Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

SUPERVET – WETERYNARZ Z PRZYSZŁOŚCI – rozmowa z Noelem Fitzpatrickiem


Noel Fitzpatrick, weterynarz pochodzący z Irlandii, jest ekspertem w zakresie neuroortopedycznych rozwiązań. Z pomocą nowoczesnych implantów rekonstruuje kończyny chorych zwierząt. Świat usłyszał o nim, gdy uratował kota Oscara, który w nieszczęśliwym wypadku stracił tylne łapki.
Dla wielu z kotów, psów i innych zwierzaków pomoc słynnego weterynarza to ostatnia szansa na życie. Razem ze stuosobowym zespołem niesie im pomoc w swojej pionierskiej klinice dla zwierząt Fitzpatrick Referrals na angielskiej wsi.
Pracę Noela Fitzpatricka możemy śledzić dzięki programowi „Supervet – na pomoc zwierzakom”, który emitowany jest na kanale telewizyjnym Polsat Viasat Nature.
Z lek. wet. Noelem Fitzpatrickiem rozmawia Joanna Müller.

 Joanna Müller: Odkąd stał się pan sławnym weterynarzem, prawie cudotwórcą, do waszej kliniki zgłasza się na pewno mnóstwo opiekunów, którzy szukają ratunku dla swoich ukochanych zwierząt. Czy często musicie odmawiać tej pomocy?

Lek. wet. Noel Fitzpatrick: Pacjenci są do nas kierowani, jeśli wymagają zabiegów lub opieki, jakich nie da się zapewnić w placówkach pierwszej pomocy. Trafiają do nas przypadki z całej Europy, czasami również z dalszych zakątków świata.
Staramy się nikomu nie odmawiać. Niestety mój dzień pracy ma „tylko” ok. 18 godzin. Nawet pracując codziennie, przez większą część doby, ciężko jest zrobić wszystko, co jest do zrobienia.

Co zmieniło się po emisji pierwszego odcinka serialu dokumentalnego o pana klinice? Czy wahał się pan, żeby przy takim nawale pracy zdecydować się jeszcze na program telewizyjny?
Stworzyłem ten program, aby pokazać wszystkim, jak ważne w naszym życiu są zwierzęta, ile znaczą dla świata. Uważam, że powinniśmy zrewanżować się im za to, co nam dają – mnóstwo miłości i bliskość, niezależnie od wszystkiego.

Program z pewnością wpłynął na wzrost świadomości tego, jak zaawansowane są dziś metody leczenia zwierząt. Myślę, że pozwolił pokazać również obustronną, bezwarunkową miłość. Nie powiedziałbym jednak, że znacząco zmienił moje życie, bo ja w dalszym ciągu po prostu wykonuję swoją pracę.

Co w takiej pracy jest dla pana najbardziej frustrujące?
Dwie rzeczy. Z biologicznego punktu widzenia – infekcja. To koszmar każdego lekarza. Poświęciłem swoje życie postępowi chirurgii zwierząt i medycyny. Powołałem też fundację – „The Humanimal Trust”. Jedną z rzeczy, na których się skupiamy, jest właśnie walka o to, aby wyeliminować infekcje – robimy wszystko, by znaleźć lepsze sposoby na jej leczenie, inne niż antybiotyki. Mechanicznie i biologicznie zwykle mogę wygrać, ale jeśli pojawia się zakażenie, jestem bezsilny. To potężny problem, bo dotyczy wielu zwierząt. Kolejną frustracją są nie zwierzęta, lecz ludzie. Nie da się zadowolić wszystkich – nieważne jak bardzo się starasz.

Weterynaria rozwija się z prędkością światła. Co zmieniło się przez ostatnie lata w samej technologii?
Mogę wskazać trzy obszary, których rozwinięcie w ostatnim czasie wpłynęło na zmianę jakości leczenia. Jednym z nich jest możliwość druku 3D z różnych tworzyw – nieważne, czy to plastik, metal czy materiał. Możemy w ten sposób wydrukować każdy kształt, formę, w każdym rozmiarze – jeszcze kilka lat temu nie było to możliwe.
Drugim obszarem jest rewolucja w wykorzystaniu komórek macierzystych, a trzecim – rozwój w dziedzinie produkcji leków i usprawnienie mechanizmów ich dostaw. Technologia rozwija się po to, abyśmy ją wykorzystywali. Musimy tylko pamiętać o tym, by robić to odpowiedzialnie, zgodnie z zasadami moralnymi i etycznymi.
Dzięki temu możemy dokonać bardzo szybkiego postępu w weterynarii. Gdybym miał na przykład dostęp do leków na raka i mógłbym je wykorzystywać u chorych psów, dokonalibyśmy w tej dziedzinie rewolucji. To samo dotyczy implantów 3D i terapii z wykorzystaniem komórek macierzystych. Właściwie moglibyśmy w ten sam sposób rozwijać medycynę ludzką, ale żyjemy w paradygmacie, który nakazuje w pierwszej kolejności testować nowe rozwiązania na zwierzętach. Moim zdaniem to nie jest właściwe podejście. Nie twierdzę jednak, że leki i implanty są bezpieczne do stosowania bez testów. Chodzi o to, że powinniśmy ściśle współpracować z lekarzami i leczyć faktyczne dolegliwości, wykorzystując wszelkie dostępne metody. W ten sposób więcej się nauczymy.

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 175 – MAJ 2017

Powrót do: Czytelnia


 Wywiady z opiekunami kotów 
- artykuły z
KOCICH SPRAW




Ze znanymi kociarzami rozmawiały:
Andżelika Piechowiak, Barbara Kubicka, Magdalena Bielicka, Katarzyna Pielak, Joanna Müller

PAN Z ŁASICZKĄ – wywiad z Danielem Bloomem

    Rozmowa z Danielem Bloomem  […]

KOT NA PLAKACIE – wywiad z Ryszardem Kają

  Rozmowa z Ryszardem Kają […]

KOCIE OKO – WYWIAD Z RED LIPSTICK MONSTER – Ewą Grzelakowską-Kostoglu

   Wywiad z Red Lipstick Monster - Ewą Grzelakowską-Kostoglu […]