Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

Przeczytaj cały artykuł

Tekst lek. wet. Dagmara Mieszkis-Święcikowska
Magazyn KOCIE SPRAWY Nr 113  marzec 2012

Z całą pewnością życie żadnego kota, bez względu na jego status społeczny, nie jest bajką. I choćby było jak najbardziej komfortowe, kolorowe, radosne, to i tak istnieje ryzyko, że w jego życiu pojawią się lęki i troski dnia codziennego.

Zdecydowanie więcej powodów do zmartwień mają koty wolno żyjące. To na nie czyha więcej zagrożeń, niedogodności, z którymi przychodzi im się zmierzyć. Zdane same na siebie, muszą walczyć o przetrwanie. Polowa nie, rywalizacja z innymi mruczkami o dostęp do pożywienia i do terytorium, konkurowanie o względy kotek, to podstawowe powinności kota dziko żyjącego. Wszystkie te czynności wymagają od kotów pełnego zaangażowania, odwagi i sprytu.

Zmienność nastroju
Samopoczucie wszystkich kotów może bardzo szybko ulec zmianie. Kot potrafi w sposób płynny przechodzić z nastroju radosnego w melancholijny, smutek i lęk też mogą pojawić się na kocim obliczu w okamgnieniu. Kocią zmienność nastroju kształtuje, między innymi, osobnicza wrażliwość danego mruczka. Osobniki zbyt wrażliwe zdecydowanie gorzej radzą sobie z trudami dnia codziennego. Ponadto na samopoczucie kota wpływają jego aktywność i ogólny stan zdrowia.
Koty przewlekle chore, niestabilne emocjonalnie, źle reagują na wszelkie zmiany, dokonujące się w ich otoczeniu. Nie można zapominać o warunkach bytowych, w jakich przyszło żyć mruczkom, o mnogości sytuacji i o oczekiwaniach, którym muszą sprostać. Wszystkie te czynniki przekładają się zarówno na stan na fizyczny, jak i psychiczny kota, na jego egzystencję w otaczającej go rzeczywistości.

Skłonność do niepokoju
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że los kota typowo domowego zdecydowanie odbiega od żywota mruczka żyjącego na wolności. Wydaje się bardziej przewidywalny, spokojny, pozbawiony codziennych trosk. Jednak to tylko złudzenie. Kot domownik, mimo że traktowany jest najczęściej przez opiekuna jak pełnoprawny członek rodziny, miewa swoje niepokoje. Skąd się one biorą, skoro udomowiony mruczek żyje sobie wygodnie w domu, korzysta często bez ograniczeń z doczesnych dóbr, nie musi polować, by zaspokoić głód, nie musi rywalizować o dostęp do terytorium? Wszystko, czego potrzebuje do szczęścia, ma przecież w zasięgu swoich łap i ostrych pazurków.
Skłonność do niepokoju i odczuwanie stresu to cechy naturalne mruczków. Nie bez powodu mówi się, że są to zwierzęta szczególnie podatne na stresy, narażone na wiele rodzajów napięć i wrażliwe na oddziaływanie negatywnych bodźców. Niestety, negatywne czynniki, zwiększające u kotów odczucie lęku, czają się dosłownie wszędzie, zarówno w plenerze, jak i w domowym zaciszu. Bodźce stresogenne są zmienne w swym natężeniu. Poza tym mają też różne pochodzenie. Wiele negatywnych czynników działa w tzw. cykliczny sposób, w regularnym rytmie. Około 60-70 proc. bodźców powodujących kocie lęki i troski jest pochodzenia zewnętrznego (środowiskowego). Pozostałe czynniki związane są już z samą kocią naturą.

