Fikander i reszta towarzystwa

 Ze znanym dziennikarzem, prezenterem radiowym i telewizyjnym Romanem Czejarkiem rozmawia Katarzyna Pielak

Katarzyna Pielak: Jak w Pana życiu pojawiły się koty?

Roman Czejarek: Fikander, obecny kot, jest moim drugim kotem w życiu. Pierwszy był Gluś znaleziony w śmietniku, bo ktoś go zwyczajnie wyrzucił. Fikusia wzięliśmy z żoną od pewnego rolnika z podwarszawskiej miejscowości, który pozbywał się kotów. Do dziś mam wyrzuty sumienia, że wzięliśmy tylko jednego. Mieszkaliśmy wówczas bardzo długo w jednym pokoju w Warszawie i te warunki spowodowały, że zdecydowaliśmy się tylko na jednego kota. A nadal mam poczucie winy, ponieważ domyślam się, jaki los spotkał pozostałe kociątka, a po drugie - mam takie filozoficzne przemyślenia - Fikander miał tyle szczęścia, że wzięliśmy go tylko dlatego, bo był pierwszym kotem, który do nas podbiegł. Później uświadomiłem sobie, że był to bieg na wagę życia. Gdyby pierwszy podbiegł inny kot, to ten inny byłby u nas. Fikander był najżywszy, najciekawszy, najodważniejszy i najbardziej się wyróżniał. Był najbardziej pofikusiowany.

Czy to ma coś wspólnego z jego imieniem?
Ponieważ przez wiele lat zajmowałem się i nadal zajmuję książkami, był okres, że byłem związany z międzynarodowymi targami książki - byłem wówczas rzecznikiem prasowym. Stałym gościem targów, który przyciągał tłumy, był Maciej Wojtyszko - autor książek dla dzieci. Gdy jako dorosły mężczyzna zobaczyłem właśnie pana Wojtyszkę, to przypomniały mi się bajki z dzieciństwa o Blombie, Fikandrze, Glusiu, Gzdylu, Gzdzie itd. I tak sobie wymyśliłem, by koty nazywać imionami bohaterów właśnie z tych bajek. Stąd wziął się Gluś. Później była teoria, że jeśli trafi do nas kotka, to nazwiemy ją Blomba, a jak kot, to będzie Fikander. I jest Fikander. Teraz brakuje tylko kotki do kompletu.

Gdyby pojawił się na horyzoncie kolejny kot, nie wahałby się Pan przed adopcją?
Ani chwili. Teraz byłaby Gzda.

Pracując w mediach myśli Pan o promowaniu odpowiedzialności za zwierzęta?
Wszędzie tam, gdzie robię coś zawodowo, staram się umieszczać, wplątać wątki zwierząt i mówić o nich jak najwięcej. Bez względu na to, czy pracuję w radiu, telewizji, czy w jakimkolwiek innym miejscu, zwierzaki zawsze się gdzieś pojawiają. Nawet ostatnio w teleturnieju „Gilotyna", który prowadzę, było pytanie o kota Gargamela, a podczas otwarcia pomnika Niezależnego Kota Cyryla na warszawskim Gocławiu podeszła do mnie pani w sprawie dogoterapii. Na najbliższym kolegium ustaliliśmy, że będzie miała swój czas na antenie, gdzie wypowie się na ten temat. Jeśli ktoś przyjdzie i zaproponuje mi coś ciekawego o zwierzętach, jestem otwarty i zawsze bardzo chętnie się w to zaangażuję.

Może którąś ze swoich książek poświęciłby Pan zwierzętom?

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 107 wrzesień 2011

Powrót do: Czytelnia


 Wywiady z opiekunami kotów 
- artykuły z
KOCICH SPRAW




Ze znanymi kociarzami rozmawiały:
Andżelika Piechowiak, Barbara Kubicka, Magdalena Bielicka, Katarzyna Pielak

30.04.2012 JEŚLI NIE PELARGONIA TO BEGONIA
 rozmowa z Jarosławem Gugałą […]
26.03.2012 KOCI DEBIUTANT
KOCI DEBIUTANT
Rozmowa z Piotrem Baronem […]
28.02.2012 PO PROSTU MIŁOŚĆ
PO PROSTU MIŁOŚĆ
Rozmowa z Beatą Sadowską […]
31.01.2012 CZARODZIEJKA KOTÓW
CZARODZIEJKA KOTÓW
Rozmowa z Majką Jeżowską […]
30.11.2011 KOT WEDŁUG BLONDYNKI
KOT WEDŁUG BLONDYNKI

Rozmowa z Beatą Pawlikowską […]

30.11.2011 KOT TO NIE JEST ZWIERZĘ POLITYCZNE
KOT TO NIE JEST ZWIERZĘ POLITYCZNE
Wywiad z Krystyną Starczewską […]
25.10.2011 MOJA PRZYJACIÓŁKA ZUZA
MOJA PRZYJACIÓŁKA ZUZA

Rozmowa z Ewą Wencel […]

Re.Pl



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego   www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu


Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl