Fuga i inne.....

 Tekst Barbara Kubicka
Zdjęcie Marzena Babiarz
Magazyn KOCIE SPRAWR Nr 97 - listopad 2010

Zachowania kotów, witalność, zdrowie czy okazywanie czułości, zależą w ogromnym stopniu od traktowania ich przez właścicieli. Jeśli oczekujesz wdzięczności od swego pupila, zagwarantuj mu spokój i miłość, a on na pewno to doceni.

Barbara Kubicka:
Jak do państwa domu przywędrowały zwierzęta?
Przemysław Babiarz:
Pierwszy był długowłosy królik miniaturka, jednak z powodu choroby po trzech latach odszedł. W domu zrobiło się dziwnie pusto i smutno, więc postanowiłem poszukać jego godnego następcy. To niezbyt spodobało się mojej żonie, gdyż królik jako
gryzoń nie zawsze szanuje mienie swoich właścicieli. Żona zawsze wolała koty, zdecydowała więc, że jeśli pojawi się w domu kolejny królik, to także musi się znaleźć miejsce dla jej przez lata wymarzonego kota rosyjskiego niebieskiego. W ten sposób, przed prawie sześciu laty, pojawiły się u nas dwa nowe stworzenia. Fuga, bo tak ma na imię nasza kotka rasy rosyjskiej
niebieskiej, zawładnęła całym królestwem razem z królikiem, który prawdopodobnie też myślał, że jest kotem. Szarżowali od fotela po sofę, czasami osiągali szczyty pianina, gdzie zazwyczaj ucinali sobie poobiednią drzemkę. Fuga jest niezwykle pięknym okazem swej rasy, jej sylwetka jest bardzo szczupła, a okazałe popielate, gęste futerko dodaje jej szlachetnego uroku. Ma też przepiękne zielone oczy, które potrafią zahipnotyzować niejednego obserwatora.
A ta kotka na kanapie?
Tam teraz odpoczywa kotka Balbinka, rasy abisyńskiej. Pojawiła się u nas w rok po zadomowieniu się Fugi, ponieważ chcieliśmy, aby ta nie czuła się samotna, gdy zostaje czasami na cały dzień sama w domu. Abisyńczyki są niezwykle wesołe i towarzyskie, skore
do zabawy.
Ma też diablika w oczach. Czy to kotka-psotka?
Teraz już nie. Ale kiedy Balbinka była jeszcze zupełnie malutka, lubiła podkradać naszej córce z tornistra kanapki, przygotowane do szkoły. Pewnego dnia z kuchennego blatu porwała całego, surowego jeszcze kurczaka, który był od niej wtedy co najmniej dwa razy większy. Od początku wiernie asystuje przy wielu czynnościach domowych, a chwile odpoczynku zawsze umila nam swym ciepłym mruczeniem.
Pani Marzeno, wspomniała pani o hodowlanym epizodzie w nieodległej przeszłości. Jak to było z tą hodowlą?
Marzena Babiarz:
Sam pomysł hodowli był dość spontaniczny. Przy okazji powiększenia naszego grona zwierząt o kotkę Balbinkę oraz za namową jej wcześniejszych właścicieli z hodowli kotów abisyńskich i somalijskich, zapisałam się do wybranego Związku Felinologicznego i wbrew wcześniejszym założeniom, że kotki mają być tylko „na kolanka", pojechałam z nimi na pierwszą, a potem na kolejne wystawy. Po otrzymaniu odpowiednich licencji mogliśmy podjąć decyzję o ewentualnym powiększeniu kociej rodzinki o maleństwa. Pierwszą kocią mamą została nasza kotka rosyjska niebieska Fuga, potem przyszła kolej na kotkę rasy abisyńskiej, Balbinkę.
Zarówno pierwszy miot, jak i następne wniosły do naszego domu wiele szumu i radości, ale przede wszystkim zależało nam na znalezieniu dla nich odpowiedzialnych i kochających je przyszłych właścicieli. To trudna decyzja, ale z całą satysfakcją mogę powiedzieć, że w każdym przypadku udało się nam spotkać przemiłe i odpowiedzialne rodziny.
Jest tu jeszcze jeden kot. Powiedziałabym, że to rasa środkowoeuropejska, czyli dachowiec.
Marzena Babiarz
:
Rok temu, w ostatni wakacyjny wieczór, wjeżdżając samochodem nieopodal naszego domu na rondo, zobaczyłam na skrawku zieleni malutkie, błyszczące ślepka. Po namyśle zaparkowałam i... znalazłam zziębniętego, wychudzonego, brudnego i chorego kociaka. Po wizycie u weterynarza, zaaplikowaniu mu odpowiednich lekarstw i kąpieli miał zostać u nas na czas kwarantanny, do czasu znalezienia dla niego nowego domu. Początki były trudne. Dotychczas kotki, które przybywały do nas, nauczone były korzystania z kuwety i nie stroniły od towarzystwa ludzi. Ten przypadek był bardziej skomplikowany, gdyż kotek znaleziony na ulicy był ciągle wystraszony oraz nie wiedział, do czego służy kuweta.... Czas rekonwalescencji jednak się skończył, ale był na tyle długi, że zdążyliśmy pokochać nowego kocurka. A kiedy Przemek pewnego dnia nadał mu oficjalnie imię Wincenty, stało się jasne, że musi z nami zostać.
