Djuna - Kot nad Koty - jeśli kochasz, sercem patrz...

  

Poznaj Dju- wierną kotkę, która przewędrowała piętnaście kilimetrów, by wrócić do domu.

Teraz najwyższy czas, by zakończyć tę wędrówkę - czas, by Dju znalazła swój nowy domek.

Kto to Dju? Kot, to przede wszystkim. Oczywiście Kot z czterema kończynami, parą błyskotliwych oczu, ceglanym nosem, zwietrzający każdy zapach dochodzący z kuchni, w całości okryte futrem. Zwierzę kilkuletnie, duże gabarytowo, szalenie odważne i pewne siebie. Poza tym - Dju to stworzenie, znające swoje miejsce w świecie ludzi, poukładane w środku, nieco filozoficzne i patrzące z góry na inne koty nie znające ogłady w kontaktach z ludźmi. Za zadanie Dju wybrała sobie nie teatralne dotrzymywanie towarzystwa człowiekowi, a ciche, spokojne, jednak bardzo wspierające i ciepłe. Teraz stworzenie to gotowe jest opuścić dom tymczasowy, teraz szuka domu stałego. Lat siedem, może trochę mniej, może trochę więcej; odzwierciedlenie powiedzenia: kotka jeden pańci; kot kochany, a jednocześnie niezależny, wysoce ceniący sobie spokój, ciepło i towarzystwo ludzi, jednak czasem okazujący to w bardzo dyskretny sposób. Dju jest wrażliwą, kochaną, choć trochę humorzastą kotką, która zasłynęła jako bohaterka- zaraz po śmierci ukochanej opiekunki trafiła do azylu, a stamtąd uciekła i wróciła ponownie pod swój dom, pokonując tym samym 15 km. Tam już niestety nie była dla nie miejsca. Zamieszkała u nas tymczasowo, teraz szukamy jej domu- ciepłego, kochającego, rozumiejącego i szanującego koci charakter, odpowiedzialnego, najlepszego. Dju to zdrowa, wysterylizowana, zaszczepiona i oryginalna, piękna dama z białymi skarpetkami i eleganckim krawatem, która szuka sługi uniżonego. Pokochaj, podaruj dom, a dostaniesz coś więcej niż tylko kota, dostaniesz prawdziwego przyjaciela zaklętego w bure, ciut srebrnawo-rudawe futerko.

Patrzę, rozglądam się i myślę: czy znajdę dom?
Mogłabym powiedzieć, że nie ma już sensu, że nie znajdę już swojego miejsca na Ziemi. Mogłabym poprzestać poszukiwać, ale jeszcze poczekam. Jeszcze trochę. Bo wierzę, że istnieje tak człowiek, który uszczęśliwi mnie, a ja jego. I będziemy żyć długo i szczęśliwie.
Potrzebuję tylko szansy, czasu, cierpliwości, zrozumienia, DOMU...

Mam siedem lat - choć może nawet i pięć czy sześć - nie pamiętam, nie wiem.
Mam siedem lat - drugie tyle przed sobą - z Tobą czeka mnie szczęśliwe, długie życie.
Mam siedem lat - dużo wiem, widziałam, rozumiem - będę mądrą towarzyszką.
Mam siedem lat - nie broję, nie potrzebuję ciągłego zabawiania i machania sznurkiem.
Mam siedem lat i wierzę w magiczną siódemkę...
Wierzę, że może ktoś, gdzieś, kiedyś przygarnie mnie do swojego serca.

