Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

KOCI FOTOGRAF – STATYW – cały tekst

KOCIE SPRAWY Nr 139 – Maj 2014

KOCI FOTOGRAF NA PIĘCIU NOGACH


Tekst i zdjęcia:
Agnieszka Zakrzewska

Niezaprzeczalnie, kot łapy posiada cztery. Koci fotograf jedynie dwie nogi. Ale jeśli wyposażymy go dodatkowo w statyw fotograficzny – tych nóg będzie aż pięć. Czy to jednak wystarczy do uzyskania przewagi nad futerkowym modelem i zapanowania nad zdjęciami? Zmierzymy się więc w tym miesiącu z tematem użyteczności statywu w kociej fotografii.


Statyw, czyli trójnóg
Statyw fotograficzny to po prostu trójnóg służący do ustabilizowania aparatu w czasie robienia zdjęć.
Najprostsze, amatorskie statywy posiadają z reguły nóżki teleskopowe (czyli wysuwane), wykonane
z aluminiowych rurek, i pozwalają na ustawienie aparatu na wysokości od 30 cm do 1,4 m. U góry statywu znajduje się nieduża platforma, nazywana głowicą, do której mocujemy aparat przy pomocy śruby. Dzięki różnym pokrętłom możemy obracać go na platformie w prawo/lewo oraz góra/dół, a następnie zabezpieczyć, by stał stabilnie w wybranej pozycji.

Zalety dodatkowych trzech nóg

Statywy służą przede wszystkim do tego, by pomóc nam, fotografom, w rozwiązaniu problemów związanych z niedostatecznym doświetleniem fotografowanej sceny. W kilku artykułach pisałam już o tym, jak dużym wyzwaniem jest uzyskanie ostrego, dobrze doświetlonego zdjęcia przy słabym świetle. Mówiliśmy wtedy o zmniejszaniu wartości parametru przesłony i zwiększaniu czasu ekspozycji. I tu właśnie jest „kot pogrzebany” – gdy robimy zdjęcie z ręki, czas ekspozycji możemy zwiększać jedynie do wartości, która pozwoli nam na zrobienie ostrego zdjęcia, czyli podczas którego nasza ręka nawet minimalnie nie drgnie. Dla większości z nas będzie to czas nie dłuższy niż 1/20 s. Jeśli przy takim czasie nasze zdjęcie jest dalej niedoświetlone, z pomocą nam przyjdzie statyw. Umocowany na nim stabilnie aparat może wykonać ostre zdjęcie nawet przy czasie naświetlenia wynoszącym kilka czy kilkanaście sekund, a więc wpuszczając przez obiektyw o wiele więcej cennego światła. Warunkiem jest oczywiście to, że w czasie naświetlania nie poruszy się również fotografowany obiekt.

By trzy nogi zadziałały
W teorii statyw jest więc niezwykle pomocnym narzędziem dla każdego fotografa. Jest też prosty w użyciu – musimy jedynie pamiętać o trzech sprawach. Po pierwsze, by go stabilnie ustawić, po drugie – mocno przytwierdzić do niego aparat i dobrze go zabezpieczyć w ustawionej pozycji. I po trzecie – by fotografując ze statywu, wyłączyć w aparacie funkcję stabilizacji obrazu. Albo stabilizacja poprzez statyw, albo cyfrowa – obie naraz mogą się „kłócić”.


Statyw stoi, kot nie
Być może zastanawiacie się, dlaczego nie napisałam o statywie dużo wcześniej – skoro tak cudownie rozwiązuje on problem słabego światła – zamiast skupiać się na skomplikowanych zależnościach parametrów czasu ekspozycji i przesłony. Powód jest prosty – statyw to rzeczywiście bardzo pomocne narzędzie, ale w kociej fotografii jego zastosowanie będzie dość ograniczone. Bo statyw – jak sama nazwa wskazuje – jest statyczny, podczas gdy nasze koty są zdecydowanie dynamiczne.
Trójnogi idealnie nadają się więc do fotografowania krajobrazów czy ludzi, tych obdarzonych cierpliwością do pozowania przed obiektywem. Natomiast o wiele trudniej wykorzystać je do fotografii ruchomych obiektów, takich jak zwierzęta. Zastosowanie statywu wymaga jego rozłożenia, zamocowania na nim aparatu, ustawienia go w takiej pozycji, by fotografowany motyw znalazł się w kadrze, i zabezpieczenia go w tej pozycji. Zanim to zrobimy, jest duże prawdopodobieństwo, że naszego kociego modela już w tym miejscu nie będzie (np. zdjęcie nr 2).
Statyw w kociej fotografii przyda się więc nam głównie wtedy, gdy będziemy chcieli sfotografować koty nieruchome – śpiące, zwinięte w kłębek (np. zdjęcie nr 1), siedzące i bacznie coś obserwujące, wygrzewające się na parapecie; lub gdy zechcą dla nas pozować…

Jaki model wybrać?
Jeśli zdecydujecie, że statyw jednak przyda Wam się do przygód z kocią fotografią, pozostaje jego wybór.
Zależy on od tego, do czego i jak często chcemy statywu używać. Dla potrzeb amatorskiej kociej fotografii wystarczą zwykłe, popularne statywy z niższej półki cenowej. Warto jednak wybrać model, który wyposażony jest w poziomice, tak byśmy zawsze widzieli, czy aparat jest idealnie prosto ustawiony.
Ważnym praktycznym kryterium wyboru statywu jest również jego waga. Najlżejsze statywy ważą około 0,5 kg, te cięższe aż 4–5 kg. Jeśli planujemy używać statywu jedynie w domu, waga nie będzie oczywiście odgrywała aż tak dużej roli, ale jeśli planujemy go przenosić – warto wziąć ją pod uwagę.
Pozostaje mi już tylko życzyć Wam udanych kocich „łowów” z aparatem – czy to na dwóch nogach, czy na pięciu!


Zdjęcie nr 1.
Śpiący kociak, to model, który przez dłuższy czas pozostaje w bezruchu – w takiej sytuacji zdążymy sięgnąć po statyw, jeśli będzie tego wymagać zbyt słabe światło

Zdjęcie nr 2.
W sfotografowaniu tego typu dynamicznych scen statyw raczej nam nie pomoże – nasi koci modele przemieszczają się zbyt szybko