Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

MISIA STARSZA SIOSTRA MOJEGO SYNKA

Zdjęcia: Z archiwum Karoliny Nolbrzak

Z Karoliną Nolbrzak, aktorką filmową i telewizyjną, znaną choćby z takich seriali, jak „Na Wspólnej”, „Plebania” czy „Hotel 52”, rozmawia Katarzyna Pielak
.

Katarzyna Pielak: Jesteś miłośniczką zwierząt, walczysz o ich prawa. Miłość do nich wyniosłaś z rodzinnego domu, w którym kontakt ze zwierzętami był czymś naturalnym. Podzielisz się z naszymi Czytelnikami tymi wspomnieniami?
 Karolina Nolbrzak: Zwierzęta gościły u nas od zawsze.
Na wielu zdjęciach z wczesnego dzieciństwa widnieje Tarzan – ukochany wilczur mojego dziadka Remigiusza. To właśnie dziadek zaszczepił we mnie tę miłość do zwierząt. Z wielogodzinnych spacerów po lesie wracał często z chorymi lub połamanymi jeżami, ptakami czy innymi stworzeniami. Leczył je, karmił, odnosił do lasu i wracał z kolejnymi. Tę tradycję pielęgnowała później cała rodzina. Co jakiś czas trafiał więc do domu jakiś zwierzak. Mieszkały z nami porzucone psy, kot, chomiki, świnki, króliczek… Teraz z mamą i babcią mieszka Miśka – jednooki koci pirat.

Misia też jest po przejściach?
Taka się urodziła – mała puchata czarna kulka z wiecznie zamkniętym jednym okiem. Początkowo sądzono, że ma problem z powieką, później okazało się, że oczko prawie w ogóle się nie wykształciło.
Przeszła zabieg i taka „zacerowana” w plastikowym kołnierzu przypominającym nocną lampkę i ze srebrną „farbą” zabezpieczającą drugie oko, wylądowała na stałe w naszym domu. W tym dziwnym rynsztunku uczyła się także chodzić, uparcie zahaczając swoją „lampą” o nogę starego dębowego stołu w pokoju babci.

(...)

Uważasz, że dobrze jest wychowywać dzieci ze zwierzętami?

Zdecydowanie tak. Wielokrotnie słyszałam teorię, że ciąża plus kot równa się toksoplazmoza, oraz całą masę podobnych historii o zwierzętach i chorobach. Uważam, że to jedna wielka bzdura i swoisty zabobon. Oczywiście, taka choroba istnieje, ale wystarczy zwykła higiena i rozsądek. Postrzegając ten temat w tak wąski sposób, ciężarna kobieta nie powinna robić nic, bo do zarażenia całą masą niebezpiecznych bakterii może dojść przy banalnym otarciu, skaleczeniu czy zjedzeniu niedomytego owocu. Rozumiem – ciężkie uczulenia, alergie… ale to nie ciąża je wywołuje. Jeśli więc posiadam zwierzaka przed ciążą, to nie widzę żadnego racjonalnego powodu, by pozbywać się go w jej trakcie ani po urodzeniu dziecka. To zwyczajna odpowiedzialność za drugą istotę.
Moje dziecko od urodzenia wychowywało się razem z kotem i wielokrotnie w trakcie ich wspólnych zabaw bardziej bałam się o kota niż o dziecko, by przypadkiem Miśka nie została nadepnięta, by syn na przykład nie wpadł na pomysł liczenia jej zębów... Najważniejsze jest, by dziecko i zwierzę nigdy nie pozostawały bez nadzoru. Oboje przeżyli etap wczesnej młodości w swoim towarzystwie bez blizn. Kumplu ją się do dziś.


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 140 – Czerwiec 2014



Powrót do: Czytelnia


 Wywiady z opiekunami kotów 
- artykuły z
KOCICH SPRAW




Ze znanymi kociarzami rozmawiały:
Andżelika Piechowiak, Barbara Kubicka, Magdalena Bielicka, Katarzyna Pielak, Joanna Müller

PAN Z ŁASICZKĄ – wywiad z Danielem Bloomem

    Rozmowa z Danielem Bloomem  […]

KOT NA PLAKACIE – wywiad z Ryszardem Kają

  Rozmowa z Ryszardem Kają […]

KOCIE OKO – WYWIAD Z RED LIPSTICK MONSTER – Ewą Grzelakowską-Kostoglu

   Wywiad z Red Lipstick Monster - Ewą Grzelakowską-Kostoglu […]