Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

O CZYM MIAUCZĄ KOTY – Tekst: Lek. wet. Dagmara Mieszkis-Święcikowska

Tekst: Lek. wet. Dagmara Mieszkis-Święcikowska

Zanim koty wprowadziły się do naszych domów, uważano je za zwierzęta raczej milczące. Mruczki, żyjąc w pobliżu ludzkich domostw, rzadko kiedy popisywały się swoimi zdolnościami wokalnymi. Pełniły funkcję stróżów, polowały na gryzonie, jednak zawsze zachowywały dystans w kontaktach z ludźmi. Być może były nieśmiałe, a może po prostu jako jednostki stricte niezależne, drapieżne, nie chciały budować zbyt silnych relacji.
To powodowało, że koty coraz bardziej intrygowały człowieka. Chciał poznać ich tajemniczą naturę.


Bez zbędnego miauczenia
Koty żyjąc nieopodal ludzi dawały popisy wokalne w okresach godowych, w czasie odchowywania kociąt, jak również w czasie walk z pobratymcami. Wówczas w kocim otoczeniu robiło się rzeczywiście gwarno, a „kocia muzyka”
potrafiła mocno zakłócać spokój mieszkańcom.
Jednak po czasie wokalnego ożywienia następował na ogół czas wyciszenia. W okresie spoczynku koty rzadko kiedy zabierały głos. Wiedziały, że zbyt mocne „rozgadanie się” im nie przystoi, a nawet może zaszkodzić. Dlatego też w pełnym skupieniu i ciszy przystępowały do sw
oich działań, codziennych spraw, wyczekując nadejścia kolejnego okresu wokalnej nadaktywności.

Rozmowny mruczek
Gdy człowiek zaczął udomawiać koty, to właśnie on pokazał czworonogom, że warto jest zrobić użytek z drzemiących w nich talentów. To uaktywnienie wokalne kotów pociągnęło za sobą wzrost zainteresowania ludzi właśnie tym gatunkiem zwierząt. Coraz chętniej decydowali się na posiadanie „rozmownego mruczka”. Koty przestały być zwierzętami typowo użytkowymi – tępiącymi myszy i szczury. Stały się zwierzętami domowymi, towarzyszącymi. Zaczęły wieść spokojny żywot w zaciszach domowych, zaczęły korzystać z wielu dóbr materialnych. Zimne piwnice zamieniły na wygodne kanapy z puchowymi poduszkami. Ciężko zdobywane jedzenie – na miski wypełnione po brzegi smakołykami.
Wszystko, czego potrzebowały, znalazło się w zasięgu ich pyszczków i łapek. Zyskały tym samym tak ważne dla nich poczucie bezpieczeństwa.
Szybko odkryły, że ludzi
e w za
mian nie oczekują od nich zbyt wiele. Chcą tylko towarzystwa i dialogu. Nie były to zbyt wygórowane oczekiwania. Nic więc dziwnego, że koty im sprostały.

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 168 PAŹDZIERNIK 2016