Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

KOCIE OKO – WYWIAD Z RED LIPSTICK MONSTER – Ewą Grzelakowską-Kostoglu – cały tekst

KOCIE SPRAWY NR 176 – CZERWIEC 2017

Red Lipstick Monster, czyli Ewa Grzelakowska-Kostoglu, to najpopularniejsza w Polsce autorka urodowego kanału w serwisie YouTube, który cieszy się już prawie milionem subskrypcji. Jej książki „Tajniki Makijażu” oraz „Tajniki DIY z Red Lipstick Monster” nie schodzą z list bestsellerów, a sama autorka nie przestaje zadziwiać ciekawymi pomysłami na makijaże i pięknymi filmami.
Na spotkaniach autorskich kolejki osób oczekujących na autograf można liczyć w kilometrach. Widzowie cenią Ewę za profesjonalne podejście, otwartość oraz za charyzmę i ciekawy wygląd. Wyrazisty makijaż, tatuaże, włosy, których kolor co jakiś czas ulega zmianie, piercing. Ewa nieustannie się rozwija i eksperymentuje. Dzięki niej wiele osób nabrało pewności siebie i zyskało nowe umiejętności. A czy wiecie, że w dodatku Ewa ma dwa wspaniałe koty?

 Z Ewą Grzelakowską-Kostoglu, czyli Red Lipstick Monster, fenomenem polskiego Internetu, rozmawia Ania Dąbrowska.

Ania Dąbrowska: Kiedy patrzę na moją kotkę, zauważam, że jej pyszczek potrafi wyrazić ogrom emocji. Jest wśród nich zdziwienie, zaciekawienie, czasem strach albo ekscytacja. Jak myślisz, czy na podstawie emocji kociego pyszczka można stworzyć makijaż? Jak by to wyglądało w twoim wykonaniu?

Ewa Grzelakowska-Kostoglu: Oczywiście, że kot mógłby być doskonałą inspiracją do stworzenia makijażu. Nawiasem mówiąc, kocie oko jest bardzo popularną techniką makijażową – stosowaną nie tylko przez kociary! Chodzi tu o wciągnięcie ciemnego koloru lekko w kierunku skroni. Można to zrobić cieniem, eyelinerem lub kredką.

Jakie skojarzenia przychodzą ci na myśl, kiedy słyszysz słowo „kot”?
Przede wszystkim radość i miękkość! Uwielbiam wszystkie koty i zawsze gdy o nich słyszę lub widzę ich zdjęcia, uśmiech sam pojawia się na mojej twarzy! Głaskanie kociego futra jest jedną z większych przyjemności sensorycznych.

 Masz w domu dwa koty. Nazywają się Porter i Wifi. Skąd się u ciebie wzięły?
Przed długi czas myśleliśmy z mężem o tym, żeby mieć kota. W pewnym momencie dowiedzieliśmy się, że kotom naszych znajomych urodziły się kocięta – uznaliśmy więc, że to idealna okazja.
Odwiedziliśmy ich, kiedy maluchy miały trzy miesiące, i wróciliśmy do domu z kotką i kocurem. Przyjaciele doradzali nam, że warto brać od razu dwa koty, które będą mogły bawić się ze sobą i na pewno będą dzięki temu szczęśliwsze.

Jakie mają charaktery?
Wifi jest bardzo odważną, ciekawą wszystkiego kotką. Chętnie nawiązuje znajomość z każdym, kto przychodzi do naszego domu. Porter jest dużo bardziej skryty. Ceni ciszę i spokój, i… dłuuugie pieszczoty.

Koty lubią się lub nie. Czasem w najlepszych kocich rodzeństwach zupełnie nie ma porozumienia, a między kotami, które spotykają się w jednym domu po raz pierwszy, nagle wybucha wielka przyjaźń. Jak jest w przypadku Wifi i Portera? Czy to jest kochające się rodzeństwo?

 Nasze koty bardzo się kochają. Nie ma między nimi żadnych starć. Nie tulą się do siebie tak bardzo, jak wtedy, kiedy były młode. Teraz lubią się zaczepiać i gonić po całym domu dla zabawy. Między innymi z powodu kwestii różnego „dogadywania się” zwierzaków zdecydowaliśmy się na rodzeństwo.


Filmy nagrywasz w domu, a to środowisko naturalne twoich kotów. Jak wygląda codzienna praca „na planie”? Porter i Wifi czasem przecież pojawiają się w kadrze, czasem je słychać. Nie rozpraszają cię?
Oba koty są zawsze bardzo zainteresowane nagraniami. Zdarza się, że miauczą, wbiegają w kadr albo przewracają coś w momencie, kiedy nagrywam odcinek. Zawsze jest to jednak bardzo pozytywnym dodatkiem do pracy! Jestem dumna ze swoich zwierzaków i chętnie je pokazuję, jeśli tylko mają na to ochotę.

Masz piękny tatuaż z kotem, całkiem nowy, bo z zeszłego roku. Jak powstawał i co dla ciebie oznacza?
Od dawna podobały mi się prace artysty, który wykonał mi ten tatuaż. Pewnego dnia uświadomiłam sobie, że idealnym motywem uzupełniającym malunki na jednej z moich rąk będzie kot. Wbrew pozorom przypadkiem modelką stała się Wifi, której zdjęciami inspirował się artysta, przygotowując wzór. Cieszę się bardzo z tej decyzji, ponieważ (jak to dumny koci rodzic) uważam, że moje zwierzaki są najpiękniejsze i najmądrzejsze.

Łączy nas pewna rzecz: i Ty, i ja jesteśmy wegetariankami. Dla mnie przejście na wegetarianizm to jedna z najważniejszych decyzji w życiu, którą moim zdaniem podjęłam zbyt późno. Czy codzienna opieka nad zwierzętami w twoim przypadku przyspieszyła i ugruntowała to postanowienie?
Od zawsze w miejscu, gdzie mieszkam, były zwierzęta – nie tylko koty, ale również pies, chomik i rybki. Nie łączyłabym jednak mojego wegetarianizmu z ich obecnością. Miłość do zwierząt nie miała decydującego wpływu na mój styl żywienia. Motywacją w tym przypadku jest zdrowie.

Za pomocą makijażu i charakteryzacji można zamienić siebie lub kogoś w postać z bajki, zwierzę lub potwora. Ale gdyby Twoje pędzle miały magiczną moc zamieniania nas w dowolną postać, to czy wybrałabyś kota? A jeśli tak, to jakiego?
Wybrałabym lamparta! Cętki to jest to! Łatwe do zrobienia – nawet na całym ciele. No i oczywiście ta zadziorność i dzikość.

Dziękuję za rozmowę!

Powrót do: Czytelnia


 Wywiady z opiekunami kotów 
- artykuły z
KOCICH SPRAW




Ze znanymi kociarzami rozmawiały:
Andżelika Piechowiak, Barbara Kubicka, Magdalena Bielicka, Katarzyna Pielak, Joanna Müller

KS 4(35)2005 – rozmowa z Korą Jackowską

   PRZYCHODZI LEW DO CZŁOWIEKA
rozmowa z Korą Jackowską […]

PAN Z ŁASICZKĄ – wywiad z Danielem Bloomem

    Rozmowa z Danielem Bloomem  […]