Jestem Djuna - bohaterka. Dzielnie czekam.
Chciałabym mieć dom.
Chcesz mnie?
Zadzwoń do mnie.>>

Kontakt w sprawie adopcji:
tel.: 606789274
mail.:
historia Dju: www.djuna.xt.pl
filmiki www.dju-sobota.xt.pl i www.dju-foto.xt.pl



2. miesięczna Klementynka - bez tylnej łapki - szuka odpowiedzialnego domu
  Jestem Klementynka. Jestem jeszcze bardzo malutka, ale szczęścia to narazie mi brakowało. Nie mam tylnej łapki. Jest ucięta w połowie. Nie mogę biegać tak szybko jak inne koty, wywracam się. Strasznie mi tej łapki brakuje, dlaczego mi się to przytrafiło? Dlaczego właśnie mnie? Mama mi lizała tą łapkę, pamiętam okropny ból i strach, ale w końcu się rana zagoiła. Dobrze że nasza mama znalazła dla nas dość spokojne miejsce. Przyszłam na świat wraz z rodzeństwem w takiej wnęce w murze, ot kilka cegieł wyjętych, ale dla nas wystarczyło miejsca. Potem mama przeniosła nas w bardziej bezpieczne miejsce. Woźny ze szkoły i inni ludzie przynosili nam jedzenie, bo przyszłam na świat właśnie na terenie szkoły. Całe szczęście, że trafiliśmy na ludzi, którzy lubią koty. Woźny to bardzo dobry człowiek, zresztą inni też. Dostaliśmy miseczki i suchą, i mokrą karmę do jedzenia. Dalsza część mojej historii

 Koty do adopcji: Ludwik i Poldek
  

Mam na imię Ludwik. Jestem kontaktowy, rozmowny, pcham się na kolana.













 Nazywam się Poldek. Jestem nieśmiały, płochliwy, ale też lubię siedzieć na kolanach i mruczeć.






Źli ludzie wywieźli nas do lasu i porzucili. Koczujemy na leśnej działce. Dobra Pani nas dokarmia. Jednak w tych warunkach nie przeżyjemy ani jesieni ani zimy. Umrzemy z zimna i głodu. Prosimy, niech nas ktoś weźmie do swojego domu i pokocha.
Kontakt w sprawie adopcji: 22 839 07 43 lub 601 093 818



Koty Pani Róży
Drodzy Państwo,

Pani Róża kończy jutro 91 lat, nie jest w stanie dłużej sama dbać o siebie i swoje cztery koty. Gdy zaczęłam pomagać Pani Róży miała w swoim maleńkim mieszkaniu jedenaście kotów. Dzięki Państwa pomocy udało się znaleźć domy czterem kotom, jedna kocica zmarła po operacji pomimo transfuzji krwi od mojego kocurka Kamyczka, potem odszedł Gucio chory na mocznicę.

Najpóźniej w październiku bieżącego roku p. Róża wyprowadza się do swojej bratanicy do Otwocka. Zabiera ze sobą tylko jednego kota - kocicę o imieniu Nula, pozostałym kotom Karatowi i Dudusiowi muszę bardzo pilnie znaleźć nowe domy.
Kocurki urodziły się w grudniu 2004 r. Od początku były z p. Różą i są nieco nieufne w stosunku do obcych. Jest jeszcze Tina, ich siostra, którą bardzo rzadko widuję u p. Róży, ponieważ Tina panicznie boi się obcych.
Zależy mi na znalezieniu dobrych domów całemu rodzeństwu, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że nie będzie to łatwe, ponieważ koty nie do końca nadają się do adopcji.

Będę wdzięczna za wszelką pomoc z Państwa strony.

Pozdrawiam serdecznie,
Małgosia
695 189 125


Tygrysek

 Nasz kotek ma na imię Tygrysek. Znaleźliśmy go na działce. Uratowało go głośne miałczenie, pewnie silna chęć życia.
Niestety nie rusza tylnymi łapkami i prawdopodnie nie czuje potrzeb fizjologicznych. Od dwóch miesięcy
jest leczony. Dostaje zastrzyki i chodzi do masażystki. Istnieje nadzieja, że będzie drobna poprawa. Jest bardzo towarzyski i uwielbia się przytulać,
apetyt też mu dopisuje i absolutnie nie jest wybredny:) Wiele osób włożyło dużo wysiłku, żebu go uratować i teraz tylko potrzebuje prawdziwego domu.
Poszukujemy kogoś kto go pokocha mimo jego słabości.

