Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

Casper

Czworonożny podróżnik

O kocie, który jeździł autobusem

Casper codziennie czeka na przystanku, wsiada do autobusu linii 3 i jedzie kilkanaście kilometrów do centrum miasta. Następnie wraca i grzecznie wysiada na swoim przystanku. Teoretycznie nie ma w tym nic dziwnego. Trzeba wziąć jednak pod uwagę fakt, że Casper jest... kotem.

Wiele osób dojeżdża każdego dnia do pracy. Narzekamy na korki, na ścisk w środkach komunikacji miejskiej. Ten kot jednak uwielbia autobusowe przejażdżki.

Pewnego dnia Casper zginął na dłużej niż zwykle. Jego właścicielka szukała go w okolicy, ale nigdzie go nie było. Zaczęła się bardzo martwić, ale nagle kot, jak gdyby nigdy nic, wysiadł z autobusu.

Kierowcy autobusów w Plymouth mówią, że kot spędza wolny czas w ten sposób już od kilku miesięcy, pokonując trasę 17 km.

Casper zawsze siada z przodu. Kierowcy mówią, że lubi towarzystwo.

Właścicielka Caspera na początku bardzo denerwowała się podróżniczą pasją czworonoga. - Może wysiąść na złym przystanku, albo kierowca może go wyrzucić. Wtedy może się zgubić - mówi Susan Finden.

Teraz jednak Casper poznał wszystkich kierowców, więc sami oni pamiętają, żeby kotek wysiadł na właściwym przystanku. Co więcej, stał się gwiazdą transportu miejskiego.


Dziesiąte życie kota-podróżnika
Rzadko się zdarza, by śmierć czworonoga odbiła się takim echem po całym świecie
Jednak kot Casper to nie był zwyczajny kot.
Casper zyskał międzynarodową sławę, kiedy po świecie rozeszła się wieść, że zwierzak regularnie co rano wsiada do autobusu numer 3 w swoim rodzinnym Plymouth i odbywa w ten sposób 18 milową przejażdżkę wokół centrum miasta. 12-letni czarno-biały kot grzecznie czekał w kolejce z innymi pasażerami. Jeśli znalazł wolne miejsce, wskakiwał na siedzenie, zwijał się w kłębek i zasypiał.

Podróżował tak przez kilka lat. Niestety jakiś czas temu zginął w wypadku, potrącony przez samochód, którego kierowca zbiegł. Wyrazy współczucia dla właścicielki Caspra, pani Sue Finden, napływały od sympatyków z tak odległych krajów jak Argentyna, Włochy czy Indonezja.

Nie na darmo mówi się jednak, że koty mają wiele żyć. Casper zostanie unieśmiertelniony w druku. Jego historia zainteresowała nowojorską firmę wydawniczą Simon and Schuster, która zamierza ją opublikować w formie książkowej. Nigel Stoneman, jeden z redaktorów wydawnictwa, przyjechał kilka dni temu do Plymouth i przez trzy godziny rozmawiał z panią Finden.

Zapowiedział, że planowana książka będzie przeznaczona zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci oraz zawierać będzie fotografie Caspra. Jej ukazanie się zaplanowano na jesień. Wytypowano już szkocką autorkę, która miałaby opisać kocią historię, ale wydawca odmówił podania jej nazwiska do czasu ostatecznego zamknięcia negocjacji.

Jeśli pierwsza książka okaże się sukcesem, wówczas w przyszłym roku historia Caspra zostałaby dodatkowo przerobiona na książkę dla dzieci. Nigel Stoneman mówi, że zainteresował się kocimi przygodami, odkąd usłyszał o nich po raz pierwszy rok temu.

– To jednocześnie zdumiewające i chwytające za serce. Urocza historia, co istotne zwłaszcza w obecnych ponurych czasach – stwierdził. – Mamy fantastyczną opowieść, która zostanie pięknie opisana, włączając wszystkich ważnych dla Caspra ludzi, jakich nasz bohater spotkał na swej drodze. Zadziwiające, jak lokalne wydarzenie może trafić do ludzkich serc na całym świecie.

Pani Finden przygarnęła Caspra ze schroniska w 2002 roku. Imię nadała mu po postaci z kreskówki – przyjaznym duszku Kacperku, ponieważ kot tak jak bohater animacji miał tendencję do włóczęgi. – Nie do wiary, jak wielkie zainteresowanie wzbudził. To cudowne – mówi. – Smutno mi tylko, że musiałam go stracić, żeby powstał taki pomysł.

Nikt nie podaje, jaką sumę zaoferowano właścicielce za prawa do historii czworonożnego podróżnika, ale pani Finden zapowiada, że nie zamierza czerpać korzyści finansowych ze śmierci pupila i cały dochód przekaże na cele dobroczynne. Gigantyczne zdjęcie jej i Caspra umieszczono na ścianie jednego z autobusów firmy przewozowej First, obsługującej Plymouth.

Pani Finden dodaje: – Chciałabym serdecznie podziękować wszystkim, którzy się do mnie odezwali. Wzruszyła mnie ogromna ilość listów i kartek, jakie otrzymaliśmy od obcych nam przecież ludzi. Nic nie przywróci nam Kacpra, wciąż trudno mi uwierzyć, że już go nie ma, ale miło jest pomyśleć, że będzie dalej żył we wspomnieniach, a za sprawą książki jego historia pozostanie z nami na zawsze.

– Nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę ją w druku – cieszy się była opiekunka słynnego czworonoga. – W dodatku zyski, jakie ta książka przyniesie, pomogą innym biednym stworzeniom, takim jak Casper.

Simon and Schuster należy do grupy czterech największych wydawnictw anglojęzycznych na świecie. Publikują tam między innymi Michael Moore i Stephen King.