Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

pełny artykuł

Tekst Małgorzata Bykowska

Koty, jak wiadomo, mają dar rozładowywania napięcia i dają wiele radości. W dzisiejszym świecie chaosu i braku ciszy koty mogą być błogosławieństwem dla dzieci, rodziców, pedagogów i bibliotekarzy. Wszyscy tęsknimy za światem spokoju i miłości, a przede wszystkim za stabilizacją uczuć i wartości.

Biblioteka szkolna w swojej pracy nie ogranicza się tylko do gromadzenia, opracowywania, wypożyczania książek i udzielania informacji. Biblioteka może być interesującym miejscem, w którym nauczyciele bibliotekarze organizują różne spotkania edukacyjne, zabawy z książkami, konkursy. Wszystko zależy od ich pomysłowości.
Od kilku już lat organizuję w bibliotece Dzień Kota. W tym dniu czytam dzieciom wiersze o kotach, opowiadania. Dzieci rysują koty, przynoszą zdjęcia swoich ulubieńców. Kulminacyjnym i zawsze najważniejszym momentem dla dzieci jest wtedy spotkanie z prawdziwymi kotami. Ostatnio gościłam trzy koty pani Iwony Dumy.

Koty w bibliotece zachowywały się bardzo dostojnie. Nowe pomieszczenie szybko zostało przez nie zaakceptowane, a dzieci mogły koty dotykać, głaskać i bawić się z nimi. Koty wędrowały po półkach i wydawać by się mogło, że książki wzbudziły ich zainteresowanie do tego stopnia, że chętnie wypożyczyłyby jakąś książkę do domu.

Wiemy wszyscy już od lat, że kontakt dziecka z kotem jest bardzo ważny, bowiem przyczynia się do poprawy zdrowia fizycznego i psychicznego. Jest to terapia przełamująca różne ograniczenia, ułatwiająca komunikację, rozwijająca zdolność okazywania uczuć i emocji. Felinoterapia jest już od dawna stosowana w leczeniu osób niepełnosprawnych umysłowo i ruchowo oraz dzieci z zespołem Aspergera, dzieci nadpobudliwych, dzieci autystycznych i z zespołem Downa, dzieci z zaburzeniami zachowania i emocji, z zaburzeniami lękowymi, dzieci nieśmiałych i mających trudności w kontaktach społecznych.

W mojej bibliotece w czasie spotkań z kotami dzieci są poddane tylko lekkiej i jednorazowej terapii. Zajęcia trwają krótko i nie powtarzają się regularnie, dlatego nie mogę mówić, że prowadzę w bibliotece prawdziwe zajęcia z felinoterapii, ale nawet takie krótkie spotkania ze zwierzętami mają dobroczynny wpływ na zdrowie i psychikę dziecka. Miłośnicy kotów wiedzą, że przebywanie z kotem przynosi radość życia, stymuluje ruch i aktywność. Podwyższa poziom bezpieczeństwa, redukuje lęki. Zabawa z kotem obniża poziom cholesterolu, ciśnienie krwi, normuje rytm serca i zmniejsza ryzyko zawału serca.

Coraz częściej zastanawiam się, czy nie wprowadzić w mojej bibliotece stałych zajęć interaktywnych. Może koty pomogłyby pedagogom i nauczycielom w codziennej pracy dydaktycznej i wychowawczej lepiej niż środki farmakologiczne czy kary.
Wiem, że zwierzęta - zarówno koty, jak i psy są wykorzystywane do terapii w wielu bibliotekach w USA. Tam kot czy pies w bibliotece nikogo nie dziwi, nie wzbudza oburzenia i nie wywołuje niepotrzebnych emocji. Niektórzy mówią, że najlepszą rasą kotów w felinoterapii jest ragdoll (ang. szmaciana lalka), które są amerykańską krzyżówką białych persów i kotów birmańskich. Ale koci terapeuta może być także innej rasy, z kotami europejskimi włącznie.

Koty, które odwiedziły moją bibliotekę, to koty syjamskie i orientalne. Czasami zachowują się tak jak psy, bo potrafią się zaprzyjaźnić się z innymi zwierzętami, są bardzo ciekawe, zabawne i bardzo chętnie są tam, gdzie coś się dzieje, a przecież w bibliotece działo się tyle rzeczy: na półkach stały książki i rzeźby aniołków, można było polatać także po parapecie, a kiedy przyszły dzieci, okazało się, że koty dobrze poczuły się w ich towarzystwie. Bawiły się i pozwalały się długo głaskać.

Dzieci czuły się w towarzystwie kotów bardzo dobrze, opanowały szybko emocję, podniecenie i zaskoczenie. Początkowo zaskoczone były dzieci z klasy 0. Opowiadały później, że jednak głaskanie kota było bardzo przyjemne i chciałyby to robić częściej.
Dzieciom trudno było opuszczać bibliotekę. Przyznały się, że marzą o tym, aby kot na stałe zamieszkał w szkolnej bibliotece, podobnie jak kiedyś to zrobił kot Dewey z USA. O tym kocie opowiadałam im w ubiegłym roku szkolnym na zajęciach bibliotecznych.

Zanim zaprosiłam koty do biblioteki, zapoznałam się z programem terapii w bibliotekach amerykańskich. Dowiedziałam się, że te spotkania stają się coraz bardziej popularne i przystąpiło do nich sporo bibliotek publicznych i szkolnych. Przeczytałam na blogach amerykańskich bibliotekarek, że koty mają pozytywny wpływ na dzieci i dzięki tym zajęciom stosunek dzieci do czytania pomału ulega zmianie. Oprócz uczniów, u których czytanie kulało‚ w zajęciach uczestniczyły także dzieci z całkiem poważnymi problemami: m.in. chłopiec z syndromem Aspergera (związanym z autyzmem) oraz dzieci z innymi zaburzeniami. Dowiedziałam się także, że problemy z czytaniem wynikają nie tylko z przyczyn intelektualnych‚ ale również emocjonalnych: nieśmiałości‚ braku pewności siebie‚ niechęci do mówienia na głos w dużej grupie.

Koty mają dar rozładowywania napięcia, a może w dzisiejszym świecie chaosu i braku ciszy koty są błogosławieństwem dla rodziców i pedagogów oraz bibliotekarzy. Wszyscy tęsknimy za światem spokoju, ciszy i miłości, a przede wszystkim za stabilizacją uczuć i wartości. Tęsknimy za czasami, kiedy książka była przyjacielem dziecka, bo uczyła go podstawowych wartości, była przewodnikiem, nauczycielem i zapewniała mądrą rozrywkę. Jeśli koty mają pomóc dzieciom w nauce i w pokonywaniu innych trudności, to zapraszam wszystkie chętne koty do bibliotek. Czy koty mnie słyszą?