Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

KS 151 – MAJ 2015

.
Felek



Mania, Homer i Zuzanna


Mania i Zuzanna

.



Zdjęcia wykonała
i rozważania Felka spisała Joanna
Müller

Psychiczna

Nie wiem jak to ująć...
Psychiczna tu była. I swoją
bytnością wszystkich zaraziła.
Psychiczna nawiała
z psychiatryka ponoć, gdzie koty
mieszkają i swe nerwy kojąc pasą
się w piwnicach przy kuchni
szpitalnej... Tam często się słyszy:
„Rokowania marne, pacjent jest
nerwowy, to głowa, to psyche”.
Lecz nie nawiewają, bo mają
tam michę...
Jedna się wyrwała – właśnie ta
Irysia. Widać, że psychiczna,
mogę Wam to przysiąc... Oczy
jakieś dziwne, nawet ładne,
piwne, lecz tak je rozszerza,
jakby wciąż widziała
straszliwego zwierza.
Uciekła więc z psychiatryka przed siebie daleko,
trzy przystanki w stronę Centrum, aż na bazar
eko, gdzie jajka od niosek i od krowy mleko,
i jarmuż sprzedają, bo w stolicy modny, więc
po dziesięć zyla miastowym wciskają... (tak
opowiadała, bo na tym bazarze z miesiąc się
błąkała).
I kto na nią trafił? Chyba swój na swego... I kto ją
przygarnął? Mój biedny kolego! Oskarze
kochany! Z kolejnym sierściuchem musisz
dzielić ściany i je podsikiwać, by w ten sposób
swą pozycję w stadzie utrzymywać.
To ile u was kotow? Oficjalnie trzy? Ale licząc
dalej – Psychiczna i Ty – wyjdzie bite pięć! I nic
nie pomoże – zapieraj się, kręć: kotów pięć jak
wół, nie będzie ich pół!
Psychiczna Irysia na stałe została, mimo że tam
tymczasowo pomieszkiwać miała. Niby ją gdzieś
ogłaszali, ciągle i bez końca... Żaden chętny się
nie znalazł, ni jednego dzwońca. Wymagania
castingowe, że każdy by odpadł: do domu
z ogrodem, bez dzieci, tych pokrak,
bez ulicy obok, bez kota i bez... no
ewentualnie może być tam pies – bo
Psychiczna psowych jakoś się nie
bała, a wręcz lepiej niż z kotami się
dogadywała.
Odkąd więc już pozostała
w Oskarowym domu,
do redakcji czasem wpadła,
w kontenerku, po kryjomu, że
niby po drodze
do weterynarza. Przynoszą
tu sierściuchy, to się często
zdarza. Była tutaj u nas
ledwo dwa, może trzy razy,
a już zaszczepiła
wszystkim psychiczne
urazy. Znacie
powiedzenie przecież, że:
„kto z kim przestaje…”?
Wszyscy odtąd jacyś
dziwni, tak mi się wydaje…
Odtąd się zaczęły właśnie gadki nawiedzone:
„Twoje nerwy są po prostu trochę rozstrojone.
Ta bolączka twoja to psychiczna była. Ja bym się
kochana niczym nie martwiła, bo fizycznie
jesteś zdrowa, niedomaga tylko głowa.” – tak to
redaktorki zaczęły mantrować. A wtorować im
zaczęła nawet gruba Mania (że podjada
mimowolnie, kompulsywnie i nerwowo, że
do miski biega jej się wprost bezwarunkowo…).
Stało się to prawie nie do wytrzymania!
Tylko ja się w tej redakcji zdrowy uchowałem.

Owszem, czasem choruję, tak jak chorowałem.
Ale tylko fizycznie: brzuch, dupa lub głowa. I nie
jest to żadna reakcja nerwowa!

Felek, Wasz poeta, zdrowy na rozumie (jeszcze), wierszokleta