509402272(mój) , 500181963 (żony)




Bodzio, antydepresyjny buranio, szuka domu
 Bodek ma około roku. Jest to kot szczęśliwy, o zawsze uśmiechniętym pyszczku, śmiejących się oczach i błyszczącej sierści. Ma swoją ulubioną zabawkę - ikeowego szczurka - z którym się nie rozstaje. Żyje w zgodzie z innymi kotami. Najbardziej jednak kocha ludzi i głaskanie po główce. To koci gaduła, o którego potykamy się w domu, bo tak domaga się uwagi, że wchodzi pod nogi. Jest przekochaną kocią przylepą, która potrzebuje tylko własnego domu.
Bodek jest po full serwisie - odrobaczony, wykastrowany, zaszczepiony. Załatwia się do kuwety. Lubi suche jedzenie, ale nie pogardzi puszką.
Osoba, która zapragnie mieć go za przyjaciela, zostanie poproszona o podpisanie umowy adopcyjnej, której wzór mogę przesłać mailem.
Tel.: 691 658 632


11-tygodniowy biało-czarny kocurek z praskiej piwnicy
 Drodzy Państwo

Przedstawiam zdjęcie kotka odłowionego przeze mnie w piwnicy jednej z praskich kamienic 31 lipca. Maluszek był bardzo przerażony gdy został złapany i nie mógł wydostać się z klatki-łapki, ale już po kilku chwilach po przełożeniu do klatki wystawowej oswoił się i zaczął wtulać się w człowieka. Teraz mieszka sam w lecznicy Felis i głośnym miauczeniem domaga się pieszczot (jego bracia są w innym pokoju, zostali wcześniej złapani, wyleczeni z lekkiego kataru i już zaszczepieni).
Kocurek ma 11 tygodni, jest zdrowy, odpchlony, odrobaczony, ma apetyt, korzysta z kuwetki. Kotek ma białe futerko w czarne ciapki.
Maluszek jest naprawdę słodki: wzięty na ręce zaczyna bardzo głośno mruczeć i stara się całym ciałkiem wtulić w człowieka. Trzymany na kolankach wpatruje się prosto w oczy i co chwilę cichutko miauczy. Jest bardzo łagodny, delikatny i w pełni oswojony.
Osoby zainteresowane adoptowaniem tego pieszczoszka proszone są o kontakt telefoniczny pod numerem 693 349 978.



Wyrzucona koteczka
 Zwracam sie z gorącą prośba o pomoc w znalezieniu domu dla koteczki. Ma ok. 2 lat, miała złamaną tylną nóżkę, jest żle zrośnięta, ale kotka radzi sobie dobrze. Pradwopodobnie ktoś ją wyrzucił jak złamała łapkę. Jest bardzo miła i mruczasta, ale boi się kotów i psów i dlatego szukamy dla niej domu, gdzie będzie jedenym zwierzakiem. My wszyscy mamy dużo zwierząt. Kotka będzie we czwartek, 29 lipca sterylizowana, przebywa narazie w DT i mieszka w klatce, bo tam czuje się stosunkowo bezpieczna. Narazie mam tylko jedno, dosyć kiepskie zdjęcie. Kontakt: Krystyna Sroka tel. 889994568, mail:   


Szukamy domu dla Czarnuszka
 Niestety mam złą wiadomość: ktoś, zapewne przed wyjazdem na wakacje wyrzucił z domu ślicznego czarnego kocurka w wieku około 5 - 5,5 miesiąca.
Kocurek jest zdrowy, bardzo wesoły i przyjazny. Nie wybrzydza przy jedzeniu, korzysta z kuwetki, został odpchlony i odrobaczony. Czarnuszek ma wmontowany najgłośniejszy "motorek" jaki kiedykolwiek słyszłam i uruchamia go jak tylko człowiek pojawi się w zasięgu jego wzroku ;-)) Kocio jest naprawdę super milutki i fajny. Nie wiem co z nim zrobić, w lecznicy nie ma dla niego miejsca, klatki potrzebne są dla chorych zwierząt, które muszą przebywac w szpitaliku. Ja nie mogę wziąć go do domu, ponieważ mam już spore stado własnych kotów plus koty tymczasowe, a poza tym jedna z moich kotek zachorowała i nie mogę narażać malucha na niebezpieczeństwo zarażenia się.
Jeśli nie znajdę kocurkowi przynajmniej tymczasowego lokum maluch będzie musiał wrócić na podwórko bloku przy ul. Daszowskiej (Grochów) dokąd został podrzucony.
Osoby, które chciałyby pomóc lub adoptować tego słodziaka proszone są o kontakt pod numerem 695 189 125.


