Koci savoir-vivre

Tekst Dagmara Mieszkis-Święcikowska
magazyn KOCIE SPRAWY - Nr 96 październik 2010

Czy można koty nauczyć odpowiednich manier? Jak wychowywać nasze
koty? Na pewno mądrze, konsekwentnie, cierpliwie i metodą małych
kroczków. W kotach drzemie dosyć duży potencjał edukacyjny. Trzeba go
tylko umiejętnie wykorzystać
.

Właściciele kotów często zastanawiają się nad tym, czy mruczka uda im się wyszkolić? Oczywiście, że tak. Kota można nauczyć wielu rzeczy. Oczywiście próbując wykorzystać drzemiący w mruczku potencjał edukacyjny, trzeba wykazać się nie tylko dużą dozą cierpliwości i konsekwencją w działaniu. Należy przede wszystkim uwzględnić różnice osobnicze w zakresie temperamentu i pojętności oraz to, że koty są drapieżnikami, istotami bardzo niezależnymi. Koty mają więc zupełnie odmienny charakter socjalny niż psy. Kot nigdy nie podporządkuje się w pełni swojemu opiekunowi. Zawsze będzie miał coś do powiedzenia. Na szczęście, nie wszystkie koty pozostaną oporne na szkolenie. Większość z nich będzie wykazywała podatność na ludzkie oddziaływanie.
Wyuczone zachowania
Czymże jest więc szkolenie? Szkolenie to nic innego jak kształtowanie pewnych zachowań u danego osobnika. W przypadku zwierząt zachowania takie są wpajane albo przez tresera (specjalistę), albo przez samego właściciela czworonoga. Z pomocy fachowców korzystają najczęściej właściciele psów. Z kolei opiekunowie kotów zazwyczaj sami podejmują trud szkolenia swoich czworonożnych podopiecznych. Szkolenie zwierząt może przyjmować różne formy. Może być też przeprowadzane w różnych celach. Wiele z wyuczonych zachowań jest dla zwierząt niezbędnych do właściwej koegzystencji z gatunkiem ludzkim. W przypadku kotów warto wymienić tutaj takie umiejętności jak: korzystanie z kuwety, chodzenie na smyczy, przychodzenie na zawołania, przechodzenie przez uchylne drzwiczki, zamontowane w drzwiach wejściowych, umożliwiające mruczkom wejścia i wyjścia do domu, kiedy tylko mają na to ochotę. Poza tym można koty przyuczyć siadania, pozostawania w miejscu, aportowania. Mruczki można nauczyć też wielu sztuczek. Między innymi machania łapką na do widzenia. A zatem w kotach drzemie dosyć duży potencjał edukacyjny. Trzeba go tylko umiejętnie wykorzystać.
Czym skorupka...
Szkolenie kota powinno rozpocząć się od małego. Współpraca z kociętami jest na ogół o wiele łatwiejsza i przyjemniejsza, niż z osobnikami dorosłymi, obarczonymi bagażem doświadczeń życiowych, czasem traumatycznych, i pasmem nawyków, nie zawsze pozytywnych. Na opory szkoleniowe najczęściej natrafia się ze strony osobników o naturze typowo introwertycznej oraz ze strony kotów wolnożyjących. Poza tym nie można oczekiwać od kota nauczenia się, a następnie wykonania przez niego rzeczy niemożliwych. Przede wszystkim chodzi tutaj o pewne zachowania, odruchy, które są sprzeczne z kocią naturą. Nie można też wymuszać na mruczku pewnych zachowań. W przeciwnym razie niewłaściwe obchodzenie się z kotem, zbyt duża ekspansywność ze strony opiekuna może zaszkodzić przyszłym relacjom na płaszczyźnie kot - właściciel. Zwierzę może zacząć unikać opiekuna, zachowywać się wobec właściciela atypowo, a nawet agresywnie. Dlatego, aby uniknąć tego typu scenariusza, należy zawczasu powziąć odpowiednie kroki i opracować właściwe metody szkoleniowe.
Lepsza marchewka niż kij
Najważniejsze jest wytworzenie w kocie przekonania, że pewne zachowania, które on wykonuje lub będzie wykonywał, skutkują samymi przyjemnościami. Kota należy tresować przy użyciu spokojnych, łagodnych metod. W tresowaniu kota bardzo istotna jest odpowiednia tonacja głosu opiekuna. Krzykiem nic się nie osiągnie. Lepiej mówić spokojnie. Polecenia powinny być proste w brzmieniu, zrozumiałe dla mruczka. Mruczki pojmują najszybciej krótkie, jednosylabowe komendy. Po wypowiedzeniu komendy słownej powinno zawsze padać imię kota. Konstrukcje słowne poleceń powinny być niezmienne.
