Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

Przeczytaj cały tekst

Tekst Małgorzata Bartosńska
Magazyn KOCIE SPORAWY - Nr 107 wrzesień 2011

 Kot jest lepszy niż prozac. Lepszy niż wszelkiej maści antydepresanty, uspokajacze, tabletki na lęk i niepokój. Kot sam z siebie cudów nie spowoduje, ale już nawet tylko jego obecność pozwoli ci się zatrzymać.
Potem, jeśli chcesz, korzystaj z inspiracji, jaką może stanowić koci byt w twoim życiu.

Obszar świadomości mało dostępny w codziennym życiu, to świadomość własnego ciała. Chociaż wiadomo, że stanowimy jedność psychofizyczną i większość chorób cywilizacyjnych ma podłoże psychiczne, że coraz częściej cierpimy na ból i zmęczenie, to większość z nas straciła kontakt z mową własnego ciała, z trudnością rozpoznajemy subtelne odczucia i stany organizmu. Odzyskując je stajemy się mniej bezradni wobec stresu, nieuniknionych upadków ducha i zwyczajnych życiowych niepowodzeń. Kontakt z ciałem jest udokumentowaną w psychologii drogą do ukrytych zasobów twórczej części naszej psychiki. Ciało zna odpowiedź.
Depresja zaczyna być epidemią. A przecież zawsze zaczyna się od nieznacznych zaburzeń nastroju, które nauczyliśmy się kompletnie ignorować, albo interpretować tak, jak nam najwygodniej - najczęściej zrzucając odpowiedzialność na kogokolwiek lub cokolwiek poza nami.
Istotną sprawą, jak mi się zdaje, jest również niedocenianie intuicji, na rzecz ulegania terrorowi umysłu i przeceniania postawy racjonalnej. Musiałam dostać w życiu niezłego łupnia i zweryfikować wiele swoich postaw, zanim nauczyłam się cenić i pielęgnować własną intuicję. Intuicja to mój osobisty komputer, który z niewiarygodną szybkością miele wszystkie moje doświadczenia, wiedzę i przekonania, aby w jednym błysku wyrzucić odpowiedź. Sztuka tylko w tym, jak z niej odpowiednio korzystać.
Automatyzm, który panuje w naszym życiu, zubaża je ogromnie. Robimy różne rzeczy nie doznając przy tym żadnych wrażeń. Jemy, ale to czasem tylko wrzucanie jedzenia, słuchamy ale nie słyszymy, dotykamy kogoś z nawyku, a nie poczucia bliskości, itp.
Codzienny, osobisty przykład: podczas rozmowy telefonicznej, w słuchawce słychać jakieś odgłosy, pytam co robisz i dowiaduję się: mieszam w garnku, szoruję umywalkę lub o jakiejś innej aktywności, którą umożliwia bezprzewodowy aparat. To mnie złości, więc proszę: zostaw inne rzeczy i tylko, może krócej, ale tylko rozmawiaj ze mną. To zwykle budzi lekką dezaprobatę. Trudno. Bycie tu i teraz jest trudne.

Trener inteligencji emocjonalnej
To niewiarygodne jak dużo możemy się nauczyć od kota, jeśli będziemy uważni i pozwolimy się poprowadzić kociej mądrości. Kot pomoże nam odzyskać utracone więzi z naturalnymi przejawami życia emocjonalnego. Obcowanie z kotem uczy nas czułości, zmiękcza oschłe serca, i jak usłyszałam od wielu ludzi, którzy opiekę nad kotem przyjęli z początkową niechęcią i oporem - uczy wyrażania uczuć. Nie ma co ukrywać - każdy gada ze swoim kotem i to z biegiem czasu coraz bezwstydniej pieszczotliwie.
Nie umiemy prosić. Szkoda papieru na wymienianie przeróżnych racjonalizacji, ale ogólne odczucie jest takie, że kto prosi jest gorszy, czegoś mu brakuje i ten brak jest dyskwalifikujący, a najważniejsze - tak boimy się zranienia, odrzucenia, że choć to tylko interpretacje brane za rzeczywistość - wolimy cierpieć niż prosić.
Przyjrzyj się kotu! Czy to nie wspaniałe, że otwarcie - w zależności od temperamentu - pokazuje czego mu trzeba. Niektóre osobniki w ogóle się nie krępują. Te koty wystawiają nas na pouczającą próbę szantażu emocjonalnego. Kto mu ulega, kto nie ma wystarczających asertywnych umiejętności, ma problem.

Kocie uzdrawianie
O tym, że człowiek może wiele nauczyć się od zwierząt i przyswoić sobie ich szczególne zdolności
samouzdrawiania, polepszyć swoje zdrowie fizyczne i psychiczne traktuje wydany przed kilku laty poradnik
„Lecznicza moc zwierząt". Jaki jest charakter tego spojrzenia na obcowanie człowieka ze zwierzętami mówi profesja autorów książki: Alan Forman jest terapeutą medycyny naturalnej i medycyny chińskiej, specjalistą ziołolecznictwa, Stephan Niederwieser to terapeuta medycyny naturalnej, obaj są autorami książek poświęconych zdrowiu. W poradniku obok historii wzajemnych związków człowieka ze zwierzętami, począwszy od pierwszego spotkania do pokrewieństwa dusz oraz opisu symbolicznej roli zwierząt, znajdują się przykłady ćwiczeń.