Tricky
 Tricky został znaleziony pod schodami w Gdańsku. Umierał. Jedno oczko zjadł koci katar, drugie było zainfekowane. Teraz Tricky świetnie radzi sobie jako jednooczek, szaleje jak to dzieciak, kocha inne koty - na widok mojej czwórki aż drżał mu ogonek. Jest kuwetkowy, mruczący, je ładnie suchą karmę (oczywiście najlepszą :), został dwukrotnie odrobaczony i zaszczepiony.
Tricky ma ok. 3 miesięcy, czeka na nowy wspaniały, tylko najlepszy dom. Kocurek przebywa aktualnie w domu tymczasowym w Warszawie, ale może zostać dowieziony do nowego opiekuna jesli zajdzie taka potrzeba.
Jeśli ktoś byłby zainteresowany jego adopcją, proszę o kontakt: Gośka Ruszkowska, 691 658 632



WESOŁA CZEREDA SŁODZIAKÓW -ROZRABIAKÓW CZEKA NA DOMY!
 Kociaki są 9 tygodniowe; nauczone czystości, odrobaczone są w trakcie 
socjalizacji(urodziły się jako dzikuski na podwórku). Jedzą suchy 
pokarm; psocą ile się da; teraz mieszkają w lecznicy weterynaryjnej. 
Bardzo zależy nam żeby znalazły nowych kochających i odpowiedzialnych właścicieli.
Czarno-biała dziewczynka- najodważniejsza, psotna, ciekawska pręgowana (ciemniejsza) dziewczynka- brykająca, trochę papuga, najchętniej bawi się z czarnym kocurkiem czarna dziewczynka (będzie dymna pręgowana) -  morderca myszy i kulek papierowych, czarny chłopak (też pręgowany pod  światło - lubi oglądać świat z parapetu i mordować siostry, pręgowana  dziewczynka (jaśniejsza)- najbardziej wycofana do ludzi, zainteresowana psami, typ myślicielki, lubi polegiwać na wysokości.
Prosimy o kontakt:; 693 398 106; maskro@vp.pl lub do lecznicy: Gabinet "Czarny Kot"
ul. Guderskiego 5 (Gocław) Warszawa
> pon- pt 10 - 20
> sob 10 - 15
> telefon 22 - 353 20 24
> zapraszamy można przyjechać zobaczyć na żywo 5 rozbójników


Dwa szare kocurki rozpaczliwie szukają domu
 Dwa szare kocurki trzymiesięczne rozpaczliwie potrzebują domu. Od 1,5 miesiąca przebywają klatce w lecznicy weterynaryjnej na Mokotowie. Są bardzo miłe, odrobaczone i dwukrotnie zaszczepione. Kontakt telefoniczny w godzinach 9-21

Lecznica 22 646 29 90





Szukam kochającej rodziny dla przemiłej i pozbawionej agresji koteczki
Szukam kochającej rodziny dla przemiłej i pozbawionej agresji koteczki,która przybłąkała się do mnie rok temu. Zainwestowałam w nią dużo miłości,ciepła i opieki-wygląda teraz jak kocia miss :) Koteczka ma wspaniały charakter kocha dzieci i nie wystawia pazurków. Szukam tylko rodziny,która zapewni jej bezpieczny dom wychodzący z dala od ulicy.Niestety moja zmiana miejsca zamieszkania uniemożliwia jej wychodzenie,a ona z tego powodu bardzo cierpi-nie będę egoistką skoro ona może mieć lepsze warunki do życia.. Kotka nie wychodzi na długo i zbytnio się nie oddala.Kicia preferuje załatwianie się na dworze więc jest to ułatwienie dla nas gdyż tak często nie musimy sprzątać kuwety.Oczywiście gdy musi korzysta z niej i robi to perfekcyjnie.Kotka nie niszczy mebli korzysta z drapaka i ma systematycznie podcinane pazurki.Kotka ma około 4 lata jest wysterylizowana, posiada książeczkę zdrowia,wszystkie szczepienia i jest na bieżąco odrobaczana.Może znajdzie się miłośnik kotów,o wielkim sercu i ogródku :) Możliwy dowóz koteczki w każde miejsce.tel. 668691831 Ania Gdańsk
 


Malwinka - kochany malutki słodziak szuka domu!!!
 

Kochana, młodziutka i okrąglutka 10-miesięczna koteczka szuka domu!!! Malwinka jest kotkiem nie widzącym - ale absolutnie bezproblemowo radzi sobie w warunkach domowych. Jest kotkiem kuwetkowym, ma świetny apetyt, jest wesoła i radosna. Kocha ludzi - nie odstępuje człowieka na krok, uwielbia zabawy i przytulanki. Boi się niestety innych kotów - zaznała od nich dużo krzywd i powinna być kocią jedynaczką w domu. Bardzo lubi natomiast spokojne psy i dobrze czuje się w ich towarzystwie.
Malwinka jest absolutnie zdrowa - ma ujemne testy FIV/FELV, jest zaszczepiona, odrobaczona i wysterylizowana.
Kicia szuka domu nie wychodzącego, bez małych dzieci i innych kotów.
Przygarnij Malwinkę - to słodka przytulanka, który odwdzięczy Ci się bezgraniczną miłością i przywiązaniem!
Koteczka znajduje się w tej chwili w domu tymczasowym w Warszawie, ale możliwy jest jej transport do innej miejscowości.
Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt w sprawie adopcji -
, tel. 605 333 235




Śliczna, wielokolorowa koteczka czeka na dobrego opiekuna
   Śliczna wielokolorowa, kilkumiesięczna koteczka niestety wróciła z adopcji gdyż dotychczasowy podopieczny jej opiekunki, hałaśliwy i nerwowy piesek rasy York nie zaakceptował jej i nieustanie ją zamęczał.
Z tych czasów pozostał jej obronny odruch układania ogona na grzbiecie i niechęć do małych, ujadających piesków. Jest miła, mądra i bardzo potrzebuje kochającego opiekuna i spokojnego domu.
Jest gotowa do adopcji co wyraźnie podkreśla pakując się w torby każdemu odwiedzającemu Azyl :-) Kotka jest zaszczepiona, wysterylizowana, ma książeczkę zdrowia.
Azyl Św. Franciszka w Konstancinie tel.(22)754-64-95, (22)756-48-82 lub 505068640 , mail:


Dusia to śliczna 4 letnia kotka, która bardzo potrzebuje domku.

Kotka została kupiona na rynku za 10zł. od alkoholika, który chciał ją roztrzaskać o beton. Zwierzątko było bardzo wystraszone. Boi się obcych. Dusia z czasem zaczyna przekonywać się do ludzi. Coraz częściej ma ochotę na pieszczoty.
Jest już wysterylizowana.
Dusia potrzebuje osoby która pokocha ją całym sercem i obdarzy cierpliwością i ciepłem.
Kotek przebywa w Łodzi.

Kontakt w sprawie adopcji:
Łódzkie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami
e-mail:
tel. 600 347 551


SZUKAM DOMU DLA NIEBYWALE PIĘKNEJ KOTKI O ORYGINALNYM UMASZCZENIU - CZARNO-RUDO-CZEKOLADOWO-BEŻOWEJ!

OFELIA.

