Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

ZIMĄ TEŻ MOŻE BYĆ CIEPŁO

Sezon „Zimą też może być ciepło” uważam za otwarty. Ten rok zaczęliśmy od skromnego styropianowca. Jednak na horyzoncie mamy już budowę kilku drewnianych domków. Budujcie, co się da i z czego się da. Powodzenia i do niebawem – pisze Krzysztof Mendyk w swoim „wydarzeniu” założonym na portalu społecznośniowym Facebook. I sam od dawna udowadnia, że można. Można, jeśli się tylko chce, jeśli dostrzega się bezdomne koty, jeśli myśli się o tym, że nie tylko nam, ludziom, w zimie jest zimno.
Z Krzysztofem Mendykiem rozmawia Magdalena Madej


Magdalena Madej: Krzysztofie, czy udzielisz mi wywiadu?
Krzysztof Mendyk:
Czuję się nieswojo. Czy to nie lekka przesada? Skąd ten pomysł?

Jeśli śledzisz grupę „Koty” na Facebooku, to wiesz, że co kilka dni zamieszczam wywiady z naszymi grupowiczami. Przeważnie są to osoby, które swoimi działaniami zwróciły moją uwagę. Teraz akurat weszłam na Twój „profil” i wielkie wrażenie zrobiła na mnie budka dla kotów. Od razu dało się rozpoznać rękodzieło, a ponieważ gorąco popieram takie akcje, chciałabym Twoje działania nagłośnić wśród tych, dla których tak ważna jest pomoc kotom.
Dobrze, wyjaśnienie przyjęte (śmiech). Fajnie, że Cię to zainteresowało. Prawie od roku prowadzimy w Gdańsku akcję „domkowania”.

My, czyli kto?
Jest nas trójka. Marzena Ostryńska, Agnieszka Szymonowicz i ja. Akcja wystartowała około października 2013 r., ale zapoczątkowaliśmy ją właściwie w… Operze Bałtyckiej, w której pracuję. Tu chcę wspomnieć bardzo głośno o skromnej osobie pani wicedyrektor opery Danucie Grochowskiej, która swego czasu trafiła na nasz wpis na FB, i za proponowała, byśmy 6 grudnia 2013 r., w Mikołajki, zorganizowali szkolenie dla dzieci i ich rodziców na imprezie mikołajkowej. I tak z Marzeną Ostryńską, artystką chóru Opery Bałtyckiej, nakręciliśmy krótki film instruktażowy z budowy styropianowego domku i wspólnie z dzieciakami pomalowaliśmy drewniany „apartamentowiec”. Budka stoi teraz na tyłach gmachu opery i daje schronienie czterem kotom.

Czy byłeś pomysłodawcą całej akcji?
Tak, nieskromnie przyznam, że ja. Wpadłem na jej pomysł, gdy na trawniku pod blokiem zobaczyłem kota. Miał jakieś 3-4 metry długości. Było zimno, padał deszcz... 

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY, Nr 146-147  Grudzień 2014/Styczeń 2015