Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

MAMKA AGNIESZKA OD KOTÓW

Z Agnieszką Gozdyrą, dziennikarką, reporterką, drobniutką osobą o ogromnym sercu dla kotów, rozmawia Katarzyna Pielak. 

Katarzyna Pielak: Torebka z kotem, na koszulce kot, telefon z obudową w kształcie kota, dwa tatuaże z kotem... Cała Pani zakocona!
Agnieszka Gozdyra: Jestem „zwierzęciarą”, a kociarą chyba przede wszystkim. Miłość do zwierząt mam w genach, po mamie, która kochała wszystkie czworonogi.
Moja miłość do kotów zaczęła się prawie 20 lat temu. Bardzo ostra zima, a w piwnicy naszego bloku dokarmiana przeze mnie kotka. Tam się właśnie okociła i sama chyba wyczuła, że jej dzieci nie przetrwają takiej pogody. Zaczaiła się więc z maluchami pod drzwiami mojego mieszkania i w momencie, gdy ktoś otworzył drzwi, wbiegła z dwoma małymi w pyszczku, zostawiła je pod kaloryferem i uciekła.
Wprawdzie dokarmiałam wcześniej koty, ale jeszcze wtedy nie bardzo je znałam. Pierwszy pomysł był więc taki, by zapakować maluchy do ciepło wymoszczonego pudła i znieść do matki, do piwnicy. I były trzy takie podejścia. Kotka jednak postawiła na swoim, konsekwentnie oddawała mi swoje dzieci z powrotem. Do trzech razy sztuka – więc w końcu zostały: chłopiec i dziewczynka. Oba przepiękne, całkowicie czarne, po mamie. Dziewczynka trafiła po jakimś czasie do innej rodziny, a chłopak został ze mną na kolejne 16 lat. To był Rysiek – mój pierwszy ukochany, wyjątkowy i niepowtarzalny kot. Żaden go nie zastąpi, choćbym nie wiem jakiego kota jeszcze miała. Odszedł dwa lata temu. Nowotwór dał znać o sobie bardzo późno, a ja dowiedziałam się wówczas o kotach czegoś nowego: że są wytrzymałe na ból i dopiero, jak jest bardzo źle, coś po nich widać. Stałam się jednak bardziej wyczulona na objawy.

Dużo czasu potrzebowaliście, zanim nauczyliście się żyć razem pod jednym dachem?
Każdy, kto ma lub miał kota, wie, że to człowiek uczy się od niego. To koty wychowują sobie ludzi. Testują nas. Sprawdzają.

Czy Rysiek Panią wychował?
Rysiek nauczył mnie spokoju i w jakimś sensie cierpliwości, choć z natury nie jestem cierpliwa. Gdy zdarzało się, że ktoś w domu podniósł głos, on podchodził do tej osoby, patrzył w górę, prosto w twarz i miauczał, takim uspokajającym głosem. Ochrzaniał człowieka za to, że krzyczy. Mówił jakby: „weź się opamiętaj!”. To był taki koci mediator.
Absolutną bzdurą jest gadanie, że koty nie są kontaktowe.


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 139 – Maj 2014

Powrót do: Czytelnia


 Wywiady z opiekunami kotów 
- artykuły z
KOCICH SPRAW




Ze znanymi kociarzami rozmawiały:
Andżelika Piechowiak, Barbara Kubicka, Magdalena Bielicka, Katarzyna Pielak, Joanna Müller

KS 4(35)2005 – rozmowa z Korą Jackowską

   PRZYCHODZI LEW DO CZŁOWIEKA
rozmowa z Korą Jackowską […]

PAN Z ŁASICZKĄ – wywiad z Danielem Bloomem

    Rozmowa z Danielem Bloomem  […]