Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

KS 153-154 – LIPIEC/SIERPIEŃ 2015

.
Felek



Mania, Homer i Zuzanna


Mania i Zuzanna

.



Zdjęcia wykonała
i rozważania Felka spisała Joanna
Müller

Ech…
Homerze, Homerze, Home -
rze… jakoś w to jeszcze nie
wierzę, że tak się rozchorowa -
łeś. Gdy Cię z rok temu
przeskanowali, nerki w porząsiu
miałeś…
Ech, moi Drodzy Kociarze. Ho -
mer był na przeglądzie.
Wyrok zapadł nazajutrz: Tak,
słyszę, Wysoki Sądzie, tak,
Panie Weterynarzu. Tak,
wiem, to częsta choroba.
To kotom się ciągle przy -
darza… – szeptała
w słuchawkę redaktór,
w myślach już widząc
grabarza… – Tak, to jest
stara kocina, będzie z 14
lat… dokładnie nie wiem, od czterech tu je -
stem, więc nie znam tutejszych dat. Homer
się do mnie przywiązał i leży mi co dzień
na grzbiecie. Od rana do popołudnia,
przy kompie, a nawet w klozecie, i gdy w socjal
nym się krzątam, gdy kotów szukam
po kątach, pełzając wprost na czworakach
jak Felek, ta czarna pokraka… A wtedy Homer
z ramienia na plecy mi się
przemieszcza. Tak, odkąd tutaj pracuję,
podkarmiam go i dopieszczam. Gdy ślęczy
w kącie samotnie, a wszyscy przed kompu -
terem, zarzucam go sobie na głowę –
rozpłaszcza się niczym beret. Pazurem
w kark mi się wbija i mruczy jak opętany,
a gdy już trochę przegina, gdy klnę już i gry -
zę ściany, to idę po sekatorek i ciach –
pazurki przycinam. Lubi też kichać
na ekran, a mnie traktuje jak drapak i po no -
gawce mi wchodzi, pod lewa fotel, gdy leży
kapa (bo kapa mu nie pasuje).
Oj… nerwy nam często psuje…
Homer jest niewidomy, więc
słuch ma tak wyostrzony, że gdy
się tylko poruszę, by zjeść coś
sobie w spokoju… to skonsu -
mować nie mogę – już
biegnie jak po zapomogę,
mimo że jadł jako pierw -
szy, bo w stadzie jest
najważniejszy.
A więc co robić? Kroplów -
ki? Dieta i względny
spokój? Powiedz nam,
Panie Doktorze, pożyje
jeszcze z pół roku? Do -
póki je… Jak przestanie,
to wezwać do uśpie -
nia… Aha, no trudno,
dziękuję… Odezwę się,
do usłyszenia…
Zostanę sam z Manią, Zuzką? I z pohomero -
wą pustką? Jest lato i piękna pogoda, szumi
w strumykach woda… a nerki zbyt mało filtru
ją… Kroplówki nerki ratują… Zły mocznik
i kreatynina… Wyrywa się biedna kocina, bo
igła kłuje jak pszczoła. Utrzymać go jed -
na nie zdoła. Najczęściej we dwie go
trzymają, a trzecia robi kroplówkę, stanowczo
mówi: spokój! i puka go palcem
w makówkę, bo kotom pukanie w czoło
przynosi spokój, wesołość…
Cóż zrobić, moi Kociarze… Bądźcie myślami
z Homerem, bo czasu mu pozostało nieste -
ty bardzo niewiele… Dam Wam znać
po wakacjach, jaka tu jest sytuacja. Ściskam
Was i całuję.
Felicjan – posłaniec złych wieści (lecz
nie mam lepszych, żałuję…)