Gracja i skupienie
Te kocie właściwości budzą podziw i zazdrość. „Wszystkie zwierzęta mają wielki dar skupiania się na własnym wnętrzu. Wydaje się jednak, że koty opatentowały szczególny rodzaj tej zadumy. Ta pełna zadowolenia alienacja jest jednak tylko pozorna. W rzeczywistości kot cały czas jest bardzo czujny.
Nastawia „anteny na odbiór", błyskawicznie może zareagować, skoczyć i uciec". My zagubiliśmy tą cudowną zdolność koncentracji. Ćwiczenie uważności jest wstępnym warunkiem umiejętności skupiania się na swoim wnętrzu, a to jest niezbędne, aby dostrzegać sygnały płynące z ciała, informujące nas o zachwianiu równowagi psychicznej. Interesująca propozycja, to ćwiczenie koncentracji.

Ćwiczenie zmysłów
• Usiądź wygodnie i świadomie „otwórz" zmysły. Nie chodzi o zgłębianie się we własne wnętrze - wręcz odwrotnie.
• Zauważ, co przeszkadza ci dostrzegać to, co dzieje się wokół ciebie. Sprawdź po kolei każdy zmysł. Zacznij od słuchu. Wsłuchuj się w najdrobniejsze dźwięki, ale ich nie interpretuj, bo to tylko odwróci twoja uwagę. Chłoń wszystko: dźwięki w pomieszczeniu, dźwięki płynące z ciała itp. Potem zajmij się następnym zmysłem, np. powonieniem.
• Czujesz bodźce płynące z wewnątrz ciała albo z powierzchni skóry? Odczuwasz energię?
• Koncentrując się na jednym narządzie zmysłów, nie gub odczuć docierających z innych. Rozszerz pole swoich doznań, postrzegaj coraz więcej, niczego nie wykluczaj. Jest to szczególnie trudne w przypadku wzroku.
• Pierwszego dnia wystarczy ćwiczyć 5 minut. Stopniowo wydłużaj ćwiczenie. Wkrótce zauważysz, ile przyjemności sprawia zajmowanie się własnymi zmysłami.
• Zapisuj doświadczenia i obserwuj, które z nich możesz zastosować na co dzień.

Koci grzbiet
Kot ma wyjątkowo giętki kręgosłup. Zachwyca nas kocia gracja - elastyczność, miękkość ruchów. Kot może się spłaszczyć jak naleśnik, zamienić w wirującą kulę, obrócić w najciaśniejszym miejscu i zdumiewająco wygiąć grzbiet. Kot jest bardzo szybki, ale napina mięśnie tylko wtedy, gdy jest to niezbędne.
Ludzie katują swój organizm permanentnym napięciem, które kumuluje się w kręgosłupie, zwłaszcza w odcinku szyjnym i barkach. Nasza naturalna odpowiedź na stres - pełna gotowość organizmu do reakcji „walcz lub uciekaj" - jest blokowana i ciało pozostaje w chronicznym napięciu, a w konsekwencji cierpimy na przewlekłe zmęczenie. Poradnik proponuje ćwiczenie rozluźniające, które przypomina klasyczną asanę z hatha jogi, nazywaną „koci grzbiet".
• Stań na „czterech łapach".
• Oddychaj powoli i swobodnie.
• Powoli wydychając powietrze, wyciągnij ramiona do przodu. Głowę trzymaj prosto, poczuj rozciąganie
mięśni klatki piersiowej.
• Utrzymuj tę pozycję, nadal odprężaj mięśnie, ale teraz w trakcie wdechu.
• Przy następnym wydechu wyciągnij się jeszcze bardziej do przodu, jakbyś próbował złapać coś, co jest
poza twoim zasięgiem.
• Wraz z kolejnym wdechem ściągnij barkami klatkę piersiową i wygnij kręgosłup w „koci grzbiet".
• Z następnym wdechem wyciągnij się jeszcze bardziej, następnie wróć do pozycji wyjściowej.
To tylko dwa przykłady. Warto korzystać z różnych technik: medytacji, wizualizacji, relaksacji i ćwiczeń fizycznych. Możemy przeciągać się jak kot (rozciąganie, relaksacja), obudzić w sobie chęć zabawy jak pies (medytacja), stąpać jak koń (poprawa kontaktu z ziemią, ugruntowanie), powitać słońce jak zając (ćwiczenie regeneracyjne), odnaleźć swój pancerz jak żółw (uspokajająca, embrionalna postawa ciała), możemy również symbolicznie, podczas ćwiczenia, zrzucić skórę jak wąż, aby zmienić przekonania i z odwagą rozpocząć coś nowego.