seryjnego.

  Zdjęcie 1. Te ujęcia nie byłyby możliwe do uzyskania bez ustawienia funkcji fotografii sekwencyjnej Od przybytku głowa nie boli!
Fotografowanie seryjne, nazywane też czasami sekwencyjnym, to opcja, w którą wyposażony jest dziś prawie każdy aparat – zarówno ten kompaktowy, jak i lustrzanka. Jego istotą jest to, że przy jednorazowym naciśnięciu spustu aparat wykonuje wiele zdjęć jedno po drugim. Mechanika aparatu jest tu o wiele, wiele szybsza niż nasz palec, a fotografując w ten sposób możemy uchwycić nawet to, co umknie naszemu oku.
Zastosowanie trybu seryjnego nie jest trudne – wystarczy włączyć go w menu; często można też ustawić go na pokrętle z podstawowymi para metrami aparatu. Standardowo oznaczony jest ikonką wyglądającą jak seria kwadracików, jeden pod drugim, lekko przesuniętych względem siebie – wygląda to jak plik zdjęć. W menu po angielsku opcja ta może być opisana np. jako burst lub continuous.

Jedno naciśnięcie, wiele zdjęć
Naciskamy więc spust zwalniając migawkę i trzymamy go wciśnięty – nasz aparat będzie wykonywać serię zdjęć, jedno po drugim. To, ile zdjęć zostanie zrobionych w jednej serii, zależy od modelu aparatu – może zostać wykonanych od kilku do kilkudziesięciu zdjęć. Dla prostszych kompaktów jest to z reguły od 3 do 10 zdjęć, chociaż niektóre aparaty potrafią tak długo robić zdjęcia, dopóki trzymamy spust – i dopóki starczy miejsca do zapisu na karcie.
W praktyce liczy się jednak nie tyle liczba zdjęć, którą nasz aparat może wykonać w jednej serii, ale to, jak szybko robi je jedno po drugim. Parametr ten podawany jest w klatkach na sekundę (kl/s). W aparatach-kompaktach jest to z reguły od 0,5 kl/s do 3 kl/s, tymczasem w profesjonalnych lustrzankach może to być nawet 10 kl/s.
Szybkość wykonywania zdjęć seryjnych wynika też z tego, że w przypadku każdego kolejnego ujęcia aparat nie ustala od nowa ostrości, czasu ekspozycji i balansu bieli. Mierzone są one przy okazji pierwszego zdjęcia i stosowane do całej serii; przy lepszych modelach aparatu mogą się tu pojawić wyjątki, jeśli chodzi o ostrość, czyli tzw. funkcja płynnego ustawiania ostrości na ruszający się obiekt, ale to już temat raczej dla profesjonalistów fotografujących np. sportowców w ruchu.

Uroki kociej serii

Czas teraz odpowiedzieć na pytanie, kiedy wiedza o fotografii sekwencyjnej może nam się przydać w kociej fotografii. Jak się okazuje, takich sytuacji jest dość sporo. Do pierwszych ćwiczeń najlepiej wykorzystać po prostu kota idącego – niby niewielka różnica, ale zobaczycie, że nawet tak proste ujęcia będą ciekawsze niż portret kota stojącego. W prosty sposób otrzymujemy wtedy fotograficzne studium ruchu.
Osobiście bardzo lubię posługiwać się fotografowaniem seryjnym, polując obiektywem na bawiące się koty, zwłaszcza małe kociaki (zdjęcia 1 i 2). Potrafią się wtedy zadziwiająco szybko poruszać – w pojedynczym kadrze trudno je uchwycić, ale już w serii o wiele łatwiej. Co prawda z reguły przeciętnie na 10 zdjęć tylko 1–2 będą dobre, a na pozostałych gościć będą jedynie kocie fragmenty – ogon, łapa, łepek – ale te kilka, które wyjdą, z pewnością warte będą zachodu.
Jeszcze wyższym stopniem zaawansowania jest wykorzystanie fotografowania sekwencyjnego do fotografowania kota podczas skoku. W trybie normalnym jest to praktycznie niemożliwe – ale przy kilku ujęciach na sekundę, cierpliwości i odrobinie szczęścia uchwycimy naszego kociego modela w naprawdę nietypowej, dynamicznej pozycji.

Żeby seria była udana

Fotografowanie sekwencyjne posiada więc sporo zalet – ale ma i swoją cenę. Oprócz uchwycenia szybkiego jak błyskawica kociego modela w obiektywie, newralgicznymi punktami będzie również czas ekspozycji i głębia ostrości. Im krótszy czas naświetlenia, tym oczywiście lepiej. Natomiast jeśli nasz kot porusza się w mniej więcej niezmiennej odległości od obiektywu, możemy ustawić stosunkowo małą głębię ostrości; jeśli porusza się na większej przestrzeni – wtedy i wartość przesłony powinna być większa.
Fotografia seryjna to naprawdę bardzo przydatna i często niedoceniana funkcja w aparacie. Zachęcam Was do poeksperymentowania z nią – być może nie od razu Wasze zdjęcia z jej wykorzystaniem będą wychodzić idealne, ale efekt jest tu zdecydowanie wart pewnego wysiłku. Powodzenia!

Zdjęcie 1. Te ujęcia nie byłyby możliwe do uzyskania bez ustawienia funkcji fotografii sekwencyjnej