Należy wydawać je zawsze w określonej sytuacji. Tylko wówczas kot będzie w stanie wykonać dane polecenie. Istotną rolę w szkoleniu kota odgrywa też odpowiednia motywacja. Prawidłowe wykonanie polecenia powinno zostać zawsze sowicie nagrodzone. Chwalić należy mruczka za wszystkie, nawet najmniejsze, postępy szkoleniowe. Skutecznym motywatorem może być ulubiony smakołyk lub pieszczota. Co jakiś czas warto zmieniać rodzaj nagrody, podając mu jakiś inny smakowity kąsek. A zatem nie wolno zapominać o tzw. urozmaiceniu treningu. Elementy szkoleniowe warto przeplatać elementami zabawy. Zabawa troszkę rozluźni naszego ucznia. Nagradzając kota za właściwe postępowanie, urozmaicając mu sesje treningowe,
wytworzymy w nim przekonanie, że warto coś zrobić, zwłaszcza wtedy, gdy wiadomo, że jest to opłacalne. Wiąże się przecież z pewną przyjemnością dla duszy i ciała.
Indywidualne podejście
W szkoleniu, niestety, nie da się uniknąć pewnych problemów. Niektóre koty mogą być bardziej oporne na szkolenie lub niechętnie będą poddawały się edukacji. Z takimi mruczkami należy postępować umiejętnie. Trzeba nauczyć się obserwować koty, odczytywać zmiany w ich zachowaniu, wyczuwając przy tym odpowiedni moment, kiedy to dany mruczek będzie gotowy do jakiejkolwiek współpracy z człowiekiem. Wówczas trzeba umiejętnie zachęcić kota do działania, używając odpowiednich wabików. Jeśli zdarza się mruczkowi stawiać opór w trakcie szkolenia, to sesję treningową powinno się przerwać. Lepiej trochę odczekać, niż zupełnie zniechęcić kota do siebie i do kolejnego treningu. Postępów w szkoleniu kota może nie być lub mogą być one minimalne także wtedy, gdy opiekun działa zbyt szybko, nerwowo lub ma zbyt małe doświadczenie w obcowaniu z mruczkiem lub zbyt duże oczekiwania względem niego.
Non violence
Używanie kary wobec kota za niewykonanie danego polecenia może również zniechęcić go i zahamować jego dalsze postępy w szkoleniu. Dlatego opiekun musi być bardzo ostrożny z karceniem czworonoga. O użyciu jakiejkolwiek formy przemocy fizycznej wobec mruczka nie może być mowy. Wrzaski, krzyki są także niewskazane. Lepiej będzie używać właściwego rodzaju ostrzeżenia, zrozumiałego w kocim języku. Mam na myśli zestaw sygnałów ostrzegawczych, z którego koty same korzystają na co dzień. Chodzi tutaj o charakterystyczne dźwięki takie jak syczenie czy prychanie. To one przywołują mruczki do porządku. Poza tym można też spróbować zadziałać na zwierzę z zaskoczenia, znienacka, bez swojego bezpośredniego udziału. Zwierzę można spróbować przywołać do porządku za pomocą różnych przedmiotów codziennego
użytku, dbając jednocześnie o to, aby mruczek nie zauważył, a przez to nie kojarzył tych doznań z osobą szkolącą. Można do tego wykorzystać na przykład gwizdek, zraszacz do roślin czy metalową puszkę, wypełnioną kilkoma drobnymi kamykami lub monetami. Używanie zestawu sygnałów ostrzegawczych czy któregoś z wyżej wymienionych przedmiotów powinno odbywać się wybiórczo, w zależności od zaistniałej sytuacji i w odpowiednim momencie. Metody te są bardziej skuteczne niż stosowanie jakiejkolwiek formy przemocy. Kara fizyczna czy krzyki mogą tylko zniechęcić kota do opiekuna. Odbije się to również na szkoleniu czworonoga, na jego efektywności. Zestresowany, zniechęcony kot, bojący się opiekuna i kojarzący
szkolenie z czymś nieprzyjemnym z pewnością nie podda się już szkoleniu. A zatem koty trzeba szkolić mądrze, konsekwentnie, cierpliwie i metodą małych kroczków.

Re.Pl



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego   www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu


Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl