Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

Wiersze

  
 Wiersze Czytelników
 Zygmunt Meller
Mam Kicię brzydulę
taką właśnie ma naturę
kłopotną jest i psotną
cóż zrobić mam
z kotem psotem i kłopotem


Zapyta ktoś wnet
po co taki kłopot mieć
Uśmiechnę się wtem
przytulę i ucałuję kicię mą
bo tak bardzo kocham Ją
i znów wykrzyczę światu
na cały głos...

Mam Kicię brzydulę
taką właśnie ma naturę
kłopotną jest i psotną
cóż zrobić mam
z kotem psotem i kłopotem

Oszukam los gadaniem tym

i nie odbierze mi Jej
zniechęcony tym
... i na wieki pozostanie kłopotem
tylko mym.

 Adam Krasoń
Opalek to mały brutalek,
zaczepia ptaszki i wylizuje kłaczki,
a gdy są szczepienia to Opala nigdy nie ma,
a gdy jest zabawa to kotek jasna sprawa zawsze JEST

  Wiersze Ireny Wideryńskiej
 

Jak dobrze
Jak cudownie na rękach u pani
Marzyć, śnić o niebieskich migdałach,
Gdy pogoda za oknem do bani
W strugach deszczu świat cały skąpała.
Jak to miło jest przysiąść przy panu
Co lubuje się w nudnych debatach,
Gdy lipcowa pogoda do chrzanu
I nie można wytarzać się w kwiatach.
Jak wspaniale wyciągnąć się, ziewnąć
I powrócić w snu miękkie przestworze,
Pod postacią motyla tak zwiewną,
Której na dzień nikt przybrać nie może.
Jak to dobrze zanurzyć się w ciszy
Gdy cię gładzą dwie ręce kochane,
A gdy przyśnią się żaby i myszy
Dać im poznać, kto tutaj jest panem.
Jak cudownie noc przespać do świtu,
W cieple nowy powitać poranek
Gdy jesienna pogoda do kitu,
Wiedzą tylko te koty kochane,
Którym Gosia, Agnieszka czy Ania
Lub ktoś inny tak bardzo im bliski,
Przygotuje w swym domu posłania
I o pełne postara się miski.


Obraz
Wielkie oczy, piękne oczy,
A pod nimi nos uroczy,
I niewinna, słodka minka,
Bo to przecież jest dziewczynka,
Która się uśmiecha bokiem.
Dalszy opis będzie szokiem:
Wąsy ostre jak sztylety,
Biały krawat i skarpety,
Zgrabne uszka sterczą w górę,
Nienaganne manicure,
Ogon w prążki czarno-szare,
Futro szyte jak na miarę,
Choć jest niewątpliwie damą
Nosi futro wciąż to samo
Czy pogoda, czy też słota...
To jest obraz mego kota

Szukam kogoś
Żyję wciąż bez adresu,
W nieustannej potrzebie
By do dni moich kresu
Ktoś przyjął mnie do siebie.
Lecz jestem niebogaty
I od dnia urodzenia
Noszę futerko w łaty,
Nikt nie dał mi imienia.
Stale mam pusty brzuszek
I brak nad głową dachu.
Jak długo jeszcze muszę
Żyć w tak ciągłym strachu?
Oddam się w dobre ręce
Szukam na stałe domu
I pragnę najgoręcej
By ktoś mi wreszcie pomógł.
Chcę być z ludzką istotą
Związany bardzo blisko.
Kto powie mi z pieszczotą:
„Moje dobre kocisko?"