Z Krzysztofem Zanussim rozmawia Katarzyna Pielak
Zdjęcia Katarzyna Pielak
Krzysztof Zanussi, wybitny polski reżyser i scenarzysta filmowy. Miłośnik zwierząt, pomimo ogromu obowiązków i częstych wyjazdów, w jego domu nie brakuje czworonogów. Jest opiekunem trzech kotów i właścicielem dziewięciu labradorów.
Hierarchia domu jest taka: koty są na samej górze, bo one rządzą psami, psy rządzą moją żoną, a żona rządzi mną. Jestem na samym dole drabiny społecznej.
Katarzyna Pielak: Czy jest pan kociarzem?
Krzysztof Zanussi: Do kotów mam szczególnie sentymentalny stosunek, jednak nie wyróżniam ich spośród wszelkiego bożego stworzenia. Jestem koniarzem, psiarzem i kociarzem, dlatego nie ma tu żadnego faworyzowania. Oczywiście, każde zwierze jest inne i każde kochane przez mnie.
Proszę opowiedzieć o swoich kotach.
Mamy w domu trzy koty, które znalazły się u nas z przypadku, ale i z dobrej woli. Ponieważ atakowały nas myszy, pierwszy mruczek zwany Kocurką, został przywieziony z Mazur przez naszą domową młodzież, z którą wspólnie zajmujemy się naszymi zwierzętami. Kotka okazała się szalenie łowna i zwalczyła gryzonie w całym domu - nawet śladu po nich nie ma. Niestety, jak każde łowne zwierzę, ma tendencję do łapania ptaków, czego wolelibyśmy uniknąć. Dlatego troszkę ją zapasamy, mając nadzieję, że jeśli będzie nieco grubsza, to automatycznie stanie się bardziej leniwa. Jednak to się nie sprawdziło. Dalej bardzo sprawnie porusza się po drzewach, skrada się i atakuje. Problem minimalnie się zmniejszył, ale nadal istnieje. Razem z Kocurką został przywieziony jej synek, zwany Tygrysem, ze względu na swoje piękne prążkowane futro, przypominające dzikiego zwierza. Jest on typem bigamisty o co mamy do niego żal, a jednocześnie bardzo nas to fascynuje. Mianowicie, ma on jakiś drugi dom, poza naszym. Tygrys mieszka u nas tydzień, dwa tygodnie, dziesięć dni, po czym znika na taki sam okres. Podejrzewamy, iż jest on u jakichś innych ludzi, bo zawsze wraca zadbany, najedzony, nie ma żadnych śladów zadrapań czy walki. Prawdopodobnie ma on po prostu dwa domy, tak jak to robią niektórzy mężczyźni, co jest, oczywiście, nagannym zachowaniem.
Próbowali Państwo sprawdzić u kogo mieszka Tygrysek?
Chcieliśmy kiedyś założyć mu obrożę, na której zawiesilibyśmy krotki liścik to państwa, których odwiedza nasz kot. Może są to nasi sąsiedzi? Jednak zaniechaliśmy naszego pomysłu, ponieważ już samo założenie mu obroży było dość męczące, i dla nas i dla kota, a potem Tygrysek bardzo zmagał się z ową obróżką. Stwierdziliśmy, że nasza ciekawość nie jest aż tyle warta, aby robić kotu taką nieprzyjemność. Obroża nigdy nie znalazła się na jego szyi. Podobnie Kocurka, nigdy nie miała obroży z dzwoneczkiem, żeby odstraszać ptaki, na które tak chętnie poluje. Wydaje mi się, że jest to zabieg wbrew naturze zwierzaka, a natura ma swoje prawa. Jest jeszcze trzeci kociak, który ma bardzo śmieszne imię - Czmych. Pewnego dnia przyszedł do nas chłopiec z sąsiedztwa pochwalić się taką malutką, puchatą kuleczką w trzech kolorach, którą znalazł. Był to malutki kiciuś, którego właśnie miał pokazać rodzicom w domu. Po czym wieczorem przyszedł do nas zapłakany i powiedział, że ojciec wyrzucił go z domu z tym kociakiem. Tak bardzo żałował tego malucha, tak płakał, a że kociak był niezwykle uroczy, wzięliśmy go do siebie. Niestety, nie byliśmy pewni jego płci, chłopczyk czy dziewczynka, więc nazwaliśmy go Czmych. Jest on niesamowicie dynamicznym stworzonkiem i bardzo szybko biega. Kotka jest u nas już wiele miesięcy i wiemy, że jest panną, dlatego zwiemy ją Czmychem bądź Czmysią.
Ale koty to nie jedyne zwierzęta w pana domu...
Poza kotami mamy dziewięć psów, labradorów. Wszystkie zwierzaki współżyją ze sobą w harmonii, jednak to koty rządzą w domu i są górą. Koty terroryzują psy, mimo, iż są dużo mniejsze. Wygląda to tak, że gdy siedzą na fotelu, a pies podchodzi, kot daje mu łapą po pysku, po nosie, wówczas ten od razu czuje się zdyscyplinowany i natychmiast się cofa. Ponieważ nasze całe stadko codziennie chodzi na spacery, koty nauczyły się również tego psiego zachowania. Dużo przejęły psich obyczajów. Kocurka nauczyła się biegać przy nodze, a mała Czmych zaczęła się kłaść tak jak psy - na plecach. A ruchy ma absolutnie nie kocie, co jest bardzo interesujące.
Czy zwierzęta mają jakieś zasady, których muszą przestrzegać w domu? Jaka jest hierarchia w państwa domu?
Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 104 czerwiec 2011
Powrót do: Czytelnia
Wywiady z opiekunami kotów
- artykuły z
KOCICH SPRAW
Ze znanymi kociarzami rozmawiały:
Andżelika Piechowiak, Barbara Kubicka, Magdalena Bielicka, Katarzyna Pielak
rozmowa z Jarosławem Gugałą […]