Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

CYFROWY PODPIS

Tekst i zdjęcia: Agnieszka Zakrzewska

W dobie fotografii cyfrowej praktycznie każdy z nas może robić tysiące zdjęć, nie oznacza to jednak, że przestają być one wyjątkowe. Wykonane przez nas fotografie zawsze będą i być powinny czymś wartościowym.

 Często decydujemy się na to, by podzielić się naszymi dokonaniami w dziedzinie kociej fotografii, i to nie tylko ze znajomymi, ale i z szerszą publicznością – na stronach internetowych, forach, serwisach społecznościowych typu Facebook. Taka decyzja to z jednej strony źródło przyjemności i satysfakcji, ale niestety może nieść ze sobą również negatywne konsekwencje – „przywłaszczenie” sobie naszych kadrów przez inne osoby.
Technicznie jest to niezwykle łatwe – wystarczy kilka kliknięć i już zrobiony przez nas koci portret zdobi stronę kogoś, kto nieuczciwie wykorzystuje cudze zdjęcia dla własnej promocji.
To oczywiście nielegalne i nieetyczne, ale jednocześnie stanowi część tzw. szarej strefy, a ponieważ jest łatwe do wykonania i trudne do wykrycia, dziennie kradzione są w ten sposób tysiące fotografii.

Podpis to bezpieczeństwo
Najlepszym sposobem, by ustrzec nasze kocie fotografie przed kradzieżą lub przynajmniej upewnić się, że gdziekolwiek zawędrują, pojawią się z informacją o ich autorze, jest podpisywanie zdjęć. Rzecz niby oczywista, prosta, bardzo skuteczna, a jednak ciągle jeszcze bardzo rzadko wykorzystywana przez fotografów-amatorów.
Dlaczego? Najczęstszym powodem, o jakim słyszę, jest przekonanie, że podpisanie zdjęcia jest trudne, czasochłonne, wymaga zaawansowanej znajomości i posiadania skomplikowanego programu obróbki graficznej. Postaram się więc udowodnić Wam, że wcale tak nie jest.



Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 144 – Październik 2014