Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

CYFROWY PODPIS – cały tekst


KOCIE SPRAWY Nr 144 – Październik 2014

Tekst i zdjęcia:
Agnieszka Zakrzewska

W dobie fotografii cyfrowej praktycznie każdy z nas może robić tysiące zdjęć, nie oznacza to jednak, że przestają być one wyjątkowe. Wykonane przez nas fotografie zawsze będą i być powinny czymś wartościowym.

 Często decydujemy się na to, by podzielić się naszymi dokonaniami w dziedzinie kociej fotografii, i to nie tylko ze znajomymi, ale i z szerszą publicznością – na stronach internetowych, forach, serwisach społecznościowych typu Facebook. Taka decyzja to z jednej strony źródło przyjemności i satysfakcji, ale niestety może nieść ze sobą również negatywne konsekwencje – „przywłaszczenie” sobie naszych kadrów przez inne osoby.
Technicznie jest to niezwykle łatwe – wystarczy kilka kliknięć i już zrobiony przez nas koci portret zdobi stronę kogoś, kto nieuczciwie wykorzystuje cudze zdjęcia dla własnej promocji.
To oczywiście nielegalne i nieetyczne, ale jednocześnie stanowi część tzw. szarej strefy, a ponieważ jest łatwe do wykonania i trudne do wykrycia, dziennie kradzione są w ten sposób tysiące fotografii.

Podpis to bezpieczeństwo
Najlepszym sposobem, by ustrzec nasze kocie fotografie przed kradzieżą lub przynajmniej upewnić się, że gdziekolwiek zawędrują, pojawią się z informacją o ich autorze, jest podpisywanie zdjęć. Rzecz niby oczywista, prosta, bardzo skuteczna, a jednak ciągle jeszcze bardzo rzadko wykorzystywana przez fotografów-amatorów.
Dlaczego? Najczęstszym powodem, o jakim słyszę, jest przekonanie, że podpisanie zdjęcia jest trudne, czasochłonne, wymaga zaawansowanej znajomości i posiadania skomplikowanego programu obróbki graficznej. Postaram się więc udowodnić Wam, że wcale tak nie jest.

Picasa do kociego podpisu
Do podpisywania zdjęć wykorzystać można najróżniejsze programy, natomiast tym najbardziej początkującym z nas polecić mogę m. in. program Picasa. Jest to tak naprawdę przeglądarka zdjęć, niezwykle użyteczna dla każdego, kto wgrywa swoje zdjęcia na komputer. Ma ona jednocześnie wbudowane proste funkcje obróbki graficznej. Co ważne, program jest zupełnie darmowy, ogólnodostępny i łatwy do instalacji, posiada polską wersję językową (http://picasa. google.com/intl/pl/) i obsługuje się go intuicyjnie.

 Podpis w trzech krokach
Zaczynamy! Otwieramy Picasę, a następnie w menu folderów po lewej stronie klikamy w interesujący nas folder i spośród miniaturek wybieramy zdjęcie, które chcemy podpisać. Klikamy na nie dwa razy, tak by otworzyło się w oknie edycji po prawej stronie; po lewej stronie wyświetli się menu z narzędziami. Łatwo chyba zgadnąć, że kolejnym krokiem będzie wybranie z tego menu narzędzia o nazwie „Tekst”. Na zdjęciu wyświetli się informacja: „Aby dodać tekst, wpisz go w dowolnym miejscu”.
Instrukcji należy słuchać – klikamy więc na zdjęcie (mniej więcej w miejscu, gdzie chcemy umieścić podpis, ale oczywiście potem będziemy go mogli jeszcze przesunąć), pojawia się kursor czcionki, a kiedy zaczynamy pisać – specjalne okienko. Wpisujemy więc np.: „Fotografia: Agnieszka Zakrzewska”. Najlepiej umieścić podpis w jednym z narożników – tradycyjnie wykorzystuje się do tego prawy, dolny narożnik kadru. W praktyce warto jednak umieścić podpis tam, gdzie znajduje się plama w miarę jednolitego, kontrastowego tła – w przypadku zdjęcia nr 2 podpis w kolorze białym umieszczony został w narożniku z plamą ciemnego, szarego koloru murka, na którym usadowił się koci model.

Dodatkowo, zanim wpiszemy tekst, warto określić jego parametry. W menu po lewej stronie możemy ustawić wybraną czcionkę, jej rozmiar, kolor itp., a także cechy dodatkowe – czyli wytłuszczenie, pochylenie czy podkreślenie.Wszystkie opcje są tu bardzo przejrzyście opisane, a wybór trwa dosłownie kilka sekund.
Ostatni krok to zapisanie naniesionych na fotografię zmian – tak, by następnym razem, kiedy otworzymy zdjęcie, lub będziemy je chcieli wykorzystać w internecie, wprowadzony przez nas napis nadal na nim widniał. Dokonamy tego jednym kliknięciem na widoczny u dołu menu po lewej stronie przycisk „Zapisz”. I gotowe! Prosta, szybka, ale jakże efektywna metoda.

Wiele możliwości kociego podpisu
Pracując na co dzień ze zdjęciami, standardowo podpisuję je swoim imieniem i nazwiskiem. Uważam jednak, że w przypadku kociej fotografii umiejętność nanoszenia napisu może się przydać nie tylko do zaznaczenia naszych praw autorskich. Chwaląc się naszym kocim członkiem rodziny w internecie, warto też wpisać na zdjęciu jego imię, a nawet i rasę.
Ciekawym pomysłem na stworzenie wzruszającego albumu jest nanoszenie na zdjęcia aktualnej daty bądź wieku naszego kociego przyjaciela. W ten sposób już od pierwszych tygodni możemy tworzyć historię jego zamieszkania z nami (zdjęcie nr 1 – przykład z mojego osobistego archiwum).
Picasa to oczywiście tylko jeden z wielu ogólnodostępnych w Internecie programów, za pomocą którego w prosty i szybki sposób możemy podpisać nasze fotografie. Mechanizm jest tu praktycznie zawsze taki sam – mam więc nadzieję, że na tym przykładzie udało mi się nie tylko wytłumaczyć Wam, jak to zrobić, ale przekonać, że warto. Nasze kocie fotografie to coś, z czego możemy być dumni, niech więc naszymi fotografiami pozostaną – bez względu na to, w jak dalekie zakątki internetu zawędrują!


Zdjęcie 1. Podpis warto umieścić tam, gdzie będzie on wyraźnie widoczny, w kolorze kontrastującym do koloru tła. Jeśli tło jest różnokolorowe, warto wypróbować „wytłuszczoną” czcionkę, czyli opcję „bold” w bieli lub czerni

Zdjęcie 2. Tekst na zdjęciu to nie tylko sposób na poinformowanie o tym, kto jest jego autorem, ale też doskonałe uzupełnienie fotograficznych wspomnień – np. poprzez dodanie daty, imienia kociego modela czy tytułu zdjęcia