Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

KS Nr 132 – PAŹDZIERNIK 2013

Spisała: Joanna Müller 

Żabe żame (*jamais)!
 

Każdy posiada swoją żabę, która mu siedzi na ramieniu i specjalistką jest w ględzeniu.
Jedni z nas wolą jej zamknąć papę, drudzy słuchają jej durnych gadek,
z których to przecież pożytek żaden.
Żaba ta bowiem demotywuje i zamiast wspierać, psyche rujnuje.
Gdy rechot żaby słyszę czasem wredny: jaki ten Felek jest brzydki i
biedny....;
a po co on lezie na afisze; że ledwo czyta, a już pisze...;
że grafomanię tu uprawia i wiersze puszcza niczym pawia (!) – to tak mnie
złość na żabę nachodzi, że chciałbym zgładzić ją lub w pysk ugodzić.

Choć wstrętna żaba tak często mi truje, publiczna opinia raczej mnie
buduje. Ostatnio ktoś tu powiedział nawet, że jestem... ładny.
 
- He he, rabe, rabe – to żaba drwiąco zaczęła się śmiać. Trochę się
wnerwiłem, szczurza kocia mać! - Toć na początku wyglądałem marniej!
Teraz wyładniałem, nabrałem kultury. Nie szukaj żabo we mnie, biednym
Felku, dziury. Ty brzydkiego kota chyba nie widziałaś! Za dużo durnych
reklam się naoglądałaś!
A gdy tak krzyczałem, ma żaba milczała, wydawało się nawet, że potakiwała.

Niedawno chwaliła mnie także blondyna, która tu przyszła do nas, do
redakcji, mimo przydługich, ciut nudnych wakacji.
Siedziałem więc w kącie i obserwowałem. Nie podchodziłem do niej, nie
miauczałem, bo muszę przekonać się wpierw do człowieka, nabrać
ufności, więc wolę pozwlekać.
Blondyna jest wyględna. I całkiem niegłupia. Przynajmniej na rozumność
wskazuje jej mina. Siedzi tu z nami w tych kocich klamotach i pisze. Niby
o czym? No jak to: o kotach. Bo o czym można pisać w tej kociej
gazecie. Koty a czarne dziury, ocieplenie w świecie. Wpływ kotów na
brak zmarszczek, na dzyndzel w berecie, na lewicę, na prawicę. I jakoś
się plecie.
Blondyna jest spokojna, na wszystko się godzi, jest pozornie grzeczna,
ale... w kasku chodzi. Może by niegłupią swoją głowę chronić, w kasku
chodzi po ulicach, miejskich unikając woni? Myślałem też, że na budowie
pewnie gdzieś pracuje. Jednak wyszło, że po pracy... na motorze pruje!
(motor jest w traktorze, jak nam tu tłumaczy, czyli jeździ nie motorem, ale
motocyklem raczej). Niby więc jest grzeczna, lecz ciągle na gazie, zatem
nie ogarniam jej w pełni na razie... Te misie koala też często na gazie
jadą na niewinnym facjaty wyrazie.

Kończę, bo się znów nie zmieszczę i graficzka mnie zbanuje. Ględzić
będzie, że się nie da, że tekst bokiem wylatuje. Znów wycedzi: - Ja psy
wolę! Co ja tu w ogóle robię?! Niby że nas nie uwielbia, he he he he,
dobre sobie.
 

Felek – Wasz poeta żabokleta