Kot - istota terytorialna
Trzeba pamiętać o tym, że każdy kot jest istotą stricte terytorialną. Najsilniejszą więź kot odczuwa z rewirem, który zajmuje. Po za tym kot jest niewolnikiem rutyny. Nie lubi zmian. Ceni sobie stabilność. Nawet najmniejsze przetasowanie w życiu mruczka wzbudza w nim negatywne emocje, w tym lęk przed nieznanym. Wielu opiekunów, zwłaszcza tych zadomowionych kotów, nie zdaje sobie sprawy z ryzyka wystąpienia kocich niepokojów. Kocie lęki mogą przejawiać się na wiele sposobów. Najczęściej kryzysowym sytuacjom towarzyszą symptomy takie, jak: wypróżnianie się w niewłaściwych miejscach (poza kuwetą), znaczenie terenu, zmienny apetyt, unikanie ludzi i pewnych akceptowanych dotychczas miejsc, nadmierna wokalizacja, nadmierna pielęgnacja lub zupełne jej zaprzestanie, przejawianie zachowań roszczeniowych, agresywnych, bądź przeciwnie - stopniowe wycofywanie się z życia rodzinnego. Wszystkie te zmiany widoczne są gołym okiem. Nie da się ich nie zauważyć.

Przewlekły stres
Niedogodności życiowe pozostawiają trwałe piętno nie tylko na życiu emocjonalnym mruczka. Powyższe zmiany odbijają się również niekorzystnie na zdrowiu czworonoga. Trzeba podkreślić, że długotrwałe odczuwanie lęku przez kota może, między innymi, doprowadzić do znacznego obniżenia jego odporności. Poza tym, zbyt wysoki poziom adrenaliny, zwłaszcza w przypadku kotów cierpiących na przewlekłe schorzenia, może sprzyjać nawrotom niepokojących objawów. Dlatego każde, nawet najmniejsze odstępstwo od normy (w zachowaniu kota) powinno wzbudzać zainteresowanie opiekuna. Właściciel takie zachowanie powinien poddać dokładnej, żeby nie rzec - wnikliwej, analizie. Po dokonaniu analizy należy opracować odpowiedni plan działania, określający nowe działania zapobiegawczo-korygujące, które koniecznie trzeba wprowadzić w życie. W ten sposób będzie można ograniczyć do minimum poziom kociego stresu i lęku.

Czarna lista
Wiemy już, w jaki sposób kot może reagować w niekorzystnych dla siebie warunkach. Wiemy też, że konieczna jest ingerencja człowieka i opracowanie schematu z działaniami zapobiegawczo-korygującymi. A zatem przyszedł czas na zapoznanie się z „czarną listą", czyli listą czynników mających negatywny wpływ na zachowanie kotów. Poczucie lęku i dużej dozy niepewności towarzyszy zmianom, nawet tym najmniejszym, dokonującym się w codziennym harmonogramie nie tylko samego kota, ale i w rozkładzie dnia pozostałych domowników (ludzi lub innych czworonogów mieszkających pod jednym dachem).
Koty mogą negatywnie reagować na pojawienie się nowego współlokatora, na remont, zmianę w umeblowaniu, obcą nutę zapachową, przyniesioną z zewnątrz choćby na podeszwach butów. Lękiem może napawać kota również wizyta gości (proszonych i nieproszonych) na jego terytorium, podróż, wizyta w lecznicy czy w pensjonacie dla zwierząt. Odizolowanie od opiekuna też wzbudza w czworonogu negatywne emocje. Kot pozostawiony sam sobie, zwłaszcza osobnik wrażliwy, zbyt zależny od opiekuna, będzie przechodził przez męki i reagował bardzo emocjonalnie. Skutki takiej sytuacji potrafią dać się we znaki wszystkim współtowarzyszom kocich emocji. Dlatego nie lekceważmy żadnych sygnałów, świadczących o zaniepokojeniu kota. Reagujmy na nie niezwłocznie. Kot musi czuć się pewnie w naszej rodzinie. Musi czuć się potrzebny. Musi odczuwać pełnię szczęścia. Ale o kocich radościach - w następnym odcinku, traktującym o życiu emocjonalnym naszych kotów.