Wniósł do naszej rodziny wiele radości, nowe doświadczenia oraz nowe życie, ponieważ nie wiadomo kiedy urósł i tak zakręcił się koło naszej kotki Balbinki, że na efekty nie trzeba było długo czekać. Popełniony mezalians zaowocował przepięknymi i słodkimi, prawie (biorąc pod uwagę umaszczenie) rasowymi
Abisyńczykami oraz wizytą Wincentego u weterynarza, aby zapobiec w przyszłości takim wypadkom. Kocurek zajmował się swoimi pociechami na równi z kocią mamą, wspierał ją przez cały czas dorastania maluchów, okazał się wspaniałym i odpowiedzialnym kocim tatą.
Czy koty przyjaźnią się z królikiem?
Przemysław Babiarz:
To zaskakujące, ale tak! Może to nie jest aż przyjaźń, raczej koleżeństwo oparte na wzajemnym zaufaniu, które owocuje czasami odstąpieniem miejsca do spania we własnej klatce, miski z wodą lub też zabawami podobnymi do „berka".
Czy podział ról w państwa rodzinie, jeśli chodzi o opiekę nad zwierzętami, jest tradycyjny, to znaczy pani Marzena karmi, czesze, wozi do lekarza, a pan Przemysław głaszcze czyste, zdrowe i najedzone futrzaki?
Marzena Babiarz:
Każde z nas jest odpowiedzialne za pojawienie się w domu nowego zwierzątka, tak też i podział pracy jest równy. Przemek zajmuje się swym ulubieńcem - królikiem, wraz z całym pakietem koniecznych czynności, czyli karmieniem, utrzymaniem czystości czy wizytami u weterynarza. Zaś koty - to moja działka, ale gdy jedno z nas jest
nieobecne, drugie zajmuje się wszystkimi zwierzętami i oczywiście jednakowo obdzielamy naszą gromadkę opieką i miłością.
Czy sądzi pan, że koty łagodzą obyczaje, a może jest wprost przeciwnie?
Przemysław Babiarz:
Znane jest powiedzenie, że „ludzie udomowili psy, ale to koty udomowiły człowieka". Koty, tak zresztą jak i inne zwierzęta, uczą nas tolerancji i cierpliwości. Stały kontakt ze zwierzętami powoduje, że domownicy, a przede wszystkim dzieci, uczą się odpowiedzialności i szacunku wobec nich. W naszym domu czynny udział w wychowywaniu zarówno dorosłych kotów, jak ich potomstwa brała udział nasza córka Luisa, która dzielnie, często całymi nocami, walczyła o zdrowie, a nawet życie naszych podopiecznych. To doświadczenie, mam nadzieję, wpłynie na jej odpowiednie postępowanie, także w dorosłym życiu. Zachowania kota, jego witalność, zdrowie czy okazywanie czułości, zależą w ogromnym stopniu od traktowania go przez właściciela. Dlatego jeśli oczekujesz wdzięczności od swego pupila, zagwarantuj mu spokój i miłość, a on na pewno to doceni.
Często, po wielu godzinach spędzonych w pracy, wracam zmęczony do domu i siadam na sofie, po chwili gdzieś blisko mnie słyszę uspokajające mruczenie zadowolonego kota, który wita mnie maszerując z ogonem dumnie podniesionym w górę. I to jest ten moment, kiedy mogę spokojnie się odprężyć.
Państwa balkon ma bardzo pomysłową, funkcjonalną i estetyczną aranżację. Koty mogą tu bezpiecznie wylegiwać się w słońcu.
Marzena Babiarz:
Kiedy koty zamieszkały z nami, chciałam zapewnić im jak najpełniejszą swobodę, a także bezpieczeństwo. Niestety, wysłuchałam już wielu smutnych historii dotyczących przypadków wypadnięcia kota z okna czy balkonu, a wbrew istniejącym przekonaniom i pomimo wspaniałego zmysłu równowagi, koty nie zawsze spadają na cztery
łapy, do tego na zewnątrz czyha na nie wiele innych niebezpieczeństw. Balkon zabezpieczyliśmy już przed wieloma laty, kiedy jeszcze nie były dostępne rozwiązania, które dzisiaj można zastosować. Zaufałam mojej wyobraźni oraz skorzystałam z pomocy fachowca. Wybraliśmy odpowiednią niezbyt grubą i gęstą metalową siatkę oraz wsporniki, które sięgają do balkonu wyższego piętra. Po zamontowaniu tych elementów powstała bariera okalająca nasz balkon w całości. Najważniejsze jest przecież bezpieczeństwo naszych ulubieńców.
Z przyjemnością i spokojem przyglądamy się ich relaksowi pośród balkonowej zieleni.
Dziękuję za rozmowę.

Re.Pl



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego   www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu


Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl