Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

EFEKTY SPECJALNE - cały tekst

KOCIE SPRAWY Nr 141-142 LipiecSierpień 2014

Tekst i zdjęcia:
Agnieszka Zakrzewska


Kochamy koty, a także kochamy je fotografować. Nic więc dziwnego, że chcemy również, by nasze zdjęcia z nimi w roli głównej były jeszcze ciekawsze, atrakcyjniejsze, pełne atmosfery, żeby oddawały urok naszych kocich przyjaciół.

Co miesiąc w mojej kolumnie „Koci urok w obiektywie” opowiadam Wam o tym, co możecie zrobić, by być jeszcze lepszymi kocimi fotografami. Dziś natomiast mam dla Was lżejszą wakacyjną poradę – zapomnijmy na chwilę o przysłonach, ekspozycji, czułości czy balansie bieli, czyli wszystkich tych parametrach, nad którymi to my powinniśmy panować. Zamiast tego zastanówmy się, jak nasze aparaty mogą pomóc nam w zadaniu – są wszak pełne najnowszych osiągnięć elektroniki, która do czegoś musi przecież służyć… I służy – między innymi do osiągania tzw. efektów specjalnych.

Filtry, czyli krótka droga do efektów specjalnych
Rzeczywiście, dzisiejsze aparaty z modelu na model – i to nie tylko te profesjonalne, a wręcz przeciwnie, przede wszystkim te kompaktowe – wyposażane są w coraz więcej dodatkowych funkcji, w tym tzw. filtry do efektów specjalnych (nazywane też często filtrami artystycznymi). Znajdziemy je nawet w niektórych aparatach wbudowanych w telefony komórkowe.
Nazwa „filtry” jest tu użyta dość luźno – tak naprawdę chodzi o małe „programiki” egzystujące w procesorze naszego aparatu, które po włączeniu przed zapisaniem na karcie pamięci zrobionego przez nas zdjęcia, w dany sposób je modyfikują. Po zgraniu takiego zdjęcia na komputer otrzymujemy od razu jego „uatrakcyjnioną” wersję. W niektórych przypadkach wbudowane w aparat filtry mogą nam pozwolić na osiągnięcie podobnych efektów, jak te w komputerowych programach obróbki graficznej – tyle że o wiele łatwiej i szybciej. Wykorzystanie tego typu filtrów to chyba najprostszy sposób na uatrakcyjnienie naszych zdjęć – wystarczy włączyć wybrany filtr przed zrobieniem zdjęcia, zrobić zdjęcie – i gotowe!


Filtr na każdą okazję
Producenci aparatów prześcigają się w wymyślaniu coraz to oryginalniejszych filtrów będących częścią oprogramowania poszczególnych modeli aparatów. Jakie spotykamy najczęściej?
Dwa podstawowe filtry to opcja wykonywania zdjęć czarno-białych (zdjęcie nr 1) oraz w odcieniach sepii (zdjęcie nr 2). Obie te kolorystyki, umiejętnie dobrane do kociej sceny, jaką fotografujemy, niesamowicie budują klimat i atmosferę.
Nie ma tu prostego przepisu na to, do jakiego typu sytuacji który filtr nadaje się najlepiej – po prostu musicie poeksperymentować. Mogę Wam jedynie podpowiedzieć, że ważną rolę będzie tu odgrywało światło – mocne lub miękkie.
Bardzo popularnym filtrem jest również filtr imitujący efekt tzw. camery obscura – taki jak widzimy na zdjęciu nr 3. Idąc dalej, kolejna grupa filtrów to te bawiące się kolorem – może to być np. filtr zabarwiający nasze kadry na jedną z barw podstawowych, podbijający kontrast tak, by kolory były bardziej jaskrawe, lub specjalnie go obniżający, co daje efekt zdjęć dokumentalnych, retro.
W oprogramowaniu wielu aparatów znajdziemy również filtry bawiące się ostrością – najczęściej będzie to opcja „zmiękczająca zdjęcie”, czyli filtr lekko rozmywający całość lub wybrany fragment kadru, tak by przydać mu subtelności.

Gdzie mieszka filtr?
Nie ma niestety jednej reguły obejmującej wszystkie modele aparatów, która podpowiedziałaby nam, gdzie je w naszym aparacie znajdziemy. Bardzo często znajdują się na tym samym pokrętle, na którym umiejscowione są główne tryby robienia zdjęć – czyli m.in. tryb auto, tryb priorytetu przysłony czy ekspozycji, o których już pisałam w poprzednich artykułach. Często oznaczone są przez skrót „SP” od angielskiego wyrażenia „special effects”, czyli efekty specjalne, lub jako „ART” – czyli jako efekty artystyczne. Równie często znajdują się obok opcji nagrywania filmików lub opcji wykonywania zdjęć nocnych, jeśli nasz aparat je posiada. Jeżeli tam ich nie znajdziecie, najlepiej po prostu sięgnąć po instrukcję, by dowiedzieć się, gdzie – i jakie – filtry rezydują w danym aparacie. Jeśli do tej pory tego nie sprawdziliście – gorąco namawiam Was, byście zrobili to teraz. Myślę, że wielu z Was będzie tą funkcją miło zaskoczonych.
W takim razie włączajmy filtry i polujmy z obiektywem na naszych kocich modeli – powodzenia!



Zdjęcie nr 1. Efekt fotografii czarno-białej w naszym aparacie pozwoli nam nawet na stworzenie zdjęcia z charakterem z kadru przedstawiającego codzienną scenę z kociego życia


Zdjęcie nr 2. Efekt sepii to chyba jeden z najbardziej niesamowitych filtrów, jaki znajdziemy w naszym aparacie – polecam zwłaszcza do zdjęć z miękkim światłem, czyli bez silnych kontrastów

Zdjęcie nr 3. Efekt fotografii otworkowej bawi się ostrością zdjęcia, pozostawiając jego brzegi lekko rozmyte i przyciemnione, a skupiając nasz wzrok na środku kadru.