Koteczka ma ok.10 mcy, jest uroczą kocią damą.

Niezwykle cudna i spragniona miłości kotka szuka kogoś kto da jej bezpieczny, ciepły dom - niewychodzący.

Wkrótce koteczka zostanie wysterylizowana.

Obecnie kończy karmic swój pierwszy niechciany miot który urodziła pod deskami...

0-796 096 481



Felek - młody kocurek szukajacy swojego własnego człowieka
                                                                            
Drodzy Państwo,

tym razem chciałam prosić o pomoc w znalezieniu odpowiedzialnego opiekuna młodemu kocurkowi o imieniu Felek. Felek jest pod opieką fundacji Canis (na stronie fundacji jest jego ogłoszenie oraz galeria zdjęć www.canis.org.pl, zakładka Kocięta), znam go osobiście, ponieważ często odwiedzam jego tymczasową opiekunkę u której aktualnie przebywa Felicjanek. Mogę zapewnić, że Felek to przesympatyczny kocurek, który nachalnie domaga się pieszczot i usilnie wpycha się na kolana każdego gościa.

Felek to skarb - kocha człowieka bardziej niż cokolwiek na świecie, nawet niż jedzenie. Znaleziony jako bardzo chore kocię, spędził ponad 2 miesiące w lecznicy, gdzie wszystkim wchodził na kolana. Każdy się nim zachwycał ale nikt go nie adoptował.
Można go brać na ręce w każdej chwili - bez względu na to czy akurat śpi czy się bawi. Natychmiast przytula się, pozwala się miętosić i całować. Wskakuje na kolana, żeby przywrzeć do człowieka, oprzeć mu głowę na ramieniu i mruczeć do ucha. Jest kocurkiem w wieku 11 miesięcy, niezwykle wesołym rozrabiaką, o charakterze nieco dominującym. Najlepiej czułby się z jakąś małą koteczką, gdyż w lecznicy przyjaźnił się z małą koteczką Kulcią i bardzo ładnie się nią opiekował.
Z pewnością spełni oczekiwania osoby, która potrzebuje kota pocieszyciela i rozpieszczacza.
Osoby zainteresowane adopcją Felka proszone są o kontakt pod numerem telefonu 22 833 81 30 lub 0 693 34 99 78 (obowiązuje umowa adopcyjna fundacji Canis).

W załączeniu przesyłam parę zdjęć Felka z domku tymczasowego, może komuś przypadnie do gustu i wreszcie do kocurka uśmiechnie się szczęście.

Kontakt: Małgosia tel.695 189 125



Śliczna koteczka poszukuje opiekuna - grozi jej powrót do piwnicy!

Drodzy Państwo,

potrzebuję pomocy w znalezieniu domu dla pięknie umaszczonej dorosłej kotki. Kobieta, która znalazła kotkę na ulicy, zaczęła ją dokarmiać, potem ją wysterylizowała, wzięła do swojego mieszkania i... no wlaśnie tu zaczyna się kłopot.
Kocica jest bardzo zestresowana, bo pani ma zwariowanego psa, który ciągle na nią szczeka. Kicia właściwie nie wychodzi z koszyka. Załatwia się do kuwetki, pogłaskana od razu zaczyna mruczeć. Kotka ma czarne, prawie niebieskie futerko i białe plamki na pyszczku. Jest drobniutka. Pani, która zaopiekowała się nią nie chce jej zostawić w piwnicy, ponieważ kotka wygląda na miłego kotka domowego tylko musi mieć trochę spokoju. Niestety kicia ma katar. Koteczka przebywa aktualnie w Warszawie, dokładnie na Żoliborzu.
Osoby zainteresowane adopcją tej cudnej kotki, której grozi dożywocie w piwnicy proszone są o kontakt telefoniczny pod numerem: 697 905 463 (Kaśka).




WESOŁY RYSIO- UROCZY RUDZIELEC POTRZEBUJE DOMU
 
Rysio, ok. półtoraroczny pogodny rudzielec, został znaleziony w Legionowie.
Obecnie przebywa w domu tymczasowym. Jest zdrowy, odrobaczony i wykastrowany. Korzysta z kuwety, jest bardzo towarzyski, przyjazny (również w stosunku do kotów) i energiczny. Kocurek powinien zamieszkać w domu z ogrodem lub mieszkaniu z osiatkowanym balkonem.

Kontakt w sprawie adopcji: Tomek - 604 122 679



Dziadek i Smykuś marzą o wspólnym domu
                                                                          Wiosną 1996 roku przyszedłem na świat, moje życie wyglądało cudowne. Beztroskie chwile spędzane obok mamy i rodzeństwa, pełen brzuszek, promienie słońca, które wciąż mnie ogrzewały. Niestety ten okres zaczął dobiegać końca, pogoda była niemiła, rodzeństwo zaczęło chodzić własnymi ścieżkami. Jak przystało na prawdziwego kocura i ja poszedłem swoją drogą, choć nie było mi łatwo. Wędrowałem, starałem się sam zadbać o pokarm, pogoda zaczęła dokuczać, próbowałem zapewnić sobie schronienie, to wszystko z różnym skutkiem. Pewnego dnia spotkałem na swojej drodze dziwną postać, nie wyglądała ona zupełnie jak kot. Duży, utrzymujący się tylko na dwóch nogach, mówią na takiego osobnika człowiek. Był zupełnie inny niż wszyscy, których dotąd spotykałem. Zaczął mówić do mnie, kilkukrotnie oglądałem się za siebie czy to, aby na pewno o mnie chodziło. Podszedł bliżej, wyciągnął rękę... zaufałem, bo przecież i tak nic nie miałem do stracenia. Ten dobry człowiek zabrał mnie ze sobą do domu, dał jeść, pogłaskał i szepnął do uszka, iż nic mi już nie grozi. I w ten sposób minęło 8 lat spokojnego życia. Mogłem wylegiwać się na ulubionym parapecie, dostawałem ulubioną karmę. Lecz pewnego dnia sytuacja się powtórzyła. Tym razem już na "moim terenie" pojawił się przygarnięty przez tego człowieka kolejny kociak, tak samo zagubiony jak ja, jeszcze kilka lat temu. Mój wspaniały ludzki towarzysz po raz kolejny okazał się istotą o wielkim sercu, maluch trafił pod nasz dach. Wprawdzie w pewnym momencie poczułem się trochę zagrożony, że człowiek może zechce „zmienić mnie na nowszy model", to jednak po długim namyśle stwierdziłem, że mój pan żyć beze mnie nie potrafi i na odwrót. Tak mijały kolejne lata w cudownym i wymarzony domu. W telewizji usłyszałem kiedyś, iż rok 2010 będzie ostatnim rokiem ludzkości. Trudno mi było uwierzyć, że coś może zburzyć spokój tego pięknego świata. O ile jednak ocalał świat ludzi, to nasz legł całkowicie w gruzach. W lutym tego roku straciliśmy swojego ukochanego pana, przyjaciela, cudownego przedstawiciela ludzkiego gatunku, tego, który wspierał nas w dobrych i złych chwilach.
Przeczytaj całe ogłoszenie adopcyjne











Telefony interwencyjne

Warszawa
- Pełnomocnik ds. zwierząt (0 22) 595-32-01
- Straż Miejska (interwencje w sprawie zwierząt) 986, (0 22) 647-37-00
- Społeczny Punkt Informacji o zagubionych i znalezionych zwierzętach (0 22) 839-64-80
  (codziennie 900-   1000), (0 22) 844-70-06 (1800-1900)
- Straż dla zwierząt (0-22) 353 50 60

 
Wrocław
- Pogotowie dla zwierząt 0-501-334-268
- Straż Miejska (interwencje w sprawie zwierząt) 986, (0 71)322-56-92
 
Katowice
- Straż Miejska (Interwencje w sprawie zwierząt) 986, (0 32)253-82-75
 

 



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego
 
